emiczek
17.05.04, 23:28
Kilka dni temu mialam maly kryzys laktacyjny. podjelam wszelkie mozliwe
srodki zeby zwiekszyc ilosc pokarmu bo maly nie przytyl za wiele...pilam
herbatki, sok marchwiowy, duzo wody itp. poprawilam diete. wydaje sie ze
wszystko wrocilo do normy. dzieki odciaganiu laktatorem pokarmu jest
wystarczajaco a nawer moze uda mi sie cos zamrozic....
problem w tym ze moj synek straszliwie sie wierci przy jedzeniu. dzis dwa
razy nawet zaplakal ze zloscia. tak jakby cos bylo nie tak. nie wiem czy
problem jest w wyplywie mleka z piersi ? jak zaczyna jesc to slysze ze ledwo
nadaza lykac tak mloeko leci. czesto wypuszcza cyca z buzi i wtedy mleko pod
cisnieniem leci mu prosto w oczy a ja sie strasznie denerwuje :)))
poza tym wierci sie i ciagle wypuszcza cyca i znow go lapie i ssie. za chwile
sie wscieka i tak w kolko...w nocy jje troszke spokojniej... z czego to
wynika? czy to jakis problem z wyplywem pokarmu? a moze ja wcale go tak duzo
nie mam?poradzcie co mam robic bo nie jestem w stanie malego normalnie
nakarmic. toczymy jakas walke po ktorej oboje jestesmy cali w mleku.
wczesniej tego problemu nie bylo...