Dodaj do ulubionych

by tracy hogg

16.12.07, 01:40
pokarm rano jest bardziej tłusty po wypoczynku(moze tak jest ale dalej)dlatego
dziecko dobrze spi po nim ,wiec mozna odciagac pokarm rano aby podawac go
wieczorem ,aby dziecie lepiej spało...(fiu ,ja sie zastanawiam co wtedy z
wieczornym pokarmem podac rano tak??myslalam ,ze karmi sie piersia aby było
łatwiej i ze organizm sam potrafi wyczuc jak ma byc,ponadto moje bobo nie spi
lepiej rano...)
Obserwuj wątek
    • kruszyna10 Re: by tracy hogg 16.12.07, 11:30
      Cóż program Tracy był rewelacyjny więc przy pierwszym dziecku
      zakupiłam jej książkę - język niemowląt- i co...? Niektóre rady są
      rzeczywiście fajne, pomysłowe, przydatne i możliwe do zastosowania
      ale niektóre to jak dla mnie czysta abstrakcja. Ponadto napisała że
      mleko odciągane laktatorem zaniknie po 5 tygodniach a ja przy
      pierwszej córce ( nie chciała ssać z pierśi od 3 miesiąca) karmiłam
      aż skończyła rok a i tak odstawiłam od piersi na własne żądanie a
      nie z powodu braku mleka
    • fergie1975 Re: by tracy hogg 16.12.07, 14:13
      dla mnie cała Tracy to stek bzur ;).
      Niech sobie sama TRESUJE swoje dzieci, wolę innych np Spocka i jego nastepce
      Needlmana, mam na mysli to nowe poprawione i uzupelnione wydanie.
      • shiva772 Re: by tracy hogg 16.12.07, 15:39
        A dla mnie cała Tracy to najlepsza książka o wychowywaniu dzieci.
        Nie ma tam mowy o żadnej tresurze a wręcz przeciwnie. Chyba tylko
        ktoś, kto nie przeczytał całości a tylko przerzucił kartki moze tak
        pisać.
        Jak do każdej książki trzeba mieć dystans i swoje wiedzieć. Co do
        laktatora i wartości mleka to musiałabym znaleźć to i sobie
        przypomnieć o co tu chodzi. Wszystkie przeciwniczki Tracy działają
        trochę jak świadkowie Jehowy - wybierają krótkie fragmenty wyrwane z
        kontekstu i pastwią się nad autorką, która notabene pomogła wielu
        ludziom (w tym mnie) i była wielką znawczynią dzieci.
        • fergie1975 Re: by tracy hogg 16.12.07, 20:34
          oj shiva będziesz się teraz wszedzie pode mną podpinać?
          ja uważam:
          "dla mnie cała Tracy to stek bzur ;).
          Niech sobie sama TRESUJE swoje dzieci, wolę innych np Spocka i jego nastepce
          Needlmana, mam na mysli to nowe poprawione i uzupelnione wydanie".

          .... i tyle
          • maff1 Re: by tracy hogg 17.12.07, 08:35
            mamy teraz takie czasy ze oczekujemy instrukcji obsługi do
            wszystkiego. Także do dziecka! Hogg taką instrukcję napisała.
            I wg mnie to jest główne przekleństwo powoływania sie na Hogg. Gdyż
            natura jest bardziej róznorodna i skomplikowana, a trzymanie sie
            jedej linii postępowania u jednych może sprawdzić sie, a u innych
            nie. Hogg napisała swoje przemyslenia pod wpływem konkretnej
            sytuacji: środowiskowej, etnicznej, społecznej... i jak widać to co
            gdzies w innym kraju, w tej konkretnej mieścinie sprawdziło sie -
            nie sprawdza sie gdzie indziej. Błąd Hogg - a moze jej wydawców, (a
            sukces marketingu) tkwi w tym ze zbyt daleko uogólnia. A dodatkowo
            miesza wiedzę medyczną z swoimi niezbyt mądrymi przemysleniami.
            wg mnie dziecko to nie wzór matematyczny z jedną niewiadomą. Dla
            każdego dziecka może wyjśc zupełnie inny wynik. Na szczęście.
            • bathilda Re: by tracy hogg 17.12.07, 09:06
              No i znowu muszę się zgodzić z Maff1. Żeby to się nie zrobił jakiś zwyczaj, bo
              nudą zacznie wiać na forum ;-)

              Ja już parę razy pisałam, że mój mąż-inżynier (to ważne,bo z racji wykształcenia
              uważa, że wszystko powinno mieć instrukcję obsługi) uznał "Język niemowląt" za
              instrukcję obsługi Piotrka. No i jak nie działała to uważał że to z jego synem
              coś jest nie tak! Ciężkie to były czasy... Ja oczywiście wierzę, że są dzieci na
              które to działa, ale rzeczywiście książka daje iluzję, że działa na wszystkie. A
              rozczarowania i frustracja to jedne z rzeczy, których młodym rodzicom naprawdę
              nie potrzeba.
              • maff1 Re: by tracy hogg 17.12.07, 09:25
                bathilda napisała:

                > No i znowu muszę się zgodzić z Maff1. Żeby to się nie zrobił jakiś
                zwyczaj, bo
                > nudą zacznie wiać na forum ;-)

                jakś nowa świecka tradycja? tak przed świętami <rotfl>
    • patrilla Re: by tracy hogg 17.12.07, 11:03
      język nawet napisany jest jak poradnik on mi przypomina "okiem psa" Fishera ;) pewnie znacie i tam nie wszystko do każdego psa sie sprawdzało ... mnie najbardziej zirytowało w Tracy to, ze wg niej dziecko nie powinno być właściwie noszone, a jak okazać mu uczucie - przytulanko i pokazać świat??
      Kilka porad sie świetnie sprawdziło ale ja jestem za tym żeby nie wieżyc we wszystko na 100% ....
      • dzoanka3 Re: by tracy hogg 17.12.07, 16:09
        u mnie sie nie sprawdziło, a na karmieniu pani Hogg nie zna sie w
        ogóle, doradcą laktacyjnym nie jest. Stosowałam się do jej wskazówek
        przez tydzień i źle na tym wyszłam, trzeba było się przestawiać.
        • pitu_finka Re: by tracy hogg 17.12.07, 17:01
          Ja przeczytalam Tracy dokladnie i to dwa razy. I bylam
          zafascynowana. Ale było to przed urodzeniem małej. Potem przyszłam
          do domu i chyba w 5 minut doszłam do wniosku, że wszystkie
          propagowane przez nią idee to musi byc stek bzdur, bo zadna z jej
          rad nie byla zgodna z moja intuicja. Moze gdzies tam dziala. Ale u
          nas? Nie.
          • kadewu1 Re: by tracy hogg 18.12.07, 22:38
            U nas tez średnio. Instrukcja obsługi człowieka nie istnieje, a moje
            dziecko jest po prostu mało szablonowe (wrażliwiec wg Tracy). Nie ma
            co naginać dzieci do ksiązki.
            KmJ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka