kati_74
06.10.08, 08:41
w ciągu dnia jest własciwie OK, nie mogę narzekać, ale gehenna zaczyna się po
karmieniu po kąpieli. dodam że młody lubi kąpiele, nawet jak płacze prezed gdy
tylko pójdziemy i położymy go w łazience na przewijaku i zaczniemy rozbierać
uspokaja się :) pelnia szczęścia przez całą kąpiel :) marudzenie i płacz
zaczyna się przy zakładaniu pajaca i czapki (bo przy zakładaniu body jest
jeszcze ok)... potem jest karmienie w sypialni, na leżąco, po ciemku, na
początku puszczam melodyjkę z karuzeli przy jego łóżeczku ale gra tylko jeden
cykl, a potem już karmimy się po cichu, czasem pogadam szeptem do synka... z
początku widać że po zaspokojeniu pierwszego głodu zaczyna go "mulić" i że
zaśnie... ale próżne nadzieje - zaczyna po chwili kręcić się, machac główką (z
moim cyckiem w buzi), mruczeć, jęczeć itp... gdy zaczyna ewidentną zabawę
piersią odstawiam go i leżymy razem, ale młody odpala płacz który przechodzi
zaraz w wycie... smoczek go nie interesuje, nawet przytrzymywany moim palcem
;) oczy ma przytomne i szeroko otwarte i zero zamiaru spania... kończy sie to
tak że tatuś bierze go na rączki i chodzi z nim po ciemnym mieszkaniu, młody
ciągle płacze, czasem ucichnie na chwilę, czasem przyśnie... ale przy próbie
odłożenia jest pobudka i płacz... i trwa to do następnego karmienia czyli 2
godziny... kąpiemy go w miarę o tej samej porze (na ile pozwala na to
karmienie piersią na żądanie) więc i karmienie wypada podobnie... kąpiel ok.
19-20 potem karmienie, potem to dwugodzinne wycie, kolejne karmienie, po
którym właściwie zasypia ładnie (z małymi wyjątkami)... po tym karmieniu koło
22-23 śpi 4-5 godzin...
daję mu też (wprawdzie dziś drugi dzień) krople espumisan 4 x 5 kropli
młody ma 5 tygodni
czemu synek tak się zachowuje?
rozumiałabym gdyby nie cierpiał kąpieli i przepłakiwał wieczorne mycie... ale
on sie relaksuje przy kąpieli...
nie wiem co robić... zaakceptować?? ale te noszenie na naszych rączkach to nie
jest fajne... ciagle tak bedzie??