powrót do pracy

07.05.09, 21:20
Witam! Mój synek kończy 4 miesiące, a ja za miesiąc wracam do pracy na 1/2
etatu (8:00-12:00). Nie lubię odciągać mleka, co w takim razie powinno mu się
podawać na to jedno karmienie. Czy to może bardzo zaburzyć laktację? I od
kiedy powinnam wprowadzić te nowości do diety malucha, żeby zdążył się
przyzwyczaić?
    • biza7 Re: powrót do pracy 08.05.09, 08:34
      Nie jestem ekspertką, moja córcia też właśnie skończyła cztery
      miesiące - ale wydaje mi się, że jeżeli absolutnie wykluczasz
      możliwość odciągania mleka, to pewnie będzie trzeba w tej przerwie
      podawać synkowi modyfikowane. Miesiąc (i to w tak młodym wieku) to
      chyba trochę mało, żeby dziecko na dobre się przyzwyczaiło i
      zaakceptowało jakiś inny posiłek (np. kaszkę). Pani Monika na pewno
      dokładnie wyjaśni co można a co nie i w jakiej kolejności....

      A co do laktacji - jeżeli dziecko nie będzie w tym czasie ssało, ani
      Ty nie będziesz odciągać, to na pewno zmniejszy się ilość mleka, ale
      jak bardzo - to pewnie zależy od tego, jak często i jak efektywnie
      dziecko będzie ssać w pozostałym czasie. Wydaje mi się jednak, że
      jeżeli synek "nadrobi" przerwę - zgłaszając duże zapotrzebowanie, to
      w godzinach pracy może się pojawić problem z zastojem.... Więc może
      przemyśl jeszcze kwestię odciągania;) Ja też nie przepadam, ale po
      powrocie do pracy mam taki plan, bo jednak nie ma to jak mleko
      mamy.....;)
    • monika_staszewska Re: powrót do pracy 08.05.09, 13:17
      Skoro praca dopiero za miesiąc, a na dodatek tylko na część etatu,
      myślę, że można na dwa tygodnie przed powrotem zacząć wprowadzać
      nowości. Pewnie uda się dwa czy trzy produkty (nie ma znaczenia czy
      pierwszy będzie jabłko, ziemniak czy kleik/kaszka ryżowa bezmleczna
      przygotowana na wodzie) zaordynować przez ten czas. Dzięki czemu
      będzie mógł zaistnieć jeden, czy nawet dwa posiłki niemleczne w
      czasie Pani nieobecności w domu.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • 2fasolki Re: powrót do pracy 08.05.09, 17:42
        dziękuję! tak też poczynimy ;)
    • sajgonetka Re: powrót do pracy 20.05.09, 12:17
      witam. mam bardzo podobny problem.
      od 1.06 wracam do pracy, na pół etatu.
      dziecko jest tylko piersiowe. wg dotychczasowego rytmu dnia wyznaczonego przez
      dziecko (kończy na dniach 5 miesiąc) wypadnie jedno karmienie.
      dotychczas z serii "coś innego niż moje mleko" poznał smak jabłka, ziemniak nie
      posmakował;). i od dwóch dni (w ramach testów wprowadzenie tego posiłku, żeby
      mały nauczył się jeść łyżeczką, podawaną przez nie-mamę) kaszka ryżowa bobovity:
      bobovita.com.pl/zobacz_etykiete.php?A=CONTENT&m1=2&m2=20&group=KASZKA&sys_id=207

      > kleik/kaszka ryżowa bezmleczna przygotowana na wodzie
      czy to jest to samo co podaję dziecku (przyznaję się tutaj, że takie cuś jak
      kaszki i kleiki to dla mnie ciemna magia).
      czy jednak jest to coś innego?

      czy taka kaszka, jaką podaję może wpłynąć na rozwój dziecka? albo na jego
      zapotrzebowanie na moje mleko?

      czy dodatkowo wprowadzać jeszcze inne (jakie??) produkty do ogólnego żywienia
      dziecka?

      ewentualne inne sugestie i uwagi mile widziane:)

      pzodrawiam, a.
      • monika_staszewska Re: powrót do pracy 21.05.09, 15:34
        Wspomniana przez Panią kaszka jest kaszką mleczno -ryżową, a więc
        nie jest bezmleczna. Szukając kaszki bezmlecznej najprościej jest
        czytać spis składników - nie powinno w nim występować ani mleko
        modyfikowane, ani pełne, ani pod żadna inną postacią. Nie
        potrzebujemy bowiem dodawać innych mleczności Maluchowi, który ma w
        swojej diecie wystarczającą ilość posiłków z maminego mleka.
        Inne produkty tez stopniowo oczywiście może Pani wprowadzać, byle
        starać się robić to stopniowo czyli po jednej nowości przez 5-7 dni.
        Skoro jabłko smakuje, a ziemniak nie, teraz można spróbować np.
        groszek zielony, kukurydzę czy czarne jagody.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
Pełna wersja