kalina429
20.09.07, 20:58
Dziewczyny, jestem w kropce i potrzebuję porady. Nie sądziłam, że
wprowadzanie nowości jest takie trudne. Zacznę od początku,
uprzedzam, że będzie długo, ale musze to sobie uporządkować.
Kiedy córcia skończyła sześć miesięcy, podaliśmy jabłuszko (ze
słoiczka). Mała ma problemy ze skórą (podejrzenie alergii) i wtedy
była dość mocno wysypana, ale bez sensu było czekać, aż to minie, bo
molibyśmy się naczekać. Przez siedem dni królowało jabłko, kupki
byly OK, ale skóra coraz gorsza. Pewnie zbieg okoliczności, ale
przerwalismy i odczekaliśmy chwilę, aby skóra się wygładziła trochę,
i podaliśmy marchewkę, tym razem po około tygodniu zaczęły się
problemy z kupką - plastelina. Znów odstawilismy i poczekaliśmy
kilka dni. Kiedy kupki były już lepsze, wjechał ziemniak - sam beee,
więc z dynią. Ten zestaw się sprawdził, po pięciu dniach
wprowadziłam znów jabłko, dostaje je od trzech dni (2, 4, 6
łyżeczek), ale wczoraj i dzisiaj kupki już gorsze, plastelinowe,
jeszcze nie super twarde, ale jednak. I tu mam kilka pytań:
1. Co innego podać, żeby tak nie zapierało? Nie mam dostępu do super
ekologicznych warzyw (oprócz tej nieszczęsnej marchwii i
ziemniaków), pozostaje więc gotowanie takich zwyklych ze straganu
lub słoiczki, w których króluje marchew. A może jesli podam marchew
z czymś (np. z dynią), to nie będzie juz tak źle z kupkami? Jakie
macie doświadczenia? A owoce? Czy to prawda, że jablka gotowane
zapieraja, ale sok z jablek już nie?
2. Denerwuję się trochę, że już minął miesiąc tych naszych
eksperymentow, a my ciągle nic konkretnego nie wypracowaliśmy. Niby
wiem z lektury forum, że to głównie mleko zapwenia potrzebne kalorie
(mała ma do niego nieograniczony dostęp, ssie ok. 7-8 razy
dziennie), ale z drugiej strony ona tak chętnie je te nowości, może
potrzebuje tego, a ja przez te nieudolne proby wprowadzania menu nie
zapewniam jej czegoś ważnego - bo w końcu jak długo można jeść dynię
i ziemniaka wyłącznie?
3. Cała rodzina nagabuje nas, czy mała dostala już mięsko i żółtko.
Niby według tabeli czas i na to, ale wydaje mi się, że najpierw
powinniśmy się rozpędzic z warzywani. Kiedy Wy wprowadzałyście?
4. i ostatnie pytanie troche na wyrost. Od kilku dni Kalinka je cały
sloiczek dyni z ziemniakiem (125g), przed słoiczkiem podaję jej
pierś i po także - żeby się napiła (dopiero uczymy się pić z
kubeczka, a z łyżeczki niechętna), zje wtedy duzo mleka. Czy to
znaczy, że taki słoiczek jej nie wystarcza? Jak wy weliminowałyscie
mleko z jednego karmienia?
Z góry dziękuję za cierpliwość w czytaniu i za odpowiedzi. Pani
Moniko, dziewczyny - pomocy!