Dodaj do ulubionych

potrzebuje porady - pomóżcie !

27.07.05, 10:33
mam nietypowe pytanie, idę na weselę a mojego synka karmię piersią i stosuję
eliminacyjną diete bo maluch ma problemy z brzuszkiem chciałabym na tym
weselu jeść normalnie wszystko na co będę miała ochotę, ale nie wiem ile dni
po tym obrzarstwie nie będe mogła karmić piersią , ile muszę czekać żeby
pokarm był taki jak na diecie.oczywieście na te dni maluch piłby pokarm
zamrożony.
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: potrzebuje porady - pomóżcie ! 27.07.05, 23:22
      chcesz porady?
      Albo karmisz albo nie. Nie ma półśrodków, a jest ryzyko takie że maluch zamiast
      cyca będzie wolał butle i już po karmieniu. Twoja sprawa na czym ci bardziej
      zależy. Macierzyństwo moja droga, a co za tym idzie i karmienie piersią wymaga,
      niestety, poświęceń z naszej strony. i basta :)))) Miłej zabawy życzę:))))
      • makoc Re: potrzebuje porady - pomóżcie ! 28.07.05, 00:05
        Bez przesady. Ryzyko ze po jednorazowym karmieniu z butelki dziecko zrezygnuje z
        piersi nie jest takie wielkie. Inna sprawa gdy to noworodek, który jeszcze nie
        utrwalil sobie nawyku ssania piersi. Ale starsze dziecko nie zrezygnuje tak
        latwo z przyjemnosci jaka jest cycus. A karmienie owszem wymaga poswiecen, ale
        nie przesadzajmy. karmienie to nie wszystko. Gdy mama ma taka potrzebe, to gdy
        troche sie pobawi na weselu bedzie lepiej i dla jej samopoczucia i dla dziecka.
        • aga55jaga Re: potrzebuje porady - pomóżcie ! 28.07.05, 20:33
          z tym że nie chodzi tu o jednorazowe karmienie butelkią. Jeżeli maluch jest
          jeszcze maluszkiem, karmionym wyłącznie piersią i do tego, jak autorka
          zaznaczyła, ma problemy z brzuszkiem, to chyba trzeba zaczekać aż pokarmy,
          które ewentualnie mogłyby zaszkodzić, przetrawiły się i "wyszły" z organizmu i
          pokarmu matki. A to nie jest, niestety sprawa kilkugodzinna,lecz dość długi
          proces (czasami kilkudniowy). A bawić się penie że można a nawet trzeba. Bo
          życie nie kręci się tylko wokół dziecka. Ale w tym przypadku chyba trzeba
          jednak trochę poświęcenia.
          • fulvia16 Re: potrzebuje porady - pomóżcie ! 28.07.05, 23:19
            Myślę, że jeśli autorka ustali ile czasu będzie trawić jedzonko z wesela to
            podanie butli nie koniecznie musi oznaczać koniec karmienia piersią. Ja karmię
            piersią od początku, natomiast ostatnie karmienie robię z butelki odciąganym
            pokarmem i dziecko nie ma kompletnie żadnych problemów z przestawianiem się.
            Przez kilka dni w ogóle karmiłam butelką kiedy lekarze zalecili mi pasteryzację
            własnego pokarmu i podawanie go z butelki, a jak mały miał dwa tygodnie to jadł
            z butelki specjalnie dobraną łyżko-smoczkiem medeli, aby nie zaburzyć ssania
            cyca, lecz okazało się, że z butelki prościej i szybciej i mniej się leje po
            brodzie:)
            • aga55jaga do fulvia 29.07.05, 12:25
              o matko jak to pasteryzacja pokarmu??? to co gotowałaś go?

              A tak w ogóle, co do tematu postu, można kombinować ale po co? Nie prościej
              poprostu trzymać dietę??? Przepraszam ale ja poprostu czasami nie rozumiem
              motywów niektórych dziewczyn. Ja musiałam być i jestem na diecie bezmlecznej
              przy karmieniu dwóch córek (teraz młodsza ma 15 miesięcy), ale wiedziałam że
              muszę aby karmić, nigdy nie pozwoliłam sobie na chwile słabości w diecie, bo
              przecież taka dieta wtedy nie ma sensu, albo się ją trzyma i wtedy ostry rygor
              albo przechodzi się na sztuczne mleko i nie ma co sobie zawracać głowy
              • aga55jaga Re: do fulvia 29.07.05, 12:28
                ciekawe jak ustalisz jak długo powiedzmy, szkodliwy pokarm będzie obecny w
                mleku kobiecym? Przecież czasami np reakcja na alergen występuje po kilku
                dniach od jego zjedzenia przez mamę?
                • ankas70 No bez przesady 02.08.05, 17:39
                  ja bym nie potepiała chwil słabości. sama mam obecnie trzymać tzw dietę
                  bezmleczną i to mi sie nawet udaje ale oprócz mleka moją małą chyba uczulają i
                  inne rzeczy, a poza tym mleko jest wszędzie w chrzanie bułkach i innych
                  produktach np zwyklych płatkach kukurydzianych. No i np wczoraj zjadłam parę
                  orzechów, tak mnie przycisnęło ze już nie mogłam, pewnie dlatego ze to takze
                  źródło wapnia, i mała ma cos na pyszczku. Niestety są osoby które uwilbiają
                  jedzenie słabo przyprawoine gotowane, dla mnie to obrzydlistwo, lubię konkret a
                  i sera mi się nieraz chce choc teraz sobie na niego nie pozwalam. Ale mimo ze
                  połykam niby dosc dobre witaminy z firmy Forever to i tak mam dosć jednostajnej
                  diety
                  Za warzywami, które mają wapń ( fasole i inne) nie przepadam wole ogórki
                  pomiodry cebulę itp, i co ja mam jeśc czy jest moze ktoś kto ma jakies pomysły
                  na gotowanie dla matek na diecie bezmlecznej, a myślę ze aby moja córka miała
                  ładna buźke to i jaja powinnam zupełnie odstawić , wiec wtedy by odpadały także
                  niektórye kluski ,makaorony i naleśniki hm
                  • alicez Re: No bez przesady 02.08.05, 18:53
                    A niby dlaczego unikasz wapnia? Jakies specjalne zalecenia lekarza? Pytam, bo
                    pierwsze słysze o takim problemie.
                    • ankas70 Wapń jest w nabiale 02.08.05, 20:39
                      Kobieto zle mnie zroumiałaś ja wapnia nie unikam tylko niewiele chyba go jest
                      w mojej normalnej diecie skoro nie mogę jesć nic co mleczne, a gdzie jest wapń
                      najlepiej przyswajalny? w nabiale,czyli w mleku i jego przetworach ,jajach. A
                      ja mleka i przetworów mlecznych mam nie jeśc bo mała ma skaze białkową. Jajek
                      tez nie powinnam jak widzę po skórze córki , wprawdzie jem sladowe ilosci np w
                      kotletach pulpetach czy kluskach, ale generalnie od jaj mała też ma chyba
                      uczuleniec. Wapń jest jeszcze w strączkowych -za którymi nie przepadam i w
                      orzechach od których mała też ma uczulenie pozostaja mi niby naturalne tablety
                      ale to zawsze tablety. NO CÓZ TAKIE ŻYCIE MATKI KARMIĄCEJ
                      • aga55jaga Re: Wapń jest w nabiale 04.08.05, 12:51
                        No tak chyba tylko tablety pozostają. Ja lykam sumiennie przy drugim dziecku
                        (przy pierwszym sobie odpusciłam i na skutki typu - nowe dziury w zębach, czy
                        wypadanie plomb - długo nie musiałam czekać). Obecnie nic się nie dzieję zęby
                        super! Dzienna dawka wapna dla kobiety karmiącej to ok 1000 - 1200 mg.
                        A sery serki czy jogurciki - kocham! I właśnie tu się zaczyna problem, bo
                        wyboru należy samej dokonać albo karmisz i dieta (oczywiście, gdy dziecko jest
                        uczulone) albo dać sobie spokój i przejsc na pokarm sztuczny.
                        Alergia, dziewczyny to nie jest wcale to że wyskoczy dziecku parę pryszczy na
                        buzi. Te parę pryszczy to jest wynik tego co się dzieje w organizmie małego
                        człowieka, a dzieją się różne rzeczy od zmian w jelitach do zmian w mózgu(np
                        znane są przypadki nadpobudliwości, a częste infekcje, zapalenia oskrzeli czy
                        płuc a w konsekwencji astma - o tym chyba nie należy przypominać) (ale to temat
                        rzeka), więc trzymanie diety to inwestycja w przyszłość a przede wszystkim w
                        zdrowie naszych dzieci. Aha należy też rozróżnić nietolerancję od alergii, z
                        jednego, przy odpowiedniej diecie (do ok 3 roku życia) dziecko może wyrosnąc, a
                        z drugiego nie i dietę należy trzymać przez całe życie. Oj ale to naprawdę
                        temat na kilka godzin pisania. Na pocieszenie dodam, że starsza córa, po
                        najpierw mojej diecie (w okresie karmienia piersią o matko ile ja z młodą
                        przeszłam!)a następnie jej diecie (zero lodów z mlekiem, nabiału, ale czasami
                        jogurt, czekolady) do ok 3,5 roku życia - jest dziś zdrowym dzieckiem, jedzącym
                        wszystko, reagującym jedynie na zbyt dużo "chemii" w niektórych produktach np
                        lody w McDonaldzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka