klopoty ze ssaniem

17.07.06, 13:30
Pani Moniko,
moja coreczka ma 7 dni. Od 3 dni jestesmy w domu, w szpitalu stwierdzono, ze
mala umie ssac ale, ze jest leniwa. Ja mam pokarm w ilosciach pokrywajacych
60% zapotrzebowania. Poniewaz mala nie chce ssac, odciagam pokarm z piersi i
podaje go w butelce, wtedy ona chetnie zjada. Niektorzy mowia mi, ze robie
BLAD nieZMUSZAJAc malej do ssania. Dodatkowo, dzisiaj w poradni dla
noworodkow, okazalo sie ze moja corka za malo przybiera na wadze i zalecono
dokarmianie pokarmem sztucznym ( mojego pokarmy zjadala 250ml na dobe, a
dawka ktora zalecono to 400 - przy urodzeniu mala wazyla 3900g)
Ciekawa jestem Pani opinii w sprawie dokarmiania i w sprawie tego, ze mala
nie chce ssac , chociaz ma co. Bede wdzieczne za odpowiedz, pozdrawiam. Ania
    • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 17.07.06, 14:56
      Zmuszanie do ssania zwykle powoduje efekt odwrotny do oczekiwanego. Ale jesli
      mysli PAni o karmieniu piersią to noewatpliwie butelka nie jest najwiekszym
      sprzymierzeńcem. Jesli dziecię nie radzi sobie z piersią to najlepiej by było
      spotkać sie ze specem od laktacji, a tym czasem podawać dodatkowy pokarm
      łyżeczką, kroplomierzem, kieliszkiem czy strzykawką. Kroplomierz i strzykawka
      mają tę przewage, że można z nich podawac mleko podczas ssania piersi - dla
      zachety do aktywnego ssania.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • maciej.rek Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 13:42
        Dziekuje za odpowiedz.
        Mam pytanie , czy moze Pani mi polecic poradnie laktacyjna na Ursynowie lub
        Mokotowie ?
        Czy mysli Pani, ze w moim przypadku warto sie tam zglosic?
        pozdrawiam
        Ania
        • bamboo Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 13:47
          Wprawdzie nie jestem Panią Moniką, ale polecam Ci spotkanie z konsultantem
          IBCLC w domu www.bonamater.waw.pl/poradnia_laktacyjna_kontakt.php
          Ja za taką wizytę płaciam 50 zł/godz., ale uważam, że to były dobrze ulokowane
          pieniądze! :) Bo w przeciwnym przypadku mały pewnie by był na butelce, a karmię
          go piersią juz ponad 4 m-ce. :)

          pozdrowionka
        • edziecko_beatabe Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 16:10
          a co robić jak się keiszka w malym mieście i położna radzi masaż ciepłym
          prysznicem?
          poradni laktacyjnych nie ma a speców od laktacji tym bardziej
          zostaje butla?
          pozdrawiam beata
          • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 19.07.06, 20:13
            Jeśli w okolicy poradni laktacyjnej i samodzielnego speca (brak to myślę, że
            warto skorzystać z telefonicznych porad - wcale nie rzadko taka pomoc
            wystarcza. Dobrze też jest rozejrzeć się czy na horyzoncie nie widać kobiety,
            która chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami z karmienia, a jeszcze lepiej
            z tego jak radziła sobie z problemami.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
      • a.antczak Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 22:15
        nie umiem dac sobie rady z tym ze mala ode mnie nie ssie. to tak jakbym nie
        byla jej potrzebna. Ania
        • bamboo Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 22:33
          Aniu, rozumiem, że Ty to też maciej.rek?
          Czułam się podobnie... Mój mały jako wcześniak w szpitalu w inkubatorze był
          karmiony butelką przez 10 dni, trudno było mu przestawić sie na pierś, a mnie
          nikt nie nauczył go przystawiać. W szpitalu na dodatek utwierdzono mnie w
          przekonaniu, że mam płaskie sutki, a przy wypisie zalecono karmienie
          naturalne. Non stop był tylko płacz... I chciałam przerwać urlop macierzyński
          i wracać do pracy... Wydawało mi się, że nie jestem dziecku potrzebna, ale
          byłam potrzebna, tak samo jak Ty! :) Udało się!
          Macierzyństwo to nie tylko karmienie piersią, bo również szczęśliwa i
          uśmiechnięta mama... Malutka wyczuwa Twoje napięcie.
          Spróbuj się umówić z konsultantem w domu, gdzie jesteś zapewne bardziej
          rozluźniona, niż gdzieś w poradni.
          Jestem dobrej myśli i trzymam kciuki.
          • a.antczak Re: klopoty ze ssaniem 18.07.06, 22:57
            bardzo Ci dziekuje za slowa wsparcia. jutro sprobuje zadzwonic do poradni i
            umowic sie tam lub w domu. bardzo chce sprobowac. pozdrawiam serdecznie Ania
            (maciek napisal pierwszy list na moja prosbe stad ja i on to jedno :)
            • bamboo Re: klopoty ze ssaniem 19.07.06, 16:10
              Aniu, napisz, jak Wam się udaje! :)
              pozdrawiam
        • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 19.07.06, 20:13
          Poradnia już polecona, więc mi tylko pozostaje napisać, że znam kilka Pań,
          których dzieci przez pierwsze tygodnie życia były karmione z butelki po czym
          uznały, że jednak pierś jest fajniejsza. Jeśli Młoda dama nadal będzie
          odmawiała piersi i wszelkie podstępy nie pomogą, a Pani trudno pogodzić się z
          karmieniem mlekiem modyfikowanym, to przecież może Pani dołączyć do grona
          karmiących "piersią inaczej" czyli odciąganym. Na forum jest dosyć duży wątek
          właśnie o takim karmieniu, myślę że to świetna "grupa wsparcia".
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
          • a.antczak Re: klopoty ze ssaniem 19.07.06, 21:50
            na razie sytuacja pozostaje bez zminy chociaz moja maryska kilka razy dziennie
            przyssiewa sie do piersi to jednak nie ssie dluzej jak po 4 pociagniecia i
            potem odchyla glowe machajac nia w prawo i w lewo jakby sie denerwowala i znowu
            sie przessiewa tak samo na krotko i tak potrafimy kilkanascie razy az w koncu
            zaczyna wrzeszczec i dostaje mleko odciagniete. Po zjedzeniu porcji (ok 60-80
            ml, ma 9 dni i wazy 3750) przez jakies pol godziny do 50 minut jest spokojna a
            nastepnie zaczyna marudzic i domaga sie wiecej i wtedy dostaje porcje mleka
            sztucznego (ok 30-40 ml) chyba ze uda mi sie sciagnac te dodatkowa wtedy jest
            to moje mleko. I caly taki cykl powtarza sie co 3 godziny maks.
            i tak sobie zyjemy ..nie wiem juz czy mam sie martwic i ma kompletna hustawke
            nastrojow. ciesze sie jak patrze na jej sliczna buzie ale mam do siebie zal ze
            nie zdaje egzaminu jako matka....
            mamy zamiar zwrocic sie do poradni...dam znac czy cos sie zmienilo
            Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz, ANia
            • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 21.07.06, 13:35
              Rozumiem Pani rozżalenie z powodu nieudanych prób piersiowych, ale już nie mogę
              zgodzić się ze stwierdzeniem, że nie zdaje Pani egzaminu jako matka. Zdaje Pani
              śpiewająco - troszczy się Pani o swoja Maryśkę, kocha ją, podziwia, stara się
              postępować jak najlepiej - o to przecież chodzi.
              Jeśli pierś tak Panią męczy to może warto jednak spróbować karmienia piersią ze
              wspomaganiem zestawem SNS (na stronie www.intertom.com.pl może Pani obejrzeć
              urządzenie - kupić można w miejscach z akcesoriami Medeli albo za zaliczeniem
              pocztowym od przedstawiciela czyli od Intertomu właśnie).
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
    • maciej.rek Re: klopoty ze ssaniem 22.07.06, 22:11
      Pani MOniko, moze to smiesznie zabrzmi ale to ze Pani z daleka nie znajac mnie
      pochyla sie nad tym co pisze jest dla mnie niesamowite i czytajac Pani
      odpowiedz doswiadczam autentycznego wzruszenia. Ni eumiem powiedziec ile to dla
      mnie teraz w tych dniach znaczy....
      Dzis mialam ciezki dzien - ciezki emocjonalnie - bo wybralam sie zgodnie z
      porada do specjalisty w poradni laktacyjanej )na Ursynowie bo tu mieszkamy -
      bardzo polecam)i duzo sil musielismy miec zeby przepedzic tam te prawie 2,5
      godziny. Marysia plakala i denerwowala sie. Nie zaskoczyla z przystawieniem i
      nie zaczela ssac ale za to pokrzyczala, zrobila kupke i zasiusiala miejscowy
      przwijak :( Ja zreszta wyszlam stamtad zmeczona nie mniej niz ona i po wyjsciu
      wlasciwie nie wiedzialam czy bardziej chce mui sie plakac czy polozyc i lezec
      bez ruchu. Maz byl ze mna i bardzo mi pomagal. Polozna miala dla nas czas i
      cierpliwosc i do Marysi przede wszsytkim tez. Starala sie nie zameczyc jej ale
      poprobowac trzeba bylo. Generalnie wnioski sa takie ze dzis i jutro probujemy
      metoda - palec + sonda oraz przystawiamy do piersi na spokojnie . A po 2 dniach
      kontaktujemy sie z polozna i postanawiamy co dalej.
      Tak sobie mysle ze - jak powiedziala moja przyjaciolka - teraz Marysia sama
      zdecyduje czego chce. Widac na pewno ze butelka juz po tych 9 dniach ja zepsula
      i po drugie ze popelniono blad w szpitalu kiedy zaczeto ja dokarmiac zamiast
      uczyc ssac ale cos...
      Bedziemy probowac. Jutro o tej porze bedzie widac czy cos jest lepiej. W kazdym
      razie przed chwila bylo karmienie wspomniana wyzej metoda a przed tym bylo
      przystawianie (umiarkowanie zeby jej nie rozzloscic do czerwonosci bo tak to
      niestety wyglada) i musze powiedziec ze kilka razy sie przyssala, w sumie moze
      z 5 minut tego bylo , zliczajac te pojedyncze zassania z wyraznym polykaniem.
      Nie jest to jeszcze satysfakcjonujace ale juz cos prawda?
      Rozgadalam sie... Tymczasem pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje Pani ze ma Pani
      czas i energie dla nas zagubionych w tej trudnej dziedzinie...
      Pzdr Ania

      PS najchetniej to powiedzialabym co sadze o tym ze w szpitalu nie kieruja
      mlodych matek do przychodni laktacyjnych tylko najpierw dokarmiaja dzieci na
      wlasna reke a potem odsylaja je do domu i same sie meczymy i popelniamy bledy.
      Ale nie bede nic mowic. Dobranoc. A
      • dacra Re: klopoty ze ssaniem 23.07.06, 22:22
        Jakbym czytala swoja historie:( u mnie bylo podobnie, tylko my trafilismy
        niestety do szpitala bo maly tracil na wadze i zaczynal byc odwodniony. Niestety
        lekarze (badalo go 2 pediatrow) nic nie zauwazylo. To mysmy usilnie prosili o
        zwazenie dziecka. Karmilam dziecko wlasnie metoda sonda palec. Wygladalo to tak,
        ze najpierw przystawialam dziecko do piersi zeby possalo, potem odciagalam
        pokarm, a w miedzyczasie maz karmil malego metoda sonda palec. Nie jest to
        latwe, botak naprawde malo wtedy spalam i bylam wyczerpana psychicznie. Maly
        jednak zaskoczyl i po 2 tygodniach przeszedl tylko na piers. Z dnia na dzien
        co raz mniej go dokarmialam, bo juz nie wymagal tego. W tej chwili ladnie
        przybiera i bardzo dobrze sie przystawia do piersi.
        Trzymam mocno, nie poddawaj sie, ponoc u dziecka do 6 tygodnia da sie przywrocic
        prawidlowy odruch ssania piersi.
        • maciej.rek Re: klopoty ze ssaniem 24.07.06, 22:05
          przeczytalam na glos to co napisalas (jesli moge mowic na "Ty") calej mojej
          rodzinie ktora tu dzielnie kibicuje nam tj mi i malej w naszych probach i az
          zakrzykneli z zachwytu bo to co napisalas jest dla nas nadzieja i pocieszeniem
          i nie wiem sama czym....jak dobra przepowiednia. bede wiec dalej probowac i
          wierzyc w to ze sie nam uda. musze zreszta powiedziec ze jak mala jest spokojna
          to nawet kilka razy mnie cmoknie :-) no coz poprobujemy jeszcze troche . moze
          sie uda. pozdrawiam cieplo, Ania
      • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 24.07.06, 13:50
        To co Pani napisała absolutnie nie brzmi śmiesznie - jeśli tych kilka słów ode
        mnie jakkolwiek Pani pomogło bardzo się cieszę, wiem z własnego doświadczenia
        jak bardzo ważne i potrzebne jest zwykłe ludzkie zrozumienie, wysłuchanie,
        nawet jeśli to jedyna forma pomocy jaką można zaoferować. Ale ja wcale nie
        jestem tak daleko od Pani - redakcja jest przy Chełmskiej czyli na Ursynów to
        tylko rzut beretem :)
        Jeśli ma Pani ochotę na rozmowę to zapraszam na mój telefoniczny dyżur w
        redakcji "Dziecka". A jeśli będzie Pani miała kiedyś ochotę wybrać się na
        Bielany to zapraszam na spotkanie dla mam, które odbywają się w kancelarii
        parafii św. Zygmunta przy ul. Daniłowskiego 64 w drugą i czwartą środę miesiąca
        od 9.00 do 11.00 (w najbliższą środę jeszcze jestem, ale w drugą sierpniową
        niestety nie, bo się urlopuję czyli kolejne spotkanie dopiero za miesiąc).
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        ps. I jeszcze raz proszę - to czy jesteśmy wystarczająco dobrymi mamami nie
        zależy od "naczynia" z jakiego karmimy nasze dzieci :))
        • maciej.rek Re: klopoty ze ssaniem 28.07.06, 22:47
          probowalismy metody palec sonda przez tydzien i nie dalo to zadnego przelozenia
          na ssanie piersi/ powiedziano nam ze raczej nie ma juz szans o szkoda meczyc
          dziecko bo faktycznie kazdorazowe przystawienie - tzn jego proby- okupione bylo
          wielkim placzem. no wiec od wczoraj wrocilam do butelki z ktorej karmie swoim
          odciagnietym pokarmem a czasem podaje mala porcje sztucznego jak nie najadamy
          sie moim mlekiem. no i tak. batalia przegrana. pozdrawiam Ania
          • betkalogic Re: klopoty ze ssaniem 29.07.06, 21:26
            Aniu
            troszkę póżno przeczytalam twoje listy,
            wierz mi że masa z nas miała zły start. mojemu synkowi od razu po porodzie(był
            winkubatorze) zafasowano glukozę z butelki. potem przyniesiono mi go: nie mógł
            uchwycić brodawki(dowiedziałam się że jest za duża!), jak już mu ją na siłę
            wsadzono do buzi absolutnie nie był zainteresowany ssaniem a na ddatek ktoś mi
            tam mruknął że pewnie nie mam mleka. A w zaleceniach szpitalnych od razu
            zapisano:" dokarmiania butelką ze względu na trudności adaptacyjne po porodzie",
            więc położne były rozgrzeszone i po paru próbach karmienia piersią w zasadzie
            przeszedł na mleko sztuczne
            Ja bardzo chciałam karmić piersią,dostrzegło to parę sympatycznych położnych i
            zaczęły mi pomagać.Masaż podniebienia dzidziusia apotem moja pierś do buzi
            małego, obok cewnik połączony ze strzykawką z moim mlekiem. jak mały ssał to
            położna puszczała odrobinę mleka, jak przestawał to ona też. inna położna trochę
            brutalnie, ale cóż skutecznie ,przystawiała mi go na siłę do piersi. Faktem jest
            że synek nie płakał, a ty piszesz że twoja córa niecierpliwie znosi naukę. nam
            się udało,chociaż pierwsze efekty zauważyłam jak wróciłam ze szpitala( tam
            ciągle płakałam i co chwilę wołałam kogoś do pomocy, pory karmienia czekałam jak
            najgorszego koszmaru),
            trochę mam obawy czy słać ten list bo mam wrażenie że już zrezygnowałąś,ale
            nawet jeśli tak, to czytalam że i tak dzielnie walczyłaś
            pozdrawiam
            • a.m.antczak Re: klopoty ze ssaniem 27.08.06, 23:37
              list od ciebie przeczytalam dopiero dzis. od tamtego czasu baaardzo wiele sie
              dzalo a przede wszystkim to ze moja mala coreczka ZACZELA SSAC!!! jak to sie
              stalo? a no tak ze przystawialam ja co jakis czas do piersi ale juz nie
              meczylam tzn robilam to jak byla spokojna tak przy pierwszych oznakach malego
              glodu a jesli zaczynala sie denerwowac to nie nalegalam i... pewnego dnia
              uchwycila i zassala sie. wtedy jeszcze zjadla bardzo malo i zaraz trzeba bylo
              dac butelke ale za dzein znowu possala i tzm razem troche wiecej zeby nastepnej
              nocy zjesc oba nocne posilki z piersi a potem w dzien i to bylo w poniedzialek
              a dzis jest niedziela noc takze moge powiedziec ze.. jestesmy w domu. Ja jakos
              odzylam i czuje sie inna kobieta niz wczesniej i nie dlatego ze uwazalam ze
              szkodliwe jest dla niej jedzenie z butelki (bo pogodzilam sie z tym) ale
              dlatego ze ona i ja stalysmy sie spokojniejsze i jakis takie nie wiem jak to
              powiedziec = dojrzale w tym jak na siebie nawzajem patrzymy .Pozdrawiam
              • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 30.08.06, 17:43
                A to ci niespodzianka :))
                W czasie urlopu nie było mnie na forum i teraz w pierwszej chwili chciałam
                napisać, że może i batalia o ssanie piersi przegrana, ale za to wielki sukces w
                karmieniu piersią inaczej czyli odciąganym mlekiem. To naprawdę wielka sprawa!
                No, ale doszłam do kolejnej wiadomości od Pani i widzę, że to co napisałam już
                jest nieaktualne, bo oto Maryś postanowiła jednak sama zająć się piersiami.
                Jak miło się czyta, że są Panie zadowolone, spokojne itd..
                Cieszę się razem z Panią i pozdrawiam serdecznie :)
                monika staszewska
                • izarepa1 Re: klopoty ze ssaniem 30.08.06, 17:56
                  no a ja wlasnie jestem w gronie mam nie mogacych a chciacych karmic poiersia...
                  nie wiem czy uda mi sie z moja jula... mala ma prawie miesiac a proby
                  przystawiania do piersi to spazmy placzu i zlosci. probowalam z nia na
                  glodnego, na mniej glodnego i nic... a wlasciwie nic, bo jula polize brodawke i
                  na tym sie ssanie konczy... a tak bardzo chcialam...
                  teraz meczymy sie chyba z kolka... macierzynstwo latwe nie jest...
                  pozdrawiam wszystkie mamy i p. Monike,
                  iza
                  • a.m.antczak Re: klopoty ze ssaniem 14.09.06, 18:31
                    juz dawnomialam napisac - powiem Ci tak:pomalu i codziennie raz dwa razy probuj
                    przystawiac swoja Jule i niewykluczone ze zaskoczy jak o bylo u nas. naprawde
                    moze sie udac i trzeba w to wierzyc. ja sie przekonalam ze wiara czyni cuda i
                    moja marysia je slicznie juz od 4 tyg i jest sliczna pulchniutka - palce lizac!
                    pozdrawia i trzymam kciuki. a jak sie nie uda to tul i rozpieszczaj i
                    przemawaij czule jak karmisz butelka i wiedz ze to jest najwazniejsze ze jestes
                    przy niej. nie denerwuj sie ze nie je bo wtedy nie zacznie na pewno. na luzie
                    daj jej poprobowac a jak nie chce to powiedz "nie szkodzi corciu, nie musisz".
                    ciesz sie nia!


                    izarepa1 napisała:

                    > no a ja wlasnie jestem w gronie mam nie mogacych a chciacych karmic
                    poiersia...
                    >
                    > nie wiem czy uda mi sie z moja jula... mala ma prawie miesiac a proby
                    > przystawiania do piersi to spazmy placzu i zlosci. probowalam z nia na
                    > glodnego, na mniej glodnego i nic... a wlasciwie nic, bo jula polize brodawke
                    i
                    >
                    > na tym sie ssanie konczy... a tak bardzo chcialam...
                    > teraz meczymy sie chyba z kolka... macierzynstwo latwe nie jest...
                    > pozdrawiam wszystkie mamy i p. Monike,
                    > iza
                • bastet7 Re: klopoty ze ssaniem 18.10.06, 18:26
                  To i ja się dopiszę do tego wątku.
                  Moja mała ma 2,5 tygodnia. Najpierw nie miałam mleka (pojawiło się w 5-tej
                  dobie, a przynajmniej wtedy je zauważyłam). Mała od początku nie chciała ssać,
                  a położne jakoś nie bardzo umiały/chciały nam pomóc - pokazały jedną pozycję a
                  jak mała protestowała, to na siłę wpychały jej brodawkę do buzi. A potem,
                  zmęcone płaczem, zabierały na dokarmienie. Problem jaki się równiez pojawił, to
                  niska waga urodzeniowa (2400 g) i problemy z cukrem, więc nie mogyśmy sobie
                  pozwolić na głodzenie.
                  Od powrotu do domu karmiene wygląda tak: najpierw pierś na 15-30 minut, a potem
                  butelka z mlekiem modyfikowanym. Początkowo ssanie piersi byo tylko jak ssanie
                  smoczka. Pokarmu nadal byo malutko (laktator nic nie wskórał, ręcznie pojedńcze
                  kropelki). Ostatnio jednak zaczęła łykać (słychać jk połyka). Ale trochę
                  połyka, a potem jej się nudzi, aż w końcu przysypia przy piersi. U mnie ilośc
                  pokarmu zaczęła się zwiększać.
                  NO i tak sobe jemy systemem mieszanym, ja oczywiście popadam w depresję, że nie
                  jestem dobrą matką, skoro nie potrafię jej wykarmić sama (ależ to częste
                  uczucie:-))) ) i nie bardzo wiem, czy może zrezygnować z piersi, czy nadal
                  próbować.
                  Na razie walczymy i niby jakieś efekty są, ale i tak butelka jest naszym
                  nieodłącznym towarzyszem.
                  Pozdrawiam ;-)
                  • monika_staszewska Re: klopoty ze ssaniem 18.10.06, 19:07
                    Toż przecież nie od sposobu karmienia zależy to czy jesteśmy dobrymi mamami :)))
                    A jeśli chce Pani powalczyć o samą pierś to proponuję zamienić butlę ze smokiem
                    na pierś i zestaw SNS (www.intertom.com.pl) na pierś + łyżeczka lub kroplomierz
                    lub strzykawka. Warto też by było spotkać się ze specem od laktacji i z inną
                    mamą, której udało się karmienie pomimo początkowych trudności.
                    pozdrawiam :)
                    monika staszewska
Pełna wersja