ew-cia77
15.08.06, 20:56
witam, naszkicuję naszą sytuację. mały ma 7,5 m-ca.jest duży ma 75 cm i waży
prawie 10 kg. karmie go piersią.od konca 6 m zaczęłam wprowadzać owoce i
warzywa ze słoiczków. mieliśmy moment zastoju bo ze względu na plastelinowe
twarde kupki cofnęliśmy się z nowościami i zacynaliśmy od początku. mały
dobrze reaguje na nowe smaki, ma dobry apetyt. od wrzesnia wracam do pracy.
opiekę nad synkiem przejmie niania. próbuję więc ustalic jakiś czytelny
schemat żywienia bo przyznam że do tej pory było chaotycznie. pierś na
żądanie czyli w praktyce czasem co 3h ,2h czasem co 1h, ponadto w porze
obiadu warzywa z mięskiem ze słoiczka (180 g)ale czasem naraz czasem na 3
raty. na podwieczorek owoce- cały słoiczek 130g. jeszcze dwa mce temu miałam
kilka wyjść wieczornych i wtedy be problemu pił z butelki z ustnikiem moje
odciągniete mleko podane przez babcię. Budzi się w nocy nieregularnie, jak
ma "dobrą" noc to dwa razy, jak "gorszą" to nawet co godzinę, półtorej, dwie.
ponieważ wracam do pracy chciałam wprowadzic wieczorem kaszke w nadziei ze to
przedłuzy jego sen. niestety jest z tym problem. tak jak w dzien w miarę bez
problemu zjada łyżeczką obiadek i deser tak wieczorem ani myśli jadać kaszkę.
myślałam że nie podchodzi mu dany smak, zmieniałam, dałam też bezsmakową,
łyżeczką, butelką z ustnikiem ... i nic wielki płacz. dziś dostał moje mleko
odciągniete w butelce i też płacz więc nie chodzi o smaki które mu nie
podchodzą ale o to że wieczorem chce ssać pierś. jak sobie poradzić?
chciałabym mu dać kaszkę nie tylko ze względu na nadzieję że dłużej pośpi
(nie wydolę w pracy jeśli bedzie się budził 6 razy) ale także dlatego że
chciałabym czasem wyjść wieczorem np do kina.
próbuję codziennie konsekwentnie dawać kilka łyżeczek tej kaszki ale
zastanawiam się jaki sens to ma. bo on płacze okropnie i wychodzi na to że po
kilku łyżeczkach dostaje to o co tak zabiegał. to chyba tylko wzmacnia ten
sposób domagania się o cycka nieprawda?
kolekne pytanie; jak wyglądają posiłki waszych maluchów na tym etapie. ja
pracuję nieregularnie ale często będę wracać koło 18. planuję rano ok 7 dać
pierś. potem ok 10 niania podałaby drugie śniadanie. co podać? mleko
modyfikowane? jeśli tak to jakie? czy kaszkę? ile? Ok. 13 obiadek, ok 16
deserek i ok 19 na noc chciałam dawać kaszkę na odciągniętym moim mleku. czy
to nie za mało posiłków mlecznych???? wychodzi na to że w dzień dostałby 3
razy mleczne danie (o 7,10 i 19). no i w nocy ale mam nadzieję jakoś te nocne
przecież zredukować. nie muszę chyba pisać że boję się jak sobie poradzą beze
mnie i bez piersi w ciągu dnia. będę wdzięczna za wszelkie rady. dziękuję