armelle.pois
21.11.07, 20:57
Pani Moniko, W ubiegłym tygodniu miałam krótki kryzys laktacyjny. Mój 3,5
miesięczny syn bardzo to przeżył. Każda próba karmienia kończyła się płaczem z
powodu zbyt powolnego wypływu pokarmu. Samo przystawienie do piersi wzbudzało
w nim płacz, a że starałam się robić to często, wedle zasady im częściej
przystawiam tym więcej pokarmu będzie, syn nauczył się płakać przed każdym
karmieniem. Płakać to mało powiedziane. Krzyczy tak intensywnie, że nie może
sie przyssać. W między czasie łapie kilkakrotnie brodawkę, trochę possie,
puszcza i tak kilkanaście razy zanim pokarm nie zacznie wypływać. Robi to
bardzo nerwowo. Prawidłowo zjada tylko w nocy lub w dzień bezpośrednio po
przebudzeniu. Jest nienajedzony i zaczął bardzo często marudzić. Moje pytanie:
czy jest jakaś metoda aby odwrócić tą sytuację? pediatra poradziła mi abym
karmiła go co 4 h, ale on już po 2,5 bardzo płacze. Może przejść tymczasowo
na butelkę (butelka Habermana?)? Co mam robić?