Gość: MamaTrojaków
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.15, 12:18
Drogie Mamy! Tylko w kilku słowach o mnie, a zdecydowanie więcej dla Was. Być może, choć jedna z Was po przeczytaniu tych kilku słów dostrzeże w sobie pragnienie i siłe, by nadal karmić swe dzieciątko piersią.... Jestem mamą trojaków. Obecnie mają już 8,5 miesiąca i od 2 tygodni nie karmie ich już swoim pokarmem. Właśnie tak - karmiłam ich przez osiem miesięcy. Nie możecie w tej chwili pomyśleć, że to przechwałka. Ma to być moja wiara w każdą podłamaną mamę, że trzeba poczekać, aż miną kiepskie dni, gdy masz mało mleka i musisz dokarmić dziecko butelką, bo potem może znów uda się przystawić je do piersi i zdołasz je karmić kolejne dni. Zapewne wiele razy słyszałyście, że nie wolno się poddawać i uznałyście to za puste słowa. Tak właśnie jest. To puste słowa, jeśli myślicie o innych, a nie o sobie. Nie Wasza mama, teściowa czy bratowa karmi Wasze dziecko, tylko Wy, a to mleko powstaje tak naprawdę w głowie. Moi chłopcy urodzili się jako wcześniaki w 32 tyg. Byli w inkubatorach w stanie średnim i jedyne, co mogłam w tym czasie dla nich zrobić to ściągać pokarm. I to właśnie robiłam. Nie myślałam o nikim innym tylko o nich. Całymi dniami co trzy godziny, by starczyło dla wszystkich trzech, bo musiało być sprawiedliwie. Tak minął czas w szpitalu, pierwszy miesiąc i pomyślałam, że może uda mi się te pierwsze trzy miesiące, ale bez myślenia, że jeśli się nie uda to jestem złą matką. Wręcz przeciwnie. Uznałam,że jestem najlepszą matką dla nich, bo próbuję. Czasem słyszałam, że zapewne mój pokarm jest "mało treściwy" i zapewne cała trojka się nie najada, ale skoro ja sama tak nie myślałam, to zabroniłam innym mówić mi takie rzeczy. Myślałam to moje dzieci i ja zdecyduje. Minęły kolejne trzy miesiące a mleka wystarczyło, więc karmiłam dalej myśląc wyłącznie o tym,że będzie dobrze jeśli jeszcze dziś dostaną mój pokarm. Ta naprawdę tak przetrwałam całą ciąże myśląc wyłącznie o tym,że będzie dobrze jeśli jeszcze dziś będą w mym brzuszku i tak dotrwałam do 32 tygodnia. W 5 miesiącu produkowała 2,5 litra mleka na dobę nie myśląc o tym Ściągałam co trzy godziny i tyle. Mleko modyfikowane czekało w szafce i pewnego dnia musiałam je przygotować, bo mojego zwyczajnie zabrakło. Nie martwiłam się tym, bo tak widocznie miało być. Karmiłam ich troche swoim mlekiem, troche modyfikowanym. Gdy skończyli 6 miesięcy i zaczęli wcinać zupki znów starczyło mojego pokarmu i odstawiliśmy mleko modyfikowane. Tak było przez długi czas. Pewnego dnia dwa tygodnie temu mleko się skończyło i już ich nie karmie. Nasz wynik to osiem miesięcy, ale nie tym chce się z Wami podzielić, a raczej tym, że nawet jeśli to jest tylko miesiąc i walczyłyście o laktacje zamiast szukać łatwych rozwiązań, to jesteście bohaterkami. Każdy dzień się liczy i tylko tak należy planować. Nie można zakładać na starcie,że karmienie potrwa przez 6 czy 7 miesięcy. Każda z nas doskonale wie, czy faktycznie powód dla którego przestaje karmić jest tym prawdziwym. Jeśli nie to lepiej nie szukać akceptacji u innych, bo po co się usprawiedliwiać. Najgorsze to słuchać innych, którzy myślą, że wiedzą lepiej. To nieprawda, same wiemy najlepiej co jest najlepsze dla naszych dzieci i nikt nie ma prawa nas osądzać. Jeśli chcesz karmić to kar i zapewniam Cię, że znajdziesz siłę!!!!
To tylko tyle, a może aż tyle. Chciałam móc to kiedyś napisać. Nieważne jeśli się komuś to nie spodoba, ważne jeśli choć jedna mama uwierzy w siebie po przeczytaniu tych kilku słów.