Dodaj do ulubionych

to chyba już koniec...

IP: *.* 01.11.02, 11:16
Dziewczyny to znowu ja!Wybaczcie mi zawracanie głowy ale teraz to już chyba koniec karmienia piersią!Moje dziecko prawie nic nie je od wczoeaj...A to dlatego ,że od wczoraj piersi mam miękkie i nawet ja się napełniają po karmieniu to nie leci z nich mleczko samo tylko trzeba je wyssać.Moja Zuzia jest chyba przyzwyczajona do tego ,że leci łatwo i nie chce ssać-myśli chyba =że tam nic nie ma i po prau rychach buźki przy cycu zaczyna koropnie płakać !!!I tak od wczoraj rano!Cały czas ją przystawiam ale nic z tego-po kilku próbach pod rząd mała zaczyna płakać jak tylko poczuje sutek na ustach!Prtunku dziewczyny!Co mam zrobić??????Moje dziecko jest non stop głodne?I płacze...Chyba dom butle!To już koniec karmienia piersią?Tak?Pomużcie Zrozpaczona Kasia.
Obserwuj wątek
    • Gość: domisia słyszałam, że trzeba się starać mimo wszystko... IP: *.* 01.11.02, 12:02
      choć pewnie zrobiłś już wszystko... co było możliwe.. zrób jeszcze trochę.... dzwoniłaś do poradni laktacyjnych? ja nie mam recepty na taką sytuację.... ale chcęCię pocieszyć. Moja koleżanka opowiadała, że tylko dlatego, że nie miaął w domu butelki - nie dała dziecku ... choć płakało, bo było głodne, a ona kilka razy ubierała się, żeby wyjść do sklepu po butelką, jednak wytrwała.... Dominika
    • Gość: kasia.s Re: to chyba już koniec... IP: *.* 01.11.02, 12:13
      dodam jeszcze,że Zuzia ma 2 miesiące...
    • Gość: Guska Re: to chyba już koniec... IP: *.* 01.11.02, 12:43
      U mnie też chyba koniec karmienia... Zuzia cały czas wydziera się przy cycu. Podziwiam Ciebie, że jeszcze nie dałaś butli. Ja niestety dokonałam tego czynu i teraz okropnie żałuję, bo teraz na pewno za skarby świata Zuzka nie przyzwyczai się na nowo do piersi. Więc może wytrwaj, przeczekaj, wycisz się. Moja mała ma trzy miesiące i tak bardzo chciałabym wrócić do tych niezapomnianych chwil bliskości z córką. Ale na własne życzenie mam co mam. W poniedziałek chcę się wybrać do poradni laktacyjnej, maoże tam coś z nami zrobią. Cały czas się łudzę i mam nadzieję...Pozdrawiam, Agniecha z ZuzkąP.S. Dasz radę, tylko nie dawaj butli.
      • Gość: luksemb Re: to chyba już koniec... IP: *.* 04.11.02, 09:11
        gdy Damianek byl w wieku waszych malenstw tez mialam chwilowy kryzys. Dalam mu butle i tu dla pocieszenia napisze wam, ze nic sie nie zmienilo. Balam sie ze juz nie bedzie chcial piersi, panikowalam zanim jeszcze sprobowal. A tymczasem po tej butli pospal sobie on, pospalam sobie ja i od razu poczulismy sie lepiej:)Teraz Damian ma 9 miesiecy i dalej ssa sobie cyca:) Wiem ze dzieciaczki wola z butli ale tak naprawde z napelnionej piersi mleczko wyplywa szybciej niz z butli(sprobujcie pociagnac taka butle). WYspijcie sie, odpocznijcie, wypijcie herbatke mlekopedna i z pozytywnym nastawieniem dajcie dzieciom piers. A jak sie upra na butle to podajcie im mleczko z czyms niesmacznym, moze kilka kropel cytryny? Niech zobacza co smaczniejsze:) Na pewno wam sie uda. Trzymam kciuki:)
    • Gość: Zilka rany julek dziewczyny IP: *.* 01.11.02, 13:23
      Dziewczyny czy Wy nic nie czytacie??? Ile razy można pisać o stabilizacji laktacji, o tym, że piersi stają się miękkie a dzieci MAJĄ PRAWO wydzierać się przy cycku. Jakby na zamówienia moja Florka od wczoraj za każdym razem urządza koncert przy karmieniu, już nawet doszłam do wniosku, ze zjadłam coś nie tak ale pomimo wrzasków ją przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, przystawiam, ..... i w końcu coś tam poje. Pisałam to w poście do Gusiaka, najlepiej nam robi pozycja "brzuch do brzucha" ona wtedy najpierw ryczy nad piersią, potem męczy ją trzymanie głowy w górę i "opada" na pierś, trochę ryczy ale już zatkana cyckiem i w końcu zaczyna ssać. Jak odpocznie to znowu podnosi głowę i się zaczyna od nowa. Ale nie wiem czy to poskutkuje na wszystkie dzieci???Nie denerwuj się sama i na nią jak nie chce ssać i się szarpie, pogłaszcz po główce, uspokój, poszepcz, broń boże nie szarp ani nie krzycz!Skąd jesteś Kasiu? Dobrze pamiętam, ze jestes samodzielna z Warszawy (czy mi się coś poprzestawiało?), może do ciebie przyjechać i Ci coś pomóc, napisz na priva. Albo chociaz przyjechać i "nakrzyczeć" ;) O rany, zezłościłyście mnie dziewczyny, no, kurcze blade :), co Wy z tymi butelkami.zilka
      • Gość: Guska Re: rany julek dziewczyny IP: *.* 01.11.02, 15:04
        Zilkuś kochana, ja już próbowałam chyba wszystkiego - karmienie "chodzące i śpiewające", brzuch do brzucha, śpiewanie, głaskanie, kołysanie. Ona potrafiła płakać przez dwie godziny i nic nie zjeść. Przez pierwsze dwa dni się nie poddawałam. Ale jak już Zuzia wpadła w histerię to dałam jej tą butlę. Teraz żałuję, nawet nie wiesz jak bardzo. Ale już nie mogłam patrzeć na jej smutną minkę. Brzuszek ją chyba nie bolał, bo zjadła na poczekaniu 180 ml bez jednej przerwy. A ja za względu na jej skazę jestem na dośc ścisłej diecie. Jak widzisz nie mam pojęcia, co jej się stało. Może masz jakiś pomysł, jak Zuzkę na nowo nauczyć ssania piersi z chęcią, a nie jakby to była dla niej kara.Pozdrawiam serdecznie, Agniecha i Zuzia
        • Gość: Zilka Re: rany julek dziewczyny IP: *.* 01.11.02, 16:14
          Dziewczyny dwa cytaty z postu "encyklopedia problemów z karmieniem" (dotyczą noworodków ale popróbujcie z waszymi pociechami też):1. Czasami noworodki, szczególnie te wcześniej urodzone nie mają w pełni wykształconego odruchu ssania i nie chcą "zassać" piersi. Wtedy warto przeprowadzić następujący zabieg: włożyć do buźki malucha palec, dość głęboko, ale ostrożnie, tak aby opuszką dotykać jego podniebienia, mniej więcej tej szorstkiej części i z wyczuciem przeprowadzić masaż owego podniebienia. Pobudza to języczek do pracy. Ja to robiłam przed każdym karmieniem. (altro1)2. Wystarczyło włożyć do buzi butelkę z jakąś herbatką i dosłownie po kilku pociągnięciach dziecka "wyrywałam" butelkę i podawałam pierś. Dziecko jest już wtedy na etapie ssania i tylko musi sobie zmienić technikę (Lilka)No nie wiem, popróbujcie bo ja już tak na odległość i teoretycznie nie mam więcej pomysłów... :) :) :)Guska a ile razy ona jadła z butli? Chyba od jednego razu dziecko się nie przestawia?No i jeszcze kluczem może być to, że może one po prostu źle ssą i dlatego nie chcą... ale to trzeba by zobaczyć, żeby zawyrokowacposzukajcie albo napiszcie do Hermiony ona jest tutaj najlepszym ekspertem :)nieustająco powodzeniazilka
          • Gość: gilcerka Re: rany julek dziewczyny do Guski ( Agnieszki ) IP: *.* 02.11.02, 17:08
            Agnieszko ja miałam dokładnie ten sam problem miesiąc temu z moim synkiem (teraz Kubuś ma 3 mies.), tzn. nie chciał ssać piersi i też zrospaczona podałam butelkę i muszę Ci powiedzieć , że popełniłam okropny błąd. Powrót do ssania i po drodze zaburzonej laktacji był długi i mozolny a przede wszystkim wymagający niesamowitego poświęcenia . Na początek przystawianie , przystawianie i jeszcze raz przystawianie to były początki ale bez skutku moje dziecko nie chciało ssać następnie postanowiłam że będę mu odciągć pokarm i podawać przez butelkę ponieważ zależało mi aby moje dziecko piło moje mleczko i teraz się z tego cieszę bo przynajmniej utrzymałam laktacje potem znowu po jakimś tygodniu na noo zaczęłam synka przystawiać pozycją brzuszek do brzuszka i udało się dokładnie mój Kubusiek ssie pierś już od trzech dni na nowo (a trwało to wszystko jakiś miesiąc):O) Z tym że myślę iż zawdzięczam to też wkładaniu paluszka i ćwiczeniu odruchu ssania - nie wiem jak długo pociągniemy ale jestem z siebie dumna ;o] Życzę Ci powodzenia wytrwania i siły oraz uśmiechu bo będzie Ci potrzebny no i duuużo cierpliwości . IWONA Jak masz jakieś pytania zapraszam na priva.
            • Gość: Guska Re: rany julek dziewczyny do Guski ( Agnieszki ) IP: *.* 02.11.02, 20:04
              Dziękuję za odzew.Mój problem zaczął się gdzieś trzy tygodnie temu, kiedy to moje szanowne panie piersi postanowiły, iż nie będą się przepracowywać i powolutki "zanikał" mi pokarm... Mimo częstego przystawiania Zuzi do piersi leciało bardzo mało mleka. No i mój żuczek głośnymi protestsmi domagał się jedzenia. W końcu skapitulowałam i dałam butlę, ale cały czas robiłam wszystko, aby utrzymać laktację - odciąganie, ziółka itp. W końcu, gdy pojawiło się mleko na nowo w ilości jak sądzę wystarczającej do wykarmienia trzymiesięcznej prawie ośmiokilowej babeczki, to ona wywinęła mi numer i nie chciała cyca. Do wczoraj wieczór wydawało mi się, iż już do końca będę musiała odciągać i podawać jej butlę. Ale jak "baba" się zaweźmie to koniec i na siłę mimo Zuzi godzinnego protestu, wrzasku połączonego za szlochem skazańca, któremu wyrywają paznokcie na żywca, przystawiałam małą do piersi do momentu w którym zassała dość porządnie i jadła chyba dobrą godzinę. W nocy brała pierś bez problemu, tylko się budziła trzy razy. Zaś dzisiaj jej wrzaski stają się coraz krótsze. Więc może się uda. W każdym razie trzymaj za mnie kciuki. Wkrótce zdam relację z postępów.Pozdrawiam serdecznie, Agniecha z Zuzanką słodko już śpiącą.
              • Gość: kasia.s Re:chyba jednak nie koniec... IP: *.* 02.11.02, 22:23
                Cześć to ja1!Udało się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Hurra!Mleczko wróciło!stosowałam wszystko co można (chyba )na poprawienie laktacji i jest mleczko w ilościach zadowalających.I Zuzia ssie-już nie wrzeszczy!Jest tak jak dawniej.Dziękuję wam kochane,że jesteście,że podtrzymujecie na duchu...dziękuję-to dzięki wam walczyłam i warto było!A wszczególności dziękuję ZILCE-Za zainteresowanie i w ogule...całuję-kasia i wreszcie syta Zuzajka
              • Gość: piola Re: rany julek dziewczyny do Guski ( Agnieszki ) IP: *.* 03.11.02, 11:53
                To znowu ja, wiedziałam, że się uda!!! Brawo!!! Wiesz co, pokarm Ci nie zanikał, po prostu miałaś coś taiego co zwie się kryzysem laktacyjnym i występuje z reguły w 3 i 6 tygodniu, i w 3 i 6 miesiącu. Przeszło i bardzo dobrze. Te herbatki naprawdę dużo dają i koniecznie trzeba pamiętać o piciu dużej ilości płynów. W Twoi poście przeczytałam najpierw że nie masz pokarmu a za chwilę że bolą Cię piersi i pomyślałam sobie że to przecież nie możliwe, te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczają. Jak bolą to uważaj żeby nie porobiły ci się zastoje i w miarę potrzeby koniecznie odciągaj albo przystawiaj małą. Zwróć uwagę czy nie masz za szybkiego wypływu pokarmu bo wtedy malutka też może się denerwować, że za szybko leci i nie chcieć ssać. W takim wypadku odciągnij trochę przed karmieniem albo niech Zuzka trochę possie i wtedy odciągnij. Na pewno wszystko będzie ok. Trzymam kciuki. Jakbyś chciała to pisz na priva. Pozdrowionka Ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka