niemowle marudzi po odbiciu

IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.15, 02:09
Mam pytanie. Po różnych problemach związanych z karmieniem było już nieźle. Niestety, podczas wizyty u pediatry dostaliśmy opierdziel ze nie odbijamy dziecka. Wg niej Mały miał twardy brzuszek i powiedziała ze odbijanie jest konieczne. Do tej pory robiliśmy różnie. Jak sie udało odbilismy, jak po chwili nie to nie. W nocy zasypial przy piersi i wtedy nawet nie próbowaliśmy. Bylo ok. Od kiedy odbijamy mamy kłopot. Oprócz tego ze Młody denerwuje sie już podczas noszenia (zwłaszcza jak słodko zasnął przy piersi) to prawdziwy kłopot zaczyna sie pi beknieciu - zaczyna marudzic, dostaje czkawki, ciałka ustami i językiem jakby coś mu przeszkadzało, steka i nie może zasnąć - ogólnie wygląda jakby czuł sie gorzej po niż przed. Czy to normalne, co mu może dolegac? A moze odpuścić mu i nie odbijac, chociaż jak zasnie? Doszło do tego ze dajemy mu smoczek bo tylko to pomaga na zaśnięcie po takiej akcji :-( macie jakieś doświadczenia, pomysly? POMOCY!!! Powoli sie zrazam do KP przez takie akcje. Mam wrazenie ze meczymy sie wszyscy, i rodzice i przede wszystkim Malutki :-(:-(:-(:-(
    • ela.dzi Re: niemowle marudzi po odbiciu 11.05.15, 06:21
      Jeśli dziecko nie ulewa, to nie ma sensu odbijać. Gdyby brzuszek był twardy, to dziecko dałoby Ci o tym dobitnie znać. Nie wiem jaki ma związek odbijanie z twardym brzuszkiem.

      Jak sama widzisz lepsze jest wrogiem dobrego. Nie ma sensu wszystkich męczyć.

      Nie odbijałabym :)
    • Gość: niuniek3 Re: niemowle marudzi po odbiciu IP: *.play-internet.pl 11.05.15, 08:00
      Nie odbijalam w nocy chyba że potrzebował. Kladz na boku po kp i już. I ufaj instynktowi. Butelkowe wiecej powietrza polykaja więc nie wiem czemu się zrażasz do kp. Co kp piersią winne że lekarz się czepia? Zaufaj sobie i dziecku. Ono da ci znać że potrzebuje odbić.
    • Gość: Yumemi Re: niemowle marudzi po odbiciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.15, 08:03
      Smoczek raczej w niczym nie pomoze bo jesli dziecko dzieki smoczkowi zacznie gorzej ssac to bedzie łykać wiecej powietrza i tym bardziej bedzie problem z brzuszkiem i odbijaniem.
      I niestety objawy mogą tez o tym świadczyć nawet jesli dziecko dopiero po smoczku usypia.
      Trzeba sie skupić na tym zeby dobrze ssalo - a odbijanie nie zawsze jest konieczne ja np w nocy nigdy dzieci nie odbijalam.
      I na pewno bym nie odbijała jesli sobie smacznie spi.
    • mad_die Re: niemowle marudzi po odbiciu 11.05.15, 08:58
      Robiliście dobrze!
      Odbijać trzeba, jak jest taka potrzeba, jak nie, to nie.
      Jak dziecko śpi, to naturalnie że nie odbijamy - niech się pan dochtór sam odbije po zaśnięciu...
      Także smoczek wywalcie, i karmcie się tak jak poprzednio :)
      Było dobrze, po co to psuć?
    • anagat1 Re: niemowle marudzi po odbiciu 11.05.15, 21:09
      Ja juz nie pamietam kiedy przestalam odbijac. A mlody zaledwie 4 miesiace ma. W nocy nie odbijalam nigdy, chyba ze po karmieniu nie zasnal. Durna lekarka.
      • anagat1 Re: niemowle marudzi po odbiciu 11.05.15, 21:10
        Aaa.. pierwszego syna nie odbijalam nigdy. Ulal mi raz jak go w samolocie przekarmilam (butelka).
    • malwina.okrzesik Re: niemowle marudzi po odbiciu 17.05.15, 21:29
      Przy takich wątpliwościach zawsze punktem odniesienia jest dziecko- jeśli mu dobrze w życiu, to znaczy , że Wasze działania są adekwatne do jego potrzeb. Nie warto zmieniać tego, co dotąd działało dobrze.
      • ofrelka Re: niemowle marudzi po odbiciu 20.05.15, 19:13
        Tylko obserwujcie, bo ja też w nocy nie odbijałam - synek słodko spał - ale po godzinie potrafił się obudzić ze szlochem. Przyznaję, że długo mi zajęło odkrycie, że chodziło o to powietrze, miałam naprawdę różne koncepcje :P Szczególnie, że odbijanie trwało długo - czasem pół godziny, 40 min noszenia w różnych pozycjach... I dopiero ulga.
        Sposób na mojego synka - po prostu położyć go sobie na piersi (on na brzuszku - na szczęście nie ulewa i dobrze to znosi). W dzień się przy tym chichra, w nocy nie wybudza. I w ten sposób z 40 minut zrobiła się chwilka :D
        3 miesiące zajęło mi rozgryzienie tego tematu, dobrze, że synek nie będzie tego pamiętał i nie wypomni niekumatej matce :P
Pełna wersja