mbe78
07.04.08, 10:00
Zuzia ma 10 miesiecy. Przez szesc karmiona byla wylacznie piersia. Po szostym zaczelam rozszerzac jej diete. Roznie z tym bylo jednak po okolo miesiacu zaczela z checia jesc przeciery warzywne i owocowe oraz kaszki ryzowe na wodzie (nie podaje mleka modyfikowanego, nadal karmie piersia). W dziewiatym miesiacu przeszlam na obiadki z kawaleczkami warzyw i zaczal sie problem. Zuzia zareagowala odruchem wymiotnym i protestem na wszelka probe nakarmienia. Wrocilam do papek jednak Zuzia w ciagu tygodnia calkowicie stracila zainteresowanie jakimkolwiek innym jedzeniem niz piers. Czasem zje kawalek wafla ryzowego i przecier owocowy lub kisiel domowej roboty. Jednak za kazdym razem gdy widzi miseczke z jedzeniem i lyzeczke wpada w histerie. Nie pomaga nawet lekkie glodzenie (nie daje jej piersi z nadzieja ze odpusci i zje sniadanie lub obiad). Zaczynam wpadac w panike. Przeciez tak duze niemowle nie moze zyc samym mlekiem z piersi. Co mam robic? Prosze o pomoc.