Gość: MamaJasia31
IP: *.cust.vodafonedsl.it
18.04.16, 14:57
Czesc dziewczyny,
chwilę mnie tu nie było, nasze karmienie piersią było ok.
Ale teraz znów są cyrki przy cycku,wyginanie się,prężenie,Jaś je spokojnie jak śpi...albo dostanie espumisan:( karmienie to dla mnie jeden wielki stres,nakręciłam się okropnie,wszystko jest mu podporządkowane. Myślę,ze to wychodzą moje kompleksy po pierwszym porodzie,kiedy moje bliźniaki karmiłam głownie mm, do któego czułąm wstręt,bo serwowałam moim dzieciom sztuczne mleko.
Dlatego teraz tak bardzo chciałam nadrobić ten czas..i czuję,ze się wypalam.
Jaśma 4,5miesiąca.Jest ogólnie dzieckiem pogodnym, pięknie rośnie,rozwija się. Aleoczywiście bywają momenty,ze kwęczy,uważamże z powodu bólu brzucha, bywa ewidentnie wzdęty. w mojej głowie z automatu pojawia się myśl: tu moja wina, bo zjadłam....
Od dawna jestem na diecie bez krowy,bez jajek, orzechów, nie potrafię jednak odmówić sobie wszystkiego.Lubiłam i lubię zjeść, potrzebuję zresztą zjeść sporo.Jem kasze,makarony, chleb,owoce,warzywa,ciastka itd..Juz dawno ważę tyle co przed ciążą, nie chcę wygladaćjak patyk.
Zastanawiam się ile mogę serwować mu ten espumisan,na razie od 2 tyg to 10-15 kroplek dziennie.próbuje sobie tłumaczyć,ze moze niektore dzieci potrzebują go dłużej,że wartość mojego mleka przewyższa ten lek,
ale generalnie coraz gorzej radze sobie psychicznie..pewnie to teżjuż znużenie,wokół mnie od poł roku trojka dzieci, dwoje 4l atków i mały prężący się przy próbie przystawienia do cyca jaś
Mąż mnie wspiera,ale jakto chłop,ma swoje proste recepty,które mnie tylko denerwują,bo taknaprawdę potrzebuje empatii a nie rad od faceta,który o tej piersi nie ma pojęcia.
Wygadałam się:(