Gość: lismanore
IP: *.dynamic.chello.pl
11.05.15, 02:09
Mam pytanie. Po różnych problemach związanych z karmieniem było już nieźle. Niestety, podczas wizyty u pediatry dostaliśmy opierdziel ze nie odbijamy dziecka. Wg niej Mały miał twardy brzuszek i powiedziała ze odbijanie jest konieczne. Do tej pory robiliśmy różnie. Jak sie udało odbilismy, jak po chwili nie to nie. W nocy zasypial przy piersi i wtedy nawet nie próbowaliśmy. Bylo ok. Od kiedy odbijamy mamy kłopot. Oprócz tego ze Młody denerwuje sie już podczas noszenia (zwłaszcza jak słodko zasnął przy piersi) to prawdziwy kłopot zaczyna sie pi beknieciu - zaczyna marudzic, dostaje czkawki, ciałka ustami i językiem jakby coś mu przeszkadzało, steka i nie może zasnąć - ogólnie wygląda jakby czuł sie gorzej po niż przed. Czy to normalne, co mu może dolegac? A moze odpuścić mu i nie odbijac, chociaż jak zasnie? Doszło do tego ze dajemy mu smoczek bo tylko to pomaga na zaśnięcie po takiej akcji :-( macie jakieś doświadczenia, pomysly? POMOCY!!! Powoli sie zrazam do KP przez takie akcje. Mam wrazenie ze meczymy sie wszyscy, i rodzice i przede wszystkim Malutki :-(:-(:-(:-(