Dodaj do ulubionych

straciłam pokarm

29.08.05, 13:27
Mała ma 11 dni. Od samego początku nie było u mnie najlepiej z pokarmem,
pojawił się poźnno i było go mało. Dziś obudziłam się z zupełnie miękkimi
piersiami z których jestem w stanie wydusić kropelkę lub dwie. Mała dziś albo
wisiała na piersi albo płakała strasznie. Nie wytrzymałam i dałam butlę,
zjadła 60ml i padła. Co zrobić żeby karmić piersią, nadmienię, że dopadła mnie
deprecha, wersja łagodna a jednak popłakuję sobie po kątach. To niestety chyba
nie wpływa najlepiej na moją laktację. Piję hippa dla karmiących czy mogę
zrobić coś jeszcze? A powiedzcie mi ile powinnam uzbierać do laktatora, żeby
móc powiedzieć, że pokarm jest? W ogóle poratujcie mnie i pocieszcie jakoś plizz!
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:33
      Idz na F. Karminie piersia, tam jest telefon do doradcy laktacyjnego, p.
      Moniki.
    • nataliamackowiak Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:35
      Musisz przystawiać, przystawiać i jeszcze raz przystawiać. W aptece kupisz
      herbatkę mlekopędną, to Ci też pomoże.
      Nie masz sobie naduszac piersi, sprawdzać czy mleko jest i jak wygląda. Masz po
      prostu karmic dziecko piersią. Będzie ok.

      Natalia
    • mynia0 Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:42
      przystawiaj dziecko jak najczęściej. a poza tym - dużo pij, polecam herbatkę
      herbapolu / ta hippa jest obrzydliwa w smaku/. pracuj laktatorem, nieważne,
      ile ściągniesz, ważne, ze piersi będą stymulowane. i przede wszystkim -
      zapomnij o pokarmie!!! jak bedziesz za dużo myśleć, na pewno go stracisz.
      wyluzuj się, masuj piersi pod ciepłą wodą / instrukcja masażu była tu gdzieś -
      wpisz w wyszukiwarkę/, myśl o czymś przyjemnym. pokarm mamy rodzi sie w głowie,
      a nie w cycach! powodzenia!
    • mama71 Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:46
      No i piwo karmi. Poprawia nastrój, rozluźnia i super działa na laktację, a
      procentów nie ma w nim dużo.
    • apax Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:53
      Dzięki dziewczyny, piwo chyba faktycznie dobrze mi zrobi :-)) Mówicie, że mogę
      wypić karmi? Całe? Było by bosko :-))
    • mika_p Re: straciłam pokarm 29.08.05, 13:55
      To znowu ja - kilka słów o fizjologii laktacji.

      Pełne piersi są znakiem, że laktacja jest nieunormowana. Normalnie piersi
      produkują pokarm w trakcie karmienia, bo szkoda tracić energię na
      magazynowanie. I są miekkie.
      Jeśli to wiesz, to nie zaniepokoi cię takie zjawisko. Podejrzewam, ze strasznie
      się zdenerwowałas i dlatego mleko prawie nie popłynęło, mleko nie lubi stresu.
      Ty się tym bardziej zdenerwowałas i błędne koło.
      Wyluzuj, to przede wszystkim.
      Bardzo dobrze, że podałaś te butelkę, macie chwilę oddechu obie, a teraz
      zapomnij, że masz butelkę, bo masz już mleko. Masz, jest w tobie i czeka, aż
      będzie karmienie. Dziecko płakało, bo wyczuwało twoje zdenerwowanie, dzieci,
      zwłaszcza tak malenkie, są cholernie empatyczne.
      Wiszenie cały dzien na piersi to tez normalny objaw u noworodka. Mija krótko po
      tym, jak dziecko przestaje być noworodkiem.

      Masz prawo do doła, to też fizjologia. U większości kobiet występuje tzw. baby-
      blues (do depresji poporodowej, która jest stanem klinicznym, droga jeszcze
      daleka) - przestają działać hormony szczęscia, dające siłę po porodzie, za to
      przywala ciężar odpowiedzialności w systemie 24 h/7 dni w tygodniu i czyste
      fizyczne zmęczenie. Hormony i zmęczenie - to 90 % twojego doła. Niedługo to
      wszystko się ustabilizuje i będziesz w stanie przenosić góry.

      Mlekiem się nie martw. Jak Mała się obudzi, to weź sobie dobrą ksiażkę, dużo
      wody, może ciemne piwo Karmi (znikoma ilość alkoholu, dobry wpływ na laktację)
      i po prostu pozwól dziecku na leżenie przy piersi. Jak bedzie ssało, to twój
      organizm będzie wiedział, ze ma zrobić dla niego mleko. Myśl o dziecku z
      czułością albo pooglądaj sobie jakąś rozczulającą stronę o dzieciach (np
      zdjecia Ann Gedes), takie wzruszenia też dobrze działają na mleko.

      Dopóki w piersi jest choćby kropla mleka, to zawsze można rozbujac laktację.
      Jak nie ma, to też można (matki adopcyjne tez moga karmić piersią).
      • apax Re: straciłam pokarm 29.08.05, 14:03
        O rany, dzięki za te info, tak zrobię, postaram się dać trochę na luz, to nie
        łatwe, bo chciałabym żeby wszystko szybko było cudnie jak w reklamie :-)) a tu
        wręcz odwrotna sytuacja. Za oknem pogoda jak marzenie a moja córcia akceptuje
        tylko samochód, wózek to STRASZNE BOBO :-)))ale jest jeszcze malutka, i postaram
        się ją do spacerów powolutku przyzwyczaić. Jestem więc uziemiona a dobrze by mi
        zrobiła mała przebierzka wokół bloku :-)). Śpi już 1,5 h WOW. POłożę się z
        gazetą i postaram myśleć pozytywnie. Dzięki za wszystko!!!
        • mika_p Re: straciłam pokarm 29.08.05, 14:09
          Reklama to bajeczka :)
          Cytat dla ciebie:

          "Na widok supermamusiek z reklam, prawdziwe młode matki bledną z zazdrości.
          Widzą bowiem zadbane panie, ubrane w kostiumy Chanel, popychające wózeczek
          cienistymi alejkami. (...) Ciekawe, do kogo te reklamy są adresowane, bowiem
          chyba każda młoda matka wie, do jakiego stopnia rozmija się to z
          rzeczywistością.

          A jak wygląda rzeczywistość? Pośpieszny poranny prysznic, zamiast wieczornego
          wylegiwania się w wannie. Mycie i układanie włosów - tak, ale nie na co dzień.
          Mohairowy sweterek zostaje głęboko w szafie, jedwabna bluzka też. Na siebie
          zakładamy jakieś coś, czego nie szkoda zapaskudzić, gdy dziecko uleje, zamiast
          szpilek - adidasy, gdyż są lepsze dla pleców. Chanel nr 5 zostaje zamieniony na
          Baby nr 1: delikatna woń oliwki i pudru wypełnia całe mieszkanie i są to
          najukochańsze perfumy mamy".

          Gertrud Teusen, "Pierwsze dziecko zmienia wszystko", tłum. Dariusz Łyżnik,
          Oficyna Wydawnicza SPAR, 1995

          Swietna ksiazka, szkoda, ze wydana tylko raz. Ustawia do pionu :)
          • apax Re: straciłam pokarm 29.08.05, 14:49
            Faktycznie śliczny post ...Niby wszystkie to wiemy, a jednak fajnie było by od
            czasu do czasu ...ale tak myślę, że każda z nas jest Supermamuśką dla swojego
            szkraba. A ułożone włosy, Chanele itd. przecież to wróci tylko teraz jest w tym
            nie wielka przerwa. Fajnie z Wami pogadać. Moja wygłodzona panna śpi już ponad
            2h!!!! Aż nie wiem co ze sobą zrobić ...:-)))
          • jakw Re: straciłam pokarm 03.09.05, 00:41
            i oczywiście dzieci w reklamach są zawsze uśmiechnięte...
      • kura17 Re: straciłam pokarm 29.08.05, 14:04
        sliczny post napisalas, poplakalam sie :)
      • tysia41 mika_p jestes rewelacyjna 03.09.05, 18:08
        bardzo dobrze dodajesz otuchy az mi sie ciebie fajnie czytalo.
    • tinglit Re: straciłam pokarm 29.08.05, 15:19
      A wcześniej nie próbowałaś dawać butelki? Jeśli Twoja córeczka od urodzenia była
      tylko na piersi i przybiera na wadze, to znaczy że aż tak źle nie jest z Twoim
      pokarmem i na pewno powinnaś walczyć o utrzymanie laktacji. Myślę, że
      dziewczyny, które pocieszają Cię, że to tylko chwilowy kryzys i na pewno będzie
      lepiej, mają rację.

      ALE - stanowczo _nie zgadzam się_ ze stwierdzeniami typu:

      "Dopóki w piersi jest choćby kropla mleka, to zawsze można rozbujac laktację.
      Jak nie ma, to też można (matki adopcyjne tez moga karmić piersią)."

      Owszem - w wiekszości przypadków może to się udaje, ale nie we wszystkich. Gdy
      pokarmu naprawdę brak i mimo usilnych prób się nie pojawia, to butelkę _trzeba_
      dać, bo przecież lepiej dać dziecku butelkę niż je zagłodzić na śmierć, prawda?
      Wiele matek próbowało za wszelką cenę karmić piersią i kończyło się to ostrym
      odwodnieniem i wychudzeniem dziecka. Wiele mam z forum "karmienie butelką" ma za
      sobą takie doświadczenia. Ja również. Walczyłam przez 3 tygodnie, ale się nie
      udało, wbrew temu, co piszą różne mądre książki.
      • kontoani Re: straciłam pokarm 29.08.05, 16:19
        ja tez mialam trudne poczatki -> karmilam piesia, dokarmialam butlą i jeszcze
        stymulowalam laktatorem. Bylo calkiem "niefajnie". Pilam herbatke Hippa,
        codziennie jedno Karmi i minimum 1,5 litrowa butle mineralnej niegazowanej
        dziennie (a powinnam podobno nawet 3 litry!). Mialam serdecznie dosc, ale
        przetrwalam. TEraz (Hania ma 4,5 miesiąca) juz karmie tylko piersia i jestem z
        tego dumna. Nie daj sie stresowi i powowdzenia!!!
    • tiggrowa Re: straciłam pokarm 03.09.05, 00:28
      cZESC!
      NIC SIE NIE MARTW!JA MIALAM PODOBNY PROBLEM,W NAWALE MOJ MALY NIE CHCIAL
      JESC,SPAL JAK WROCILAM DO DOMU BEZ PRZERWY I TEZ MYSLALAM ZE NIC JUZ NIE MAM W
      PIERSIACH...TERAZ MAM BALONY PELNE MLEKA:) MUSISZ CO 2 GODZINY STYMULOWAC SOBIE
      PIERSI LAKTATOREM, TAK PO 5 MIN. KAZDA, NAWET W NOCY.NASTAW SOBIE BUDZIK.NO
      CHYBA ZE TWOJ DZIDZIUS BEDZIE CHETNIE WSPOLPRACOWAL!I NIE DOKARMIAJ,POCZEKAJ
      CIERPLIWIE, PO 1 DNIU POWINNO SIE POPRAWIC!PAMIETAJ TEZ O POZYTYWNYM
      MYSLENIU!POWODZENIA!NAPISZ POTEM JAK SIE UDALO.PAPA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka