Dodaj do ulubionych

Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarzam?

04.09.08, 12:15
No własnie... podejrzany to dziewczyna, wiek 6,5 tyg, wzrost 58 cm, waga
(sluszna...) 5300 he he :-)
Hobby, jak mozna sie domyslic, - ssanie piersi mamy.
Skok rozwojowy i tydzien dziecka na poxylinie do piersi za nami.
Ale....Mala uwielbia zasypiac w ciagu dnie międlac sutka.
Staram sie jej tego sutka wyciagac (skubana silne ma dziasla...) i nie
odchodzic zeby wiedziala, ze mozna z mama spac, a nie trzeba trzymac jej
kurczowo dziaslami, ale to kiepsko dziala. Jak usnie gleboko to sie nie
budzi,ale jak to drzemka tylko to natychmiast otwiera oczy i se wkurza głośno
informując sąsiadów co o tym myśli.
Co ciekawe wieczorem nie ma tego problemu. Kąpiel, cycek i czasami juz po 3
minutach dziecko zamiast mnie obejmuje Morfeusz.
Rączki do buzi też pcha, ale ona je pcha od porodu. Dotychczas to był sygnał
"dawać mleko", a teraz to pewnie etap rozwoju. Tyle tylko, ze nie wiem po czym
rozpoznac roznice....
Smoczek odpada, bo dziecku w nim nie do twarzy by bylo ;-)

Mnie tam to ssanie specjalnie nie przeszkadza - do pracy nie wracam,
praktykuje LAM, wiec kazda minuta ssania bezcenna ;-) ale kurcze widze, ze ona
ma problem z usnieciem w ciagu dnia jak nie ma matki do pomiedlenia...

No to mam problem czy stwarzam?
Obserwuj wątek
    • mad_die Stwarzasz :P 04.09.08, 12:35
      Moja córka ma 7.5msca i też za dnia (a i w nocy też) zasypia najlepiej przy piersi. Tzn jak wie, że może pierś dostać, to dotąd się domaga, aż dostanie ;) Ale np w samochodzie, jak widzi, że cycka nie dosięgnie, to zasypia pomrukując sobie i nawet nie grymasząc.
      Także usypiaj swoją córę przy piersi, to niczym nie grozi i w niczym nie przeszkadza :) Bo lepiej, jak dziecko będzie przyzwyczajone do zasypiania wszędzie przy piersi mamy, niż tylko w swoim łóżeczku (i wtedy na wyjazdach wszelkich masz klops).
      Zasypianie przy piersi to nic złego, gorsze spanie z cyckiem w buzi. Ja liczyłam pociągnięcia i łykanie mleka, jak na 4-5 pociągnięć było łyknięcie, to trzymałam dalej przy piersi, bo jadła - wolno, ale jadła. A jak nie było łykania, to odkładałam do łóżeczka. Co oczywiście kończyło się płaczem i ponownym przystawieniem (nie zawsze, ale często gęsto ;)), ale co mi tam :) Byłam i jestem i jeszcze długo będę matką karmiącą ;)
      • macda Re: Stwarzasz :P 04.09.08, 12:54
        No to mi lepiej ;-)
        Dookoła słyszę, że mam małej nie pozwalać, bo pierś jest od jedzenia nie od
        międlenia...
        Moja mała też potrafi jeść przez sen, czyli łyknięcie raz na kilka pociągnięc ;-)

        Kwestia samochodu to już inna bajka, Mała nie znosi jazdy samochodem i mocno się
        buntuje, ale mam nadzieje, ze z wiekiem jej przejdzie...
    • macda Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 04.09.08, 18:12
      No i chala...dzisiaj uslyszalam, ze ucze dziecko uspokajac sie poprzez
      jedzenie..a co mam zrobic jesli nie dziala rozmawianie, kolysanie, tulenie i
      noszenie. Mala chce do cyca i juz.
      Pani psycholog uznala, że juz ja nauczyłam i powinnam teraz wyplenic te zle
      nawyki regulujac dziecku karmienie co 2h.
      Ych...
      • agmani Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 04.09.08, 18:30
        Bylas u psychologa?????????
        • macda Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 04.09.08, 19:08
          Bylismy na badaniach skala Brezentona, ale nasza cora uznala, ze ma je w tyle,
          najpierw zawolala do cyca, pozniej walnela kupe tak, ze ja mialam zalatwiona
          bluzke ;-) wypiela sie na pania psycholog prowadzaca i generalnie przesiedziala
          u taty na ramieniu ;-) Badan nie bylo ;-)
          A my z p.psych. mialysmy chwile zeby pogadac. No tosmy se pogadaly... ;-)
          Pani psycholog stwierdzila, ze przeciez jako matka doskonale wiem czy dziecku
          chce sie pic, czy po prostu wdraza w zycie zle nawyki międlenia. Jasne - Mała
          przychodzi i mowi po prostu no ;-)

          Ech....dzieki dziewczyny, bo czlowiek niby wie, a glupieje.
          Frustrujace jest to, ze to co naturalne swiatu wydaje sie glupie i koieczne do
          zmiany grrrr
          • marsupilami25 Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 05.09.08, 16:31
            Sluchaj Pani Moniki, a zle na tym nie wyjdziesz. Cycoholizm nie jest zadna patologia ;-) Ja juz 6,5 miesiaca robie za smoczek, jadlodajnie, materac i jest nam z tym super. Powodzenia!
      • kammik Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 04.09.08, 18:45
        Sraty pierdaty, pardon my french :) Nauczyłaś swoją córeczkę przede
        wszystkim tego, że mama jest zawsze przy niej. Karmienie kojarzy się
        jej z poczuciem bezpieczeństwa, spokojem i samymi przyjemnymi
        doznaniami. Poza tym to kruszynka malutka jeszcze, nie pojmie
        przecież, dlaczego do tej pory mama przytulała i karmiła, a teraz
        tylko przytula. Skąd ma wtedy wiedzieć, że poprzednie karmienie nie
        było ostatnim i żalić się całemu światu? Takie maleństwo bywa głodne
        i spragnione czasem i 10 razy w ciągu 2 godzin, fizjologii nie
        przeskoczysz, przecież dla niej to kawał życia. Pani psycholog
        zaproponuj następnym razem, żeby przy okazji biegunki korzystała z
        toalety raz na dwie godziny. W końcu to nawyk, niech reguluje :)
        Przepraszam, ze w ogole się odzywam na forum - moja kruszyna urodzi
        się za ok. 3 miesiące, ale się doczekać nie mogę i łażę po
        okołoniemowlakowych forach :)
    • monika_staszewska Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 05.09.08, 16:08
      Ja tylko w sprawie "ssanie piersi tylko do jedzenia". To zdecydowanie nie jest
      prawda. Ssanie piersi służy nie tylko jedzeniu czy piciu, ale jest też bardzo
      potrzebne do rozwoju, wyciszenia, uspokojenia, uśnięcia. Zresztą ssanie dzielimy
      na odżywcze (jedzenie) i nieodżywcze (rozwój) pierwszy sposób służy uzyskaniu
      mleka, drugi jest taki ze się ssie tak żeby nic nie leciało. Już samo to powinno
      ludziom dać do myślenia, że widać ssanie jest nie tylko do jedzenia potrzebne.
      Ale jest i druga sprawa, ssanie smoczka jest w porządku mówią Ci sami ludzie,
      jakby zapominali, że smoczek wymyślono dla dzieci, które nie mają możliwości
      zaspokoić swojej potrzeby ssania przy piersi. Owe międlenie jest więc normalną
      sprawa, potrzebą, nie żadnym złym nawykiem.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • hanka13 Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 05.09.08, 19:04
      No niewatpliwie miedlenie jest sprawa naturalna, i niewatpliwie jest
      dzieciatku potrzebne. Ale.... Napisze tak: przez 9 miesiecy nie
      moglam wyjsc z domu na dluzej niz 45 minut! bo nauczylam synka
      zasypiac przy piersi- tazn. pozwolilam mu na to, i pozwolilam
      podsypiac miedlac piers w buzi... synek wiec musial miec piers, by
      zasnac, miedlil ja przez ok. 30 minut, czasem i dluzej, prawie wcale
      nie lykajac, po czym szczesliwie zasypial na 25-30 mminut.. /o ile
      nie wybudzil sie kiedy go odkladalam do lozeczka/; no i potem budzil
      sie z placzem okropnym, no bo nie mial piersi w buzi! ponownie
      piers, i czasem juz po kwadransie synek zasypial znowu, na kolejne
      oszalamiajace 25 minut....lub nie.
      Po obudzeniu sie mijalo pol godzinki, i synek byl glodny, no bo
      mamlajac do zasniecia przeciez nie jadl- wiec kolejne kwadranse z
      cycusiem w buzi... i mijalo pol godzinki - 45 minut po jedzeniu, a
      synek byl znowu spiacy! no bo spal krociutko, bo spac dlugo nie
      umial - bo jakze to bez cycusia w buzi... i znowu miedlenie przez
      pol godziny itd.... i tak 9 miesiecy....
      Pomysl wiec macda, czy nie boisz sie takiego skutku.... u nas tez
      zaczynalo sie niewinnie, no i przeciez "trzeba", dziecku potrzebne,
      itd, itp., p. Monika radzila podobnie jak tobie w tym poscie... no a
      po 2 miesiacach synek nie umial zasnac inaczej, spacer - najwyzej
      pol godzinki, bo jak byl spiacy albo glodny to placz (a jesien i
      zima byla, wiec nie dalo sie karmic na spacerku), w samochodzie jak
      byl spiacy to ryk, bo nie umial zasnac bez piersi! do dentysty z
      synkiem, zeby przystawic jeszcze do piersi tuz zanim siadlam na
      fotel, no a potem szybka akcja dentysty, zeby zdazyc zanim sie placz
      zacznie... no dramat to byl.
      Przemyśl kwestie. Ja drugiemu synkowi dalam smoczek - uznalam, ze
      lepiej jego twarzy ze smoczkiem niz mojej psychice z uwiezieniem w
      domu na tak dlugo...oczywiscie kazdy wybiera co chce.
      pozdrawiam,
      hanka
      • mad_die hanka 05.09.08, 19:13
        Dla Ciebie to uwięzienie, dla mnie najwspanialsze chwile z moją córką.
        Każda z nas odbiera to inaczej i nikomu nic do tego.

        Także macda - jeśli chcesz być potrzebna swojemu dziecku w każdym momencie, to bądź. I bądź szczęśliwa. A jeśli wolisz zapakować mu smoczek do buzi, to pakuj i też bądź szczęśliwa.
        • macda Re: hanka 05.09.08, 20:57
          Dziekuje wszystkim :)
          Pani Moniki slucham jak radia, jest dla mnie glosem zdrowego rozsadku :-)
          Tak jak pisalam - praktykuje LAM wiec smoczek nie ma racji bytu ;-)
          Poki co sie nie poddam chociaz juz widze, ze bez piersi daleko nie zajedziemy
          ;-) Jednak sa chwile,ze nie przy cycku sie usypia, ale zaraz po miedleniu lezac
          sobie chwile i dumajac. Poza tym nie ukrywam, ze i mnie sie tak dobrze spi ;-)
          JAk bede miala serdecznie dosc to bede kombinowac, ale poki co sie poddam, ja -
          matka cycocholiczki... ;-)
        • hanka13 Re: hanka 05.09.08, 21:22
          A co to znaczy "i nikomu nic do tego"? ty wyrazasz taka opinie, a
          jak - inna. Macda napisala post, aby sie poradzic. Ty radzisz
          inaczej niz ja - i tyle. Po co zaraz jakies oceny? teksty
          o "pakowaniu"smoczka? rownie dobrze ja moglabym zapisac - czego nie
          robie - o "pakowaniu" piersi....
          Prosze, piszmy posty starajac sie radzic ich autorom, a nie oceniac
          innych....
          Nota bene, obecnie, majac dwoje dzieci, "musze byc tez potrzebna"
          starszemu synkowi, a nie tylko maluszkowi.... niestety, gdyby dzien
          wygladal tak jak kiedy starszym synek byl niemowlakiem, i spedzlabym
          go w wiekszosci z piersia w buzi maluszka, nie mialabym teraz czasu,
          chwil niepodzielnej uwagi dla starszego synka... a miec musze. I
          chce,
          pozdrawiam,
          hanka
          • fizula Re: hanka 05.09.08, 23:49
            Zrobiono niedawno badanie, w którym udowodniono, że dzieci, które
            miały możliwość zasypiania podczas ssania kilkakrotnie rzadziej (nie
            pamiętam ile, ale spooooro) umierały z powodu "śmierci łóżeczkowej"
            od tych, którym nie dane było tak zasypiać. Jeśli dołączyć do tego
            to, że dzieci karmione piersią też są bardziej chronione przed
            zespołem nagłej śmierci łóżeczkowej od tych karmionych innymi
            ustrojstwami, to okaże się, że dzieci wiedzą, co robią :o) Wystarczy
            im zaufać, bo kłamać jeszcze nie umieją. To my się często mylimy i
            nie rozumiemy jego potrzeb, ale samo zdrowe maleńkie dziecko jest
            zazwyczaj ekspertem w dziedzinie ssania.
            • mruwa9 z jednym malym komentarzem 06.09.08, 01:08
              nie zaleca sie wspolnego spania z niemowleciem, jesli matka pali
              papierosy. Wowczas ryzyko naglej smierci lozeczkowej wzrasta.
          • fizula Re: hanka 05.09.08, 23:51
            Acha, gwoli ścisłości badanie to było na smoczkach, ale czyż
            pierwowzorem ssania smoczka nie jest właśnie owo ssanie nieodżywcze.
          • mruwa9 Re: hanka 06.09.08, 01:06
            kwestia motywacji i organizacji. Ja mam trojke dzieci, piekielnie
            wymagajacych (szereg problemow zdrowotnych i rozwojowych), zero
            pomocy z zewnatrz i jakos zadne z moich dzieci nie zaznalo ani
            smoczka, ani butelki. I do konca karmienia piersia zasypialy przy
            piersi, spaly ze mna w lozku. Jakkolwiek uciazliwe to wowczas
            bywalo, przezylismy wszyscy bez uszczerbku na zdrowiu, a starsze
            dzieci- o dziwo! -nawet bez choroby sierocej i bez nienawisci do
            mlodszego rodzenstwa. nawet nie pamietam objawow zazdrosci
            starszaka/ starszakow o niemowle, wiszace przeciez dlugo przy
            piersi.
            • basiak36 Re: hanka 06.09.08, 15:58
              Starsze dziecko nie przeszkadza w tym zeby pozwolic mlodszemu ssac ile chce.
              Karmiac dziecko mozna ugotowac obiad (dziecko moze ssac bedac w chuscie), mozna
              budowac z klockow lego, czytac bajki itp.
              Czas kiedy dziecko tak bardzo potrzebuje mamy jest naprawde krotki. Co z tego ze
              bedzie wisialo na piersi te kilka miesiecy, za 20-30 lat bedziemy o tym
              wspominac jako o czyms milym.
              Ja do dzis zaluje ze 'zasmoczkowalam' moje pierwsze dziecko...
      • ania.mor hanka13 06.09.08, 20:51
        jakbym czytała o swoich córkach...
    • kinga700 Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 06.09.08, 11:15
      macda, moje dziewcze jak mialo mniej wiecej 6-7 tygodni zaczelo taka jazde, ze
      myslelismy z mezem ze w depresje wpadniemy. Mala w ciagu dnia caly czas
      chciala byc przy piersi (jadla, drzemala, jadla, drzemala i tak wkolko), jak po
      poltorej, 2 godzinach ciagiem odkladalam, to byl placz. Czasem trudno bylo pojsc
      do toalety lub zjesc, o innych rzeczach nie wspomne. Nie chcialam dawac smoczka,
      bo byly problemy z technika ssania. Kolezanki doradzaly mi smoczek, ale jakos
      przetrwalysmy bez tego i udalo sie. To trwalo jakies 6 tygodni, okolo 3 miesiaca
      laktacja sie unormowala i dziewcze tez bardziej sie interesuje swiatem niz
      cycem, chociaz do tej pory karmie czesto, czasem co godzine, ale trwa to 10,15
      minut. Mala jak chce sobie possac, to wklada kciuka, mi to nie przeszkadza. Jak
      chce zasnac na piersi, tez ok. Sama tez potrafi. Kazde dziecko jest oczywiscie
      inne i sama musisz wyczuc, jak to rozegrac. Ja pozwolilam sie dziecku
      "wykorzystac", ale nie zaluje, to bylo dobre, w koncu mam dziecko, cos sie
      zmienilo w moim zyciu, no nie? Pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • kukulka11 Re: Anonimowy cycoholik - mam problem czy stwarza 06.09.08, 12:00
      Moj tez tak miał w tym wieku. Sta przeszklam w dzien na zasypianie w chuscie i
      noszenie prawie non stop. przeszlo jak reka odjał, a gdzie stak od poł roku spi
      tak samo w dzien jak i w nocy - zasnie przy piersi, piers wyciagam i do lozeczka.
      jednym slowem - moim zdnaiem to minie. sprobuj zapewnic jej stałą swoja
      bliskosc (ja polecam chusty)
    • kamienna5 odnośnie LAMu 06.09.08, 16:04
      W LAMie nie chdozi o to, żeby dziecko pierś miedliło w buzi, ale
      żeby aktywnie ssało - pamiętaj o tym.

      Ja do LAMu mam średnie przekonanie. Za dużo się naczytałam
      wypowiedzi dziewczyn, które się stosowały co do litery, a okres im
      wracał szybciej mimo to.
      • macda Re: odnośnie LAMu 06.09.08, 21:15
        Wiem, pamietam :-)
        Pisalam, ze kazda minuta ssania, nie miedlenia, jest bezcenna ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka