katiklem
07.06.09, 21:57
Swój wątek powinnam chyba zamieścić na forum karmienie piersią inaczej ale
zależy mi na szybkiej odpowiedzi, bo się bardzo martwię. Z różnych powodów
ściągam swój pokarm i podaję dziecku za pomocą sns, niestety jednorazowo udaje
mi się ściągnąć max.30 do 40 ml więc na jedno karmienie muszę podać córce (7
tygodni)mleko z kilku ściągnięć. Mleko przechowuję w pojemnikach aventu w
lodówce nie dłużej niż 2 dni. Pojemniki zawsze są starannie umyte i wyparzone.
Wiem,że w temp. pokojowej pokarm może stać do 12 godzin, więc dzisiaj w nocy
nie schowałam mleka do lodówki (i to był chyba mój błąd) i do tego mleka
ściągnęłam następną porcję po czym wstawiłam do lodówki i po schłodzeniu
dolałam do zimnego mleka stojącego w lodówce. I o co chodzi? Podałam dzisiaj
to mleko córci. Początkowo ładnie jadła, wypiła większość, a potem zaczęła
płakać i wypychała językiem pierś. Po otwarciu buteleczki powąchałam mleko a
potem je spróbowałam. Już sam zapach mnie odrzucił, a smak był okropny, taki
lekko kwaśny. Trzęsę się teraz cała, i mam wyrzuty sumienia, że z lenistwa
podałam dziecku zepsute mleko. Córka po karmieniu zachowywała się normalnie,
nie płakała, odbiła i zasnęła. Boję się czy nie odchoruje tego mojego
nieświeżego mleka i co teraz mam zrobić w razie gdyby wystąpiła np. biegunka
lub wymioty. Na razie obserwuję córkę, ale co robić gdyby była jakaś reakcja
ze strony układu pokarmowego i co mogę takiemu małemu dziecku podać,
poradźcie? Oj chyba się trochę zniechęciłam do tego całego odciągania:(((