Gość: viktoria
IP: *.*
24.04.02, 16:51
Drogie mamy. Poradzcie. Mój synek za 5 dni skończy 3 miesiące. Przez te miesiące cały czas walczyliśmy z kolką z lepszym lub gorszym skutkiem (kolka cały dzien). Jestem na lekkiej diecie a to co jem to praktycznie:-pieczywo,żółty ser, wędlina z indyka,masło-na obiad indyk gotowany w warzywach i zupy-herbata, wodaNie jem żadnych warzyw (prócz marchewki) i owoców , nawet jabłek bo podejrzewam że po jabłkach też jest kolka. Żadnych soków. A kolka i tak się zdarzała. Trzy dni temu po calym dniu walki z kolką poszliśmy na kolację do znajomych. Byłam już tak zmęczona tym wszystkim i głodna "normalnego" jedzenia że stwierdziłam że jem normalnie najwyżej jutro będziemy walczyć z kolką.I zjadlam:Smażona pierś z kurczaka, sałatka z ogórków, pomidorów, rzodkiewki, kukurydzy z puszki, cebuli, pieczarków, kulki z puree (smażone w oleju) a to wszystko polane sosem czosnkowym, pyyyycha. Na deser babka maślana i capuccino. Czułam się jakby mnie ktoś wypuścil z więzienia.Na drugi dzień z obawą karmiłam synka ale o dziwo nic. Zupelny spokój nawet nie stęknąl. Zero kolki. Myśleliśmy z mężem że te przysłowiowe trzy miesiące przyszły kilka dni wcześniej i kolka się skończyła. Byłam strasznie szczęśliwa ale przez następne dwa dni dalej stosowałam lekka dietę, bo balam się że przedobrze i zjem coś ciężkiego i kolka wróciła.Już jestem głupia i nie wiem co to wszystko znaczy. Samo stwierdzenie za lekka dieta już brzmi komicznie. Faktem jednak jest że będąc na tej diecie do toalety chodzę co 3-4 dni więc może jelita gorzej pracują.Już sam nie wiem. Co wy na to?Vika