Dodaj do ulubionych

Czy to normalne...??

31.12.07, 11:36
Jestem w polowie ciazy. Nasza corcia (wiemy juz, ze dziewczynka)
jest najbardziej wyczekiwanym dzidziusiem na ziemi (jak pewnie kazde
dziecko zreszta). Ja mam jednak problem i to nie maly... Otoz nie
wiem zupelnie dlaczego, ale mam totalny wstret do karmienia piersia :
( Moj maz chcialby najchetniej,zebym karmila tak dlugo jak sie da, a
ja sie modle, zebym nie miala pokarmu :(
Ja wiem, ze to podle, ale takie mam po prostu odczucia i nie wiem,
czy to normalne... a moze to przejdzie?? Napiszcie prosze, czy
ktoras tez tak miala, a potem sie wszystko odwrocilo?
Obserwuj wątek
    • bathilda Re: Czy to normalne...?? 31.12.07, 12:04
      Ja polubiłam karmienie jak junior miał 3 miesiące. Przedtem koronnym argumentem
      było jego zdrowie i moja wygoda - wierz mi, o 3 rano to luksus móc wyciągnąc
      pierś a nie pędzić do kuchni i wyparzać, mieszać, sprawdzać temperaturę, dumać
      ile mieszanki przygotować, itp.

      Teraz karmić bardzo lubię, nawet się kiedyś żaliłam na forum, że mi źle bo
      Piotrek wsuwa już dużo nowości i ja jestem na bocznym torze ;) Poczytaj sobie
      ten wątek

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=71256484

      Długi, ale zasadniczo pod koniec każdego postu pojawia się "strasznie się cieszę
      że jednak się udało". Nos do góry - po porodzie zmienisz zdanie na wiele spraw,
      więc nie rób założeń teraz. A nawet jesli nie zdecydujesz się na karmienie
      piersią - cóż szczęśliwa mama jest ważniejsza od tego czym jest wypchany
      brzuszek malucha.
    • lady_of_avalon Re: Czy to normalne...?? 31.12.07, 12:11
      A co konkretnie tak się zniechęca do karmienia piersią??/
      Ja w ciązy miałam mizerne pojęcie o karmienu i idylliczny obrazek zakodowany w głowie dzidziusia słodko ssącego pierś. Rzeczywistośc okazała się byc o 360 stopni inna i karmienie w pierwszym miesiącu miałao więce wspólnego z horrorem niz przyjemnoscią. Moje rozczarowanie było tym większe że miałam takie idylliczne wyobrażenia wczęsniej. Może pareadoksalnie jak jesteś teraz negatywnie nastawiona, to potem łatwiej przyjdzie ci karmić, bo zobaczysz że to wcale nie takie straszne jak sci sie wydaje . A po pierwszych 3 miesiacach wręcz super przyjemne i wygodne ;))))
    • karolina.chonly Re: Czy to normalne...?? 31.12.07, 12:36
      Co mnie tak zniecheca? Dobre pytanie. Jak napisze, to pewnie wszyscy
      pomysla, ze jakas nienormalna jestem... Np. (to tylko jeden z
      przykladow) raz siedzialam w restauracji i jadlam spokojnie
      obiadek.. Obok siedziala rodzinka: Rodzice z dwojka dzieci. Jedno
      zaczelo sie domagac jedzonka (jak sie domyslilam) i co zrobila
      mamusia? Nie poszla np. do toalety, czy w inne ustronne miejsce...
      nawet sie tylem do ludzi nie odwrocila... wyciagnela po prostu cycka
      na stol i zaczela karmic... niestety tez nie mialo to nic wspolnego
      w idyllicznym obrazkiem, o ktorym piszecie... wrecz przeciwne... to
      cieknace mleko z piersi... ten widok lagodnie mowiac byl niesmaczny.
      Pozav tym jestem osoba, co tu duzo mowic wlasciwie pedantyczna...
      wszystko musi byc na tip top, rowniez jesli chodzi o higiene czy
      ubrania... Na chwile obecna nie wyobrazam sobie, ze bede szla ulica
      i czula jak nie daj Bog cos mi wycieka z piersi... Ja wiem, ze to,
      zeby dziecko dostalo zdrowy, naturalny pokarm jest bardzo, bardzo
      wazne, ale poki co sama mysl o karmieniu po prostu mnie przerasta :(
      Byc moze tak jak piszecie z czasem to przejdzie i bedzie wszystko
      ok.
      Dzieki za rady.
      pozdrawiam "zniechecona"
      • bathilda Re: Czy to normalne...?? 31.12.07, 13:10
        Na cieknące mleko są wkładki laktacyjne. Mnie nigdy nic nie przeciekło chyba że
        się na to godziłam bo nie chciało mi sie zakładać biustonosza (ale ulicy to
        oczywiście nie dotyczyło). No i nikt nie każe Ci karmić do matury - jak chcesz
        to pokarmisz pół roku a potem zaczniesz ograniczać. To Ty decydujesz czy
        będziesz karmić w miejscach publicznych i czy Twoje dziecko będzie się tego
        napraszać - ostatnio któraś z dziewczyn pisała, że to kwestia wychowania i że
        jej 2-latek nigdy nie szarpał za bluzkę.

        Jak już jedziemy po bandzie to ja na początku uważałam, że karmienie jest
        odrażające bo to jakaś forma kanibalizmu. Ktoś je część mnie. Ale mi przeszło -
        rozanielona twarz Piotrka, któremu z kącików ust sączy się mleko bo ssał
        szybciej niż przełykał to jeden z najpiękniejszych widoków w moim życiu.

        I zgadzam się z Lady of Avalon - możliwe że "negatywne nastawienie" łatwiej
        pomoże Ci znieść trudne początki niż mnie, która zakładałam, że będzie
        absolutnie fantastycznie i idyllicznie od pierwszych chwil.
      • a.g.g.a Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 19:01
        Karolino nie wiem czy Tobie minie niechęć,ale mnie przeszła jak ręką
        odjął.Karmienie piersią było dla mnie obleśną czynnością,obrzydzało
        mnie.Wydaje mi się,że w Twoim przypadku też chodzi o takie właśnie
        odczucia.Nie wiedziałam,gdzie podziać wzrok gdy jakaś kobieta
        karmiła w mojej obecności.A potem,jak urodziłam i pielęgniarka
        przystawiła mi dziecko do piersi,to wierz mi,że kompletnie nie w
        głowie było mi obrzydzenie czy jakakolwiek niechęć.Bardzo lubię
        karmić swojego synka.To piękne gdy maluch ssie mleczko i ufnie wtula
        się w ciało matki.Pierś nie jest teraz dla mnie organem erotycznym;-)
        ale "butelką" dla maluszka.A przy tym jaaaaaka wygoda całkowicie
        bezpłatnie:-)
      • mika_p Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 20:06
        Słuchaj... jako matka jesteś pod roboczym obciążeniem 24h/dobę, 7 dni w
        tygodniu, i to trwa bardzo długo. Jest ciężko. Po jakichś trzech dniach zaczyna
        cię to przygniatać. Dziecko chce jeść co chwilę, trudno ci zinterpretować o co
        mu chodzi, a wiekszości przypadków pierś jest OK. Mzna sobie leżeć i nie
        zastanawiać się. Przy butelce pewnie miotałabyś się między mlekiem a herbatką,
        musiałabyś wstawać, w nocy musiałabyś być przytomna, bo butelką nie da się
        karmić przez sen matki, a piersią tak.
        W takiej sytuacji dbałość o własny wygląd schodzi na plan dalszy, a na pierwszy
        wysuwa sie maksymalizacja wypoczynku i wygody.
        Podstawowym argumentem probutelkowym jest "bo butelkę może podać każdy".
        Teoretycznie, bo w praktyce okazuje się, że te inne osoby śpią, bo muszą rano
        wstać do pracy, więc to ty wstajesz i miotasz się po kuchni. Karmiąc piersią po
        prostu przystawiasz dziecko i drzemiesz. No dobra, nie po prostu, ja na przykład
        nie umiałam pierworodnego karmic na leżąco i długie nocne kwadranse spędzałam na
        krześle. A noworodek z butelki je niemal równie wolno. Ale może ty się nauczysz
        od razu ;)

        Na brak mleka bym nie liczyła, to dotyczy 1-2% kobiet na świecie. Niepowodzenie
        laktacyne zazwyczaj wynika z czegoś innego.
        Poczytaj sobie o siarze:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=44686136&a=44819287
        I jeszcze o baby-bluesie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31156185&v=2&s=0
        ten drugi wątek zachowaj sobie na po porodzie, teraz i tak będzie abstrakcyjny :)
      • akaef Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 21:54
        < Pozav tym jestem osoba, co tu duzo mowic wlasciwie pedantyczna...
        < wszystko musi byc na tip top, rowniez jesli chodzi o higiene czy
        < ubrania... Na chwile obecna nie wyobrazam sobie, ze bede szla
        < ulica i czula jak nie daj Bog cos mi wycieka z piersi...

        Oj, kochana, to Ty się lepiej powoli zacznij przyzwyczajać do tego,
        że przy małym dziecku zachowania pedantyczne grożą padnięciem z
        wyczerpania psychicznego i fizycznego, a w najlepszym razie
        odwiezieniem do domu wariatów :)) Niemowlę ulewające... niemowlę
        zaślinione... zasikane wszystko, bo niemowlak podczas przewijania
        bardzo lubi znianacka siknąć... albo i kupę zrobić... czasami nawet
        potrafi strzelić tą kupą prosto w pierś osoby przewijającej... a
        przy starszym niemowlęciu - rozbryzgana marchewka/zupka/kaszka kiedy
        dzieć właśnie nauczy się radosnej sztuki plucia z rozbryzgiem... i
        te wylane soczki/herbatki/mleczko... porozrzucane zabawki, zwykle
        oblepione resztkami zupki/mleczka/owocka, czyli tego, co akurat
        malec zjadł i czym sobie beknął... itd., itd., itd. Każda z nas wie
        doskonale jak to jest. Najważniejsze jest aby przetrwać jak
        najmniejszym wysiłkiem. A karmienie piersią, jak już się go
        nauczysz, ten wysiłek znaaaaacząco ogranicza.
        Dlatego przy małym dziecku każda matka zapewne prędzej czy później
        przewartościowuje swoje życie i swoje na życie poglądy. Lepiej
        prędzej - wtedy jest szansa na zachowanie zdrowych zmysłów.
        Pozdrawiam!
        • karolina.chonly Re: Czy to normalne...?? 02.01.08, 14:58
          Wiem, wiem... nie spodziewam sie sterylnego, zawsze czysciutkiego
          maluszka. Sama asastuje przy operacjach, gdzie juz naprawde sporo
          widzialam i sporo krwi sie polalo... Nie brzydze sie tych wszystkich
          kup i kupek, wymiotow... Mnie wlasciwie nic nie jest w stanie
          obrzydzic... ale karmiace matki i te piersi... no naprawde nie
          potrafie tego wytlumaczyc... Tego jedynego "zjawiska"...
          Mam nadzieje, ze samo przejdzie jak pisaly niektore Czytelniczki :)
      • agarys Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 22:02
        a od tego zyby nie miec plam na bluzkach sa wkladki laktacyjne
        awidok w restauracji... a czy ty tez jesz obiad w ubikacji? dlaczego
        dziecko mialoby jescw toalecie,czy ty zjadlabys w toalecie?
        • malgorzataw_pl Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 22:06
          No właśnie dlaczego moje dziecko ma jeść w ubikacji czy innym
          ustronnym miejscu, ja nie mam oporów przed karmieniem dziecka w
          miejscach publicznych, oczywiście starm się mniej odsłaniać pierś
          niż w domu, ale karmię i powiem, że nigdy nie widziałam, zżeby ktś
          reagował obrzydzeniem, raczej zawsze jest to uśmiech, czasami jakieś
          miłe słowa. Ja po prosu kocham to robić, i na samą myśl, ze kiedyś
          sie to skończy łapię doła. no ale do matury chyba nie będzie
          wypadało jej karmić :))).
        • karolina.chonly Re: Czy to normalne...?? 02.01.08, 15:04
          dobrze, toaleta nie jest dobrym miejscem, to byl tylko przyklad...
          nie mam tez nic przeciwko karmieniu w miejscu publicznym jesli
          sytuacja tego wymaga... (chociaz widzialam tez kobiety, ktore
          zmuszone nakarmic w tym a nie w innym miejscu zakrywaly sie np.
          pieluszka, ktora na pewno nie przeszkadzala ani dziecku, ani mamie).
          Dla mnie istnieja jakies bariery rowniez moralne i nie pozwole na
          to, zeby pokazywac za przeproszeniem cycki 20 siedzacym przy
          sasiednich stolikach facetom, albo np. dzieciom. (Podkresle, ze to
          byla restauracja, ale siedzieli wszyscy w tzw. ogrodku na ulicy...
          gdzie przechoszily tlumy ludzi...
          • kaeira Re: Czy to normalne...?? 02.01.08, 15:27
            Przecież wcale nie wszystkie mamy karmiące karmią w miejscach publicznych. Nie
            ma takiego musu, choć niewątpliwie bardzo to ułatwia życie - ale to tez zależy
            od trybu życia, pory roku.... Mozna karmic li i jedynie w wlasnej sypialni,
            czemu nie.

            Ja sadziłam, że będę miała ogromne opory przed tym, bo mam biust mega, a na jego
            punkcie mega kompleksy, poza tym z takim biustem trudniej dyskretnie karmić.
            Ale kiedy dziecko płacze, kiedy chcę maminej piersi, to się przestaje myslec o
            innych. Nie, może inaczej - bywa różnie, JA w każdym razie przestawałam myśleć,
            tez nie od razu, ale z czasem coraz bardziej. Szczerze mówiąc, z czasem zaczęło
            mi to wisiec czy inni patrzą i co myślą, czego sie zupelnie nie spodziewałam.
            Tak w ogole karmienie publiczne zdarzalo mi się rzadko, też z powodu pory roku
            (dziecko poznojesienne) (czesto korzystam z pokojow w galeriach handlowych. Ale
            kiedy było ciepło (dziecko koło 8-10m), kilka razy np. karmiłam siedząc po
            turecku na ziemi (bardzo wygodna pozycja) na skwerku przy Pałacu Kultury :-0
          • basiak36 Re: Czy to normalne...?? 02.01.08, 22:20
            Dla mnie w kawiarni kawalek golej piersi ktora karmi dziecko jest ok, bardziej
            niz zdjecia golych piersi modelek w gazetach ktore niestety sa czesto widoczne
            na polkach w sklepach z gazetami.

            Na szczescie tu gdzie mieszkam w UK karmienie piersia w kawiarni, restauracji,
            jest dobrze przyjmowane. Poza tym jak sie karmi to piers jest zaslonieta przez
            dziecko:)
            • kaeira Re: Czy to normalne...?? 03.01.08, 00:38
              basiak36 napisała:
              >Poza tym jak sie karmi to piers jest zaslonieta przez
              > dziecko:)

              Ha, nie zawsze. :-/ Mój biust był co najmniej dwa razy wiekszy od glowy
              noworodka. Nie ma szans, żeby dziecko go zasłaniało. Usiłowałam korzystac w tym
              celu z cienkiego szala.
              • basiak36 Re: Czy to normalne...?? 03.01.08, 10:04
                Kaeira, pewnie widac nie wiecej niz przy duzym dekolcie:)) A nie slyszalam
                ogolnych protestow w tym temacie:)
    • agarys Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 21:54
      zycze ci aby ci przeszly te uczucia. ja po prostu kocham karmic
      piersia. niedlugo zaczniemy rozszerzac diete i nie tylko moje
      dziecko ale ja tez bede musiala sie pomalu odstawiac. to jest taka
      wiez psychiczna, po prostu uwielbiam ten maly pyszczek wtulony w
      cycusia, te malenkie raczki obejmujace piers, uwielbiam sie
      przytulic do mojego malenstwa i karmic ja wlasna piersia tym
      bardziej ze to najlepsze co moge jej dac i nie mowie tylko o
      pozywieniu ale o poczuciu bezpieczenstwa. moja mala juz wie kiedy
      zabieram sie do karmienia i wtedy otwiera buzke i wciaga raczki
      czekajac kiedy sie wtuli to taki slodkie
    • basiak36 Re: Czy to normalne...?? 01.01.08, 23:20
      Mysle ze to normalne, tez przy pierwszym dziecku w ciazy miewalam rozne mysli:)

      Ale pomysl o tym z drugiej strony: czy karmienie dziecka bedac teraz w ciazy (bo
      karmisz je teraz, dzieki tobie rosnie w brzuszku i ma jedzonko ktore dostarcza
      mu twoj organizm) rowniez tak negatywnie ci sie kojarzy? Czy wolalabys aby ktos
      inny je za ciebie karmil teraz (wiadomo ze sytuacja niemozliwa bo sztucznej
      macicy jeszcze nikt nie wynalaz, ale mozna probowac sobie wyobrazic ze takie cos
      byloby mozlwe ;-))?
      To samo z karmieniem piersia, to kontynuacja karmienia dziecka w ciazy.
      Ulatwiasz maluchowi w ten sposob przygotowanie na pokarmy stale po 6 miesiacu.
      Ja doszlam do wniosku przy pierwszym dziecku ze nie chcialabym aby wyreczala
      mnie w tym fabryka.
      Ale to takie moje osobiste podejscie, nie trzeba sie z nim zgadzac ;-)
      Teraz karmie drugie dziecko i nie wyobrazam sobie aby ktos inny/cos innego
      mogl/moglo to robic za mnie.

      Zycze zdrowka!
    • kaeira Re: Czy to normalne...?? 02.01.08, 15:36
      Ogólnie uważam tak: nie należy nastawiać się na absolutne nie. Trzeba spróbować,
      bo może się okazać nie takie straszne, a dla dziecka nawet kilka dni karmienia
      jest bardzo cenne, a kilka tygodni tym bardziej. Przerwać albo przejść na
      karmienie mieszane można w każdej chwili.

      Jak juz pisaly dziewczyny, bardzo czesta jest natychmiastowa albo stopniowa
      zmiana podejscia do karmienia, kiedy dziecko jest juz na świecie i kiedy się
      faktycznie tego karmienia sprobuje.

      Osobiście uważam, że można się poświęcić choćby na trochę dla dobra dziecka,
      chyba że powód decyzji o niekarmieniu jest naprawdę bardzo, bardzo istotny.
      Czyli np. matka tak tego nie może znieść psychicznie, że psuje to jej więź z
      dzieckiem. Wtedy pewnie, że jest to bez sensu (w takim wypadku mozna też jeszcze
      rozwazyć odciąganie mleka i karmienie butelką))

      A żadne odczucia nie są podłe, wstręt do karmienia piersią przed porodem to
      wcale nie rzadkie uczucie, a i po porodzie też się przeciez zdarza.

      PS. Aha - tylko jeżeli jednak nie chce się karmić, nie należy się podpierać
      mitami pt. "mam za mało pokarmu" - bo to bez sensu. Dlatego w kazdym razie
      dobrze wiedzieć co i jak z tym karmieniem - jak często należy karmić, co jest
      normalne, a co nie, jak poradzic sobie z początkowym bólem, co jest prawdą a co
      mitem itp.
      Polecam moj post tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=66839138&a=73465603
      • a.g.g.a Re: Czy to normalne...?? 03.01.08, 00:22
        Jak już wspomniałam,obrzydzenie do karmienia piersią przeszło mi jak
        ręką odjął,natomiast zamiłowanie do bycia pedantką jeszcze nie.Muszę
        mieć chatę posprzątaną,ciuchy uprasowane,podłogi wyszorowane,bo
        inaczej coś mnie trafia i najzwyklej w świecie żle się
        czuję.Choooociaż powoli się łamię:-)
        • myrtille Re: Czy to normalne...?? 03.01.08, 12:52
          Kilka lat temu byliśmy z mężem w Gdańsku. Siedliśmy w restauracji i spokojnie
          czekaliśmy na obiad. Obok siedziało małżeństwo. Już coś sobie jedli. Kobieta w
          pewnej chwili ni stąd ni zowąd wyciągnęła pierś i zaczęła karmić maluszka. Byłam
          bardzo, ale to bardzo zniesmaczona. Czym? Sama nie wiem. Chyba pierwszy raz
          widziałam kobietę karmiącą:-) W ciąży planowałam karmić max 6 mc, nie wierząc w
          to że się uda.
          Amelia skończyła 6 mc i karmię dalej.
          Zdarzało mi się karmić w restauracjach, na ławce w parku, na stojąco w przypadku
          braku ławki i nie czułam się niesmacznie i dziwnie.Może Ci się odmieni:-)
          Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka