Dodaj do ulubionych

Jak długo - mój dylemat

20.11.06, 20:18
... karmić oczywiście. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, ze kiedykolwiek
problem tej natury mnie zastanowi. Odpowiedź zawsze była prosta - najdłużej
jak się da, skoro się w końcu da...

Ale do rzeczy. Mam prawie półroczną córeczkę, do tej pory karmioną moim
mlekiem (głównie odciaganym, bo pracuję od początku full-time). Od momentu
skończenia ok 4.5 mies dostaje okazjonalnie (teraz ciut częściej) jakieś tam
kaszki ryżowe, owoce, zupki nieraz też. Z mlekiem (ilościowo) jak z mlekiem,
raz lepiej raz gorzej ale do tej pory udawało nam się produkować ile trzeba, w
ogromnym stopniu dzięki zamrożonym na początku zapasom (podczas nawału
odciągałam hurtowo). Niemniej cała ta akcja mleczna zaczyna mi sie cokolwiek
odbijać na zdrowiu. Z założenia nie jest ono doskonałe (cierpie na zaburzenie
afektywne dwubiegunowe i prawie od porodu biore leki, zmienne nastroje robią
swoje również). Wypadają mi włosy, kosci i stawy zaczynają szwankować,
ekspresowo chudne - obecnie 45 kg- i nie mam apetytu, potrafie
przefunkcjonowac na 1 posiłku dziennie lub krecic nosem na różne potrawy ze
wzgledu na to, że np. przyrządzano je przy mnie i 'najadłam' sie zapachem. Tzw
wytłumaczenie sobie tego na zdrowy rozsądek nie działa.

Z drugiej strony lubie karmic, daje mi to poczucie sukcesu, swiadomosc, ze
Tatiana ma ze mnie to, co zdrowe. Niemniej mąż zaczyna sygnalizowac, ze sie po
prostu o mnie boi, ze mu kiedys znikne. Mam zatem dylemat- co z tym fantem
zrobic. Darowac sobie całą tę laktacyjną zabawę czy nie??
Proszę o pomoc w podjęciu decyzji, jakieś rzeczowe argumenty....
Obserwuj wątek
    • becik1 Re: Jak długo - mój dylemat 20.11.06, 21:39
      trudno tu dac argumenty ale moze troche odpusc dawaj 1 raz tylko twoje mleczko
      podobno 40 ml dziennie wystarczy (oczywiscie mowie o matczynym mleku a raczej
      tym co jest w nim zawarte). Ja sama mam 7 miesieczna coreczke i nadal ja
      karmilam ale tylko w nocy jak sie obudzi. teraz juz musialam przestac bo
      zaszlam w druga ciaze i w moim przypadku mialam zakaz bo za duze obciazenie dla
      organizmu. Wiem ze szkoda odsatawiac a ty piszesz ze jest prawie ttylko na
      twoim mleku wiec ogranicz a twoj organizm tez troche odpocznie
    • mika_p Re: Jak długo - mój dylemat 21.11.06, 00:21
      Brak apetytuu to nie jest wina karmienia, raczej powinno być odwrotnie, wydatek
      energetyczny powinien stymulowac apetyt.
      Wypadanie włosów teraz jest normalne, zaczyna się około 3-4 miesięcy po
      porodzie i kilka miesiecy trwa.
      Skoro karmisz odciąganym mlekiem, to wiesz ile go jest, przelicz to na ilość
      kalorii (wg tej tabeli www.dzieckook.pl/wszystko/akt_karmienie.html jest
      ok 70 kcal/100 ml) no i sama pokalkuluj.
      Z jednej strony twoje poczucie sukcesu, z drugiej zagrożenie porażką, kiedy
      zemdlejesz z osłabienia. Z trzeciej strony, udział twojego mleka w diecie
      Tatiany będzie się i tak stopniowo zmniejszał, i to w ciągu najbliższych
      tygodni da się zauważyć, kaszki, owoce i zupki zrobią się regularne i być może
      uda ci się zbilansować wydatek energetyczny na życie i mleko z wpływami czyli
      twoim jedzeniem. Z czwartej strony, karmienie na full zdrowo jest ograniczać
      powoli, po jednym karmieniu na kilka dni (a w twoim przypadku chyba Bromergon z
      jego efektami ubocznymi jest zupełnie niewskazany?) - żeby nie narobić sobie
      kłopotu z piersiami (a dziecku z brzuszkiem w przypadku podawania dużej ilosci
      mleka modyfikowanego znienacka, bez okresu przejsciowego).

      Podsumowując - proponowałabym ci chyba konkretne rozszerzenie diety Tatianie i
      zmniejszenie laktacji. I może zobaczymy za 2 miesiące, czy dalej się sypiesz,
      czy sytuacja opanowana. No i wtedy będzie wiadomo, czy karmić dalej, czy
      ratowac mamusię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka