bibibu 11.12.08, 19:39 Pani Moniko, Dziewczyny bardzo proszę o pomoc,strasznie bolą mnie piersi, mam wrażenie,że zaraz eksplodują ale moje dziecko od 2 dni nie chce ssać a laktatorem jestem w stanie ociągnąć tylko 10 ml???? Co mam robić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
betyy22 Re: jak odciągnąć pomocy 11.12.08, 19:59 musisz sciagac jesli dzidzia nie je bo sie zapalenia nabawisz!!przed sciaganiem cieply prysznic moze pomoc no i jak najczesciej przystawiaj maluszka...i oklady z lisci kapusty! Odpowiedz Link Zgłoś
maff1 Re: jak odciągnąć pomocy 12.12.08, 07:41 kluczowe pytanie - jakim laktatorem? jesli to taki najtańszy z gruszką - to nadaje sie on tylko do wywalenia do kosza. Faktem jest ze w praktyce jeden model laktatora moze miec tyle samo zwolenniczek jak i przeciwniczek. Co pierś, to inne wymagania :) W twojej sytuacji prawdopodobnie naskuteczniejszy byłby laktator Medeli z wypożyczalni Lactina + końcóka osobista Lactaset. Końcówka po oddaniu laktatora, słuzy jako dobry ręczny laktator. wykaz wypożyczalni www.medela.com.pl/index.php?page=dystrybutorzy Odpowiedz Link Zgłoś
brunciopuncio Re: jak odciągnąć pomocy 12.12.08, 13:33 Dzięki za pomoc dzieczyny. Odciągam mini electric. Czy to możliwe, zemam tak mało pokarmu? Mały prawie nie je z piersi wiec powinno być więdej tego mleka. Czy ten laktator o którym mówiz może okazać sie lepszy od tego co mam? Odpowiedz Link Zgłoś
monika_staszewska Re: jak odciągnąć pomocy 12.12.08, 23:12 Ból jest przyczyną tego, że trudno się Pani odciąga. Dlatego, skoro Maluch nie chce współpracować, oprócz proponowanych przez betyy22 kapuścianych okładów i ciepłego prysznica (przyjemnie ciepłego, ale nie bardzo ciepłego), odciągałabym często choć odrobinki mleka. Ręką. To chyba najdelikatniejszy sposób. Polega on na delikatnym ugniataniu otoczki brodawki (pod którą znajdują się zatoki mleczne), bliżej granicy z jasną częścią piersi niż brodawki. Najwygodniej jest, jeśli rękę ułożymy w literę "C", tak by kciuk był na górze, a pozostałe palce od spodu. pozdrawiam :) monika staszewska Odpowiedz Link Zgłoś