Dodaj do ulubionych

laktacja po poronieniu - jak zatrzymać

18.02.09, 11:11
Pani Moniko, Dziewczyny
ostatnio na forum na www.poronienie.pl pojawił się wątek na ten
trudny i smutny temat
co ma zrobić kobieta, która straciła dziecko, a w piersiach ma
mleko...
lekarze często bagatelizują ten problem, zdarza się, że nawet nie
uprzedzają kobiety, że mleko może się pojawić, a matka, która traci
dziecko, zupełnie o tym nie myśli
i nagle z piersi zaczyna wyciekać pokarm, "głupi" organizm poczuł,
że jest to potrzebne, a dziecka nie ma :-(
w jaki sposób można bezboleśnie (i pod względem fizycznym i
psychicznym) wygasić laktację? czy podobnie jak przy zakończeniu
karmienia? - odciąganie małych ilości, przykładanie liści kapusty,
szałwia?
oczywiście są też leki, ale czasem lekarze ich nie przepisują
i, o zgrozo, zalecają bandażowanie piersi i zabraniają odciągania...

czy możecie napisać "plan postępowania" w takim przypadku (im mniej
widoku mleka w nim będzie tym lepiej)

podałam na forum link do forum KP, ale nie wiem, czy mama świeżo po
stracie będzie gotowa tutaj zajrzeć
pomyślałam więc, że zbiorę później Wasze rady i wkleję je
na "poronieniu"

z góry dziękuję, bo wiem, że można na Was liczyć
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: laktacja po poronieniu - jak zatrzymać 18.02.09, 11:21
      IMO Bromergon, szałwia, okłady z liści kapusty, a jeśli piersi się przepełniają
      - odcięganie małej ilości mleka, tylko do uczucia ulgi.
      • emailia Re: laktacja po poronieniu - jak zatrzymać 18.02.09, 11:40
        Nie wiem, jak to jest przy poronieniu, ale wydaje mi się, że laktację na tym
        etapie nie tak trudno zatrzymać.Moje dziecko zmarło dwa dni po porodzie,więc
        laktacja była już dość zaawansowana - brałam Bromergon, nic nie
        bandażowałam,starałam się nie pić jakoś dużo więcej niż wcześniej - i
        praktycznie po kilku dniach nie czułam już żadnego napięcia ani dyskomfortu.Ale
        wiadomo,że każdy ma swoją własną "laktacyjną drogę", więc myślę, że kapusta i
        szałwia też mogą pomócj jeśli by pojawiły się nawały czy zastoje.Aha, co do
        Bromergonu - to musi chyba lekarz zadecydować,czy podawać, bo można się obejść
        bez niego, jeśli mleko się nie pojawiło albo jest go mało - u mnie już mleko
        było i dlatego Bromergon został włączony.
        Fajnie, że tak robisz,że nie będzie musiała tu wchodzić i czytać o dzieciach.Aha
        - widok mleka nie musi być aż tak bolesny,czasem pomaga poczuć się "prawdziwa
        matką", tylko bez dziecka... - a to też gra swoją rolę w przeżywaniu żałoby.No
        ale wiadomo, że może też przypominać o tym, kto powinien z niego korzystać...
        Pozdrawiam
    • mika_p Re: laktacja po poronieniu - jak zatrzymać 18.02.09, 11:31
      Jednym ze wskazań do stosowania bromergonu czy parlodelu jest hamowanie laktacji
      po poronieniu:
      www.przychodnia.pl/el/leki.php3?s=3&d=e&p1=0&lek=1670
      Substancja czynna ma różne działania niepożądane, ogólnie może powodować bardzo
      kiepskie samopoczucie fizyczne - mdłości, bóle głowy, zawroty głowy. Ale nie musi.

      Co do domowych środków, to masz rację, procedura taka sama jak przy odstawianiu.
      • emailia Re: laktacja po poronieniu - jak zatrzymać 18.02.09, 11:42
        Dla pocieszenia - te objawy ww. nie muszą wystąpić, ja miałam to szczęście, że
        ich nie miałam.
    • monika_staszewska Re: laktacja po poronieniu - jak zatrzymać 18.02.09, 17:34
      Jak to dobrze, że zajęła się Pani tym problemem. Wiem niestety, że
      to często bagatelizowana czy w istocie niezauważana przez medyków
      sprawa. A z mojego doświadczenia wynika, że już sama rozmowa na ten
      temat, uprzedzenie faktu jest potrzebne. Oczywiście jak zwykle do
      kobiety będzie należał wybór czy woli się uciec do pomocy leków czy
      ziół, czy z jednego i drugiego, ale niewątpliwie powinna dostać taką
      informację jak najszybciej, żeby jak najszybciej wdrożyć działania
      hamujące laktację. Leki to oczywiście najczęściej preparaty
      zawierające Bromokryptynę, a zioło to wiadomo - szałwia. Im szybciej
      owe "hamulce" zastaną zaaplikowane tym lepiej.
      Jak tylko czuć, że mleka przybywa - kapusta (oczywiście o pokojowej
      temperaturze, lekko podziobana widelcem, wymieniana tak często jak
      liście będą flaczały). Jak napięcie zbyt duże - ciut ręka odciągamy,
      ciut ciut, jak najmniej. Przy czym obrzmienie piersi jest wynikiem
      nie tylko produkcji mlecznej, ale i zwiększonego przepływu krwi w
      piersiach. To na szczęście mija.
      Pić oczywiście można czy wręcz należy normalnie, bez ograniczeń.
      No i stanowcze "nie" bandażowaniu i wszelkiemu innemu ściskaniu
      piersi.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • kinga_owca Pani Moniko - bardzo dziękuję 19.02.09, 10:22
        jak zwykle jest Pani nieoceniona
        i wam Dziewczyny tez dziękuję
        już wrzuciłam link do wątku na "poronienie"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka