andzia_mala
09.04.14, 21:39
Walczę z karmieniem piersią już przeszło 4 miesiące. Początki były niezłe, potem już było gorzej. Moja córa kończąc 3 miesiące trochę za mało przybrała na wadze i pediatra kazała ją dokarmiać. No i początkowo (2-3 dni) dokarmiałam ją prawie po każdym kp ale brzuch miała strasznie nadęty więc stwierdziłam, że się przejada. Tak więc przeszłam na dokarmianie tylko w południe (przed spacerem) i wieczorem (przed spaniem). No i mała zaczęła przybierać tak jak powinna. Niestety jednak im dalej w las, tym gorzej u mnie z pokarmem. Mimo picia herbatek, częstszego przystawiania (mała jak nie czuła że leci to i tak nie chciała ssać)... coraz gorzej. Mała wieczorami to praktycznie nic nie jada z piersi - czeka na butelkę.
Postanowiłam spróbować jeszcze z Femaltiker. Wczoraj wypiłam jedną saszetkę ale nie zauważyłam znacznej poprawy, więc dzisiaj wypiłam dwie i tak jakby faktycznie coś ruszyło. Nie wiem ile to jest sprawa sugestii, a ile samego specyfiku, ale mała łykała sporo mleka (nawet za dużo jej szło na raz) ale bardzo nerwowo. Niestety wieczorem też problem, pomimo tego że pokarm był (naciskając mleko leciało swobodnie) po 5 minutach picia i szarpania się z piersią (wywijanie głową, puszczanie cyca, kopania nogami) zaprotestowała. Na nic moje usilne zmagania przez kolejne pół godziny (jeszcze parę razy złapała cyca ale za dużo nie wypiła) w końcu dałam jej jak zwykle mm. I wypiła znów tyle samo - 90 ml. A miałam wrażenie że z cyca zjadła więcej niż zwykle.
Pytanie, czy ten Femaltiker na nią mógł jakoś podziałać? Skąd te nerwy? Mleko widzę że jest (mam wrażenie tylko że jakby trochę rzadsze, ale może to tylko wrażenie?). Mam przestać pić ten Femaltiker, żeby się w ogóle nie zraziła do cyca?
Dodatkowo - dwa tygodnie temu wprowadziłam marchewkę z jabłkiem i od niedzieli zupkę (marchew + pietruszka + ziemniak). Dziś i wczoraj zjadła tej zupki może 30-50 ml. Wprowadzam, bo tak kazała pani doktor...