Dodaj do ulubionych

Tracę pokarm?

08.05.09, 12:14
W środę minie 11 miesiecy jak karmię mojego synka piersią, jednak
od 2 tygodni zauważyłam, że mam mniej pokarmu. Myślałam, że to przez
miesiączkę, w czasie której mam zawsze mniej pokarmu. Ale okres się
skończył, a problem pozostał. Nie tylko czuję, że piersi są bardziej
miękkie, ale też nie mogę odciągnąć, np. w pracy tyle pokarmu co
dotychczas. Zazwyczaj było to min. 100 ml, teraz jest 40-50. Martwię
się, bo jestem zwolenniczką długiego karmienia piersią. Czy stres
może mieć wpływ na ilość pokarmu? Czy po tak długim czasie są szanse
na zwiększenie laktacji? A może mój organizm mówi "dość".
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: Tracę pokarm? 08.05.09, 12:29
      Stres może mieć wpływ. A jeszcze większy wpływ ma Twoje przekonanie, że masz za
      mało mleka.
      To ile odciągasz nie jest wyznacznikiem tego, ile pokarmu masz - to po pierwsze.
      Po drugie - jeśli karmisz przed pracą i po pracy do woli z piersi, to odciąganie
      nie jest potrzebne. Bo pokarm bedziesz miała dopóki dziecię będzie pierś ssało,
      nawet raz dziennie.
      • azzurra Re: Tracę pokarm? 08.05.09, 13:46
        Odciągam, bo mój synek pije to mleko jak jestem w pracy i dostaje na nim kaszkę.
        Dlatego zależy mi też na ilości odciągniętego mleka.
        • mruwa9 Re: Tracę pokarm? 08.05.09, 14:21
          11-miesieczniak moze spokojnie zjesc 2, a nawet 3 posilki
          niepiersiowe, bezmleczne, podczas Twojej nieobecnosci. IMHO nie ma
          potrzeby odciagac pokarmu, chyba, ze lubisz i tak Ci wygodnie. Ilosc
          odciagnietego pokarmu, wielkosc biustu ani jego konsystencja nijak
          sie maja do rzeczywistej produkcji, wiec wyluzuj i nie szukaj dziury
          w calym :-) Tak dlugo, jak dlugo dziecko bedzie dostawalo piers,
          tak dlugo bedziesz miala pokarm. Oczywiscie produkcja dostosuje sie
          do nowego rytmu, ale bedzie na pewno, chociazbys karmila tylko raz
          na dobe.
    • edytadk Re: Tracę pokarm? 08.05.09, 15:09
      Doskonale rozumiem Twój niepokój, bo sama nieraz przez to przechodziłam. Niby doskonale wiem, że póki jest popyt, jest i podaż i że ilość odciągana nijak się ma do wyssanej przez dziecko, a mimo to każda ilość odciągnięta poniżej "normy" nie wpływa dobrze na moje samopoczucie...

      Mój synek ma 20 miesięcy, a ja pracuję i odciągam w pracy od czasu, jak skończył 5 miesięcy. Pewnie mogłabym dać sobie już spokój, ale - podobnie jak Ty - uważam, że skoro mogę dziecku zaoferować mleczny posiłek z mojego pokarmu mimo mojej nieobecności, to nie mam ochoty z tego zrezygnować. Przez te 15 miesięcy odciągania miałam (i mam) "wzloty i upadki", jeśli chodzi o te (nie)szczęsne mililitry. Korelacja ze stresującymi okresami w pracy jest u mnie wyraźna, także spora szansa, że u Ciebie to jest powodem, skoro sama o stresie wspominasz.

      Z doświadczenia wiem, że pomóc może tylko luz i pogodzenie się z faktem, że raz jest lepiej, a raz gorzej. I że to gorzej wcale nie oznacza końca laktacji czy faktu, że organizm mówi "dość". I że niezależnie od rzeczywistej ilości ml, odwalamy kawał dobrej roboty:-)
      • azzurra Dzięki ;) 08.05.09, 17:31
        Bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś. Przede wszystkim dlatego, że myślałam,
        że tylko ja tak "szaleję" z laktatorem. W pracy patrzą na mnie jak na kosmitkę,
        ale ja czuję się lepiej wiedząc, że dostaje także jak mnie nie ma to, co lubi
        najbardziej.

        • edytadk Re: Dzięki ;) 08.05.09, 18:49
          > Bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś. Przede wszystkim dlatego, że myślałam,
          > że tylko ja tak "szaleję" z laktatorem. W pracy patrzą na mnie jak na kosmitkę,
          > ale ja czuję się lepiej wiedząc, że dostaje także jak mnie nie ma to, co lubi
          > najbardziej.

          No nie?:-) Nie wysilałabym się, gdyby młody nie zgłaszał zapotrzebowania, ale mój synek bardzo lubi obalić mamine mleczko przed drzemką, a ja lubię podążać za jego potrzebami.

          Ja akurat z tych, co to opinie innych na temat mojego długiego karmienia czy odciągania w pracy mam w głębokim poważaniu, ale cieszę się, że mogę przy okazji podtrzymać Cię troszkę na duchu:-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka