zona757
14.08.07, 13:36
Wlasnie wrucilam z konsultajci u pielegniarki ktora zwrocila mi uwge ze moj
syn za wolno rosnie.
12.06 wazyl 8755 i mial 69.5cm a dzis ma 9550 i 72cm.Ma 7,5 miesiaca.
I fakt,na skali nie wyglada to najlepiej.Jest mi bardzo smutno z tego powodu.
dostaje juz oczywiscie stale pokarmy,po ktorych zazwyczaj"dobija"cycem,glownie
z tego powodu ze nie chce pic,ani wody ani herbatek.nie podaje mu mleczka,bo
go nie lubi.W nocy budzi sie kilka razy na jedzonko.Wczoraj nawet na poczatku
snu co 30,40min.
Maz nawet zartowal zebym go nie upasla,a tu taka niespodzianka.
Rozumiem ze mogl skoczyc z wagi,bo przeciez zaczol szalec,ale co z tym wzrostem?!
Mieszkamy w Holandii i tu pani poradzila zebym zaczela juz podawac ciemny
chlebek.A co z glutenem?
Czy moge mu podac makrele wedzona?
Jak mam nabic kalorii mojemu synkowi?
Na dodatek okazalo sie dzis ze ma jedna nozke krotsza o jakies 1-2cm.
Tak mi przykro.
Prosze o pomoc,opinie!