ewamro
06.06.05, 11:44
Witam,
dzisiaj byliśmy u szczepienia i pani doktor wyraziła wielkie niezadowolenie,
że mój synek, 4,5 mies. jest jeszcze(!) wyłącznie na piersi. Mały doskonale
się rozwija, waży 7,590 kg (waga urodzeniowa 3,600). Ma dwa zęby i faktycznie
rośnie jak na drożdzach, obcy ludzie nie wierzą mi że jest taki młody :-)
I właśnie z powodu tego szybkiego wzrostu lekarka uważa, że mały potrzebuje
już żelaza. I każe podawać soczki.
Jest mi bardzo smutno, chciałam karmić wyłącznie piersią do końca 6.
miesiąca, później wprowadzić papki warzywne (zaczynanie od słodkich soczków
nie wydaje mi się najlepsze).
Poza tym Pani doktor uważa, że samo mleko to za mało płynów (!) i mały musi
być dopajany ze względu na upały.
I co ja mam o tym wszystkim myśleć?! Gdy niedawno były upały mały po prostu
częściej ssał i był bardzo spokojny, przecież by protestował gdyby coś było
nie tak?!
A może zmienić pediatrę? Pani doktor jest bardzo miła i bardzo ją szanuję,
chociaż jej poglądy są chyba "odrobinkę" przestarzałe. Mój mąż też do
niej "chodził" od noworodka :-) I chodzi nadal, pani doktor jest również
lekarzem rodzinnym.
Proszę, poradźcie mi co robić :-((((((