ariella
02.09.11, 14:57
Hi, dokladnie dwa miesiace przed porodem trezciego dziecka pojawilo mi sie mleko (kropeleczki po scisnieciu sutka). Dwa poprzednie karmienia to byla meka i tragedia. Obaj chlopcy powyzej 4 kg z silna zoltaczka, po 10 dni naswietlan ciaglych w szpitalu. Od poczatku (drugiego, trezciego dnia) dokarmiani, bo darcie, a wyjac ich spod lamp mozna bylo na pol godz co trzy godz. Ja w tym czasie karmilam piersia, po odlozeniu wisialam na dwoch laktatorach jednoczesnie, zeby pobudzic laktacje. Praktycznie zero efektow. W nocy polozna przychodzila mi mowic, ze w nocy to ja mam spac, a nie pompowac. Starszego karmilam mieszanie 4,5 m, mlodszego 2 m i odpuscilam, bo to byla meka i dla mnie i dla niego. Przy pierwszym doradczynie laktacyjne (wizyta co dwa dni) kazaly mi walczyc i "uruchomic mozg", przy drugim juz same powiedzialy, zeby odpuscic, zeby nie karmic, bo szkoda dzieciaka. Bo dzieciak wisial pol godz na jednym cycu, pol na drugim, potem znow przezrut na pierwszy, potem drugi, w koncu wrzask i butla, ktora znikala w ciagu minuty, a maly pompowal polikami jak zawodowy puzonista.
Pilam wylacznie karmi i fitomixa, lykalam jakies globulki homeo o najwyzszym stezeniu, pilam bawarke, przygaszalam swiatlo, puszczalam relaksacyjna muzyke i wogole wszystko, co tylko przeczytalam. A, za zadnym razem nie mialam nawalu, tylko lekkie uczucie napecznienia piersi. Ani razu kropla mleka sama ze mnie nie wyciekla, nie zuzylam ani jednej wkladki antyprzeciekowej. Laktataorem z obu piersi sciagalam po 20 ml. USG piersi - super.
No i co teraz? Da sie to jakos podpedzic, zeby przygotowac piersi jakos na karmienie po porodzie? Moze juz zaczas sciagac laktatorem? Tak bym sobie pokarmila ze trzy miesiace... :)
pozdr