Dodaj do ulubionych

pochwała kapturków

22.06.09, 11:49
witam. wszyscy tak nadają na kapturki: a to że hamuja laktacje, a to
ze niewygodne bo trzeba myc i wyparzac a to ze trudno jest karmic
przez to dziecko na spacerze, etc. a ja Wam powiem ze
mnie "uratowaly zycie". mam dosc plaskie brodawki i na poczatku
synek probowal ssac (przez 2 tyg.) gola piers ale ciagle
mu "uciekala". przez to ja mialam poranione brodawki, prawie
plakalam z bolu przy karmieniu, synek jadl niespokojnie, etc.
generalnie karmienie to byla trauma dla nas obojga. w koncu
siegnelam po kapturki - po raz pierwszy moje dziecko spokojnie
zassalo piers, najadlo sie do syta i szczesliwe zasnelo slodko a
mnie nie bolalo przy karmieniu i moglam z blogoscia obserwowac jak
maly dzielnie je. jesli chodzi o mycie i wyparzanie - coz to za
problem? ja mam kilka par kapturkow tak wiec myje je raz dziennie i
gotuje wszystkie a potem mam zapas na kilkanascie karmien. na
spacery tez zabieram czyste katurki w sterylnym pudeleczku i po
prostu wjak mam synka karmic to wyjmuje piers, nakladam kapturek i
przystawiam synka - nie ma zadnego problemu. i tak na prawde jestem
szczesliwa ze w ogole karmie piersia, ze synek dostaje cenne mleczko
a ze je przez silikownowe kapturki to trudno, skoro matka natura
poskapila mi odpowiednich do karmienia brodawek. wazne ze karmie
(przez kapturki juz 4 miesiace), synek przybiera ladnie na wadze, ja
mam mleka pod dostatkiem, nie miala zadnych zastojow ani zapalen
piersi... dziekuje producentom kapturkow :)
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: pochwała kapturków 22.06.09, 16:11
      Kapturki mają to do siebie, że mogą, ale na szczęście nie muszą,
      namieszać w technice ssania, dlatego trochę się na nie narzeka.
      Narzekają też czasami Ci, którzy ich używają, bo z czasem bywa, że
      ma się dosyć pamiętania o tym, żeby mieć je zawsze przy sobie. Ale
      oczywiście bywa, że tak jak u Pani są sprzymierzeńcami :) Znam dwie
      mamy czy może trzy (już nie pamiętam), które karmiły przez kapturki
      grubo ponad rok.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      Kapturki mają to do siebie, że mogą, ale na szczęście nie muszą,
      namieszać w technice ssania, dlatego trochę się na nie narzeka.
      Narzekają też czasami Ci, którzy ich używają, bo z czasem bywa, że
      ma się dosyć pamiętania o tym, żeby mieć je zawsze przy sobie. Ale
      oczywiście bywa, że tak jak u Pani są sprzymierzeńcami :) Znam dwie
      mamy czy może trzy (już nie pamiętam), które karmiły przez kapturki
      grubo ponad rok.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • brenda29 Re: pochwała kapturków 22.06.09, 17:38
        Ja uwazam ze koniecznosc pamietania o kapturkach to zadna cena za
        mozliwosc karmienia piersia wlasnego dzieciatka :) Pozdrawiam
        • akaksz Re: pochwała kapturków 22.06.09, 17:47
          Też karmiłam przez kapturki ponad 2 msc. Nie było dla mnie problemu
          żeby zabrać je na spacer, do tej pory noszę je w torbie. Mała jednak
          złapała cyca bez nich jak była bardzo wygłodzona po nocy i tak jej
          już zostało a niedługo będzie miała 4 msc.
    • basiak36 Re: pochwała kapturków 22.06.09, 19:06
      Po pierwsze plaskie brodawki to cos normalnego a nie cos co przeszkadza w
      ssaniu, dziecko lapie do ssania piers, a nie brodawke. A po drugie chyba lepiej
      karmic bez kapturkow niz z kapturkami:)
      Jesli dziecku piers 'uciekala' to znaczy ze mial problem ze ssaniem, ktorego
      nikt nie korygowal.
      I wiele dzieci tak ma na poczatku,ucza sie ssac i pewnie i tak by zalapal z
      czasem bez tych kapturkow:) Szczegolnie jesli nie mial kontaktu ze smoczkami na
      poczatku.
      Ale super ze mimo kapturkow udalo sie karmic. Niemniej tak juz jest ze u wielu
      kobiet prowadza do problemow, bo maskuja problemy ze ssaniem zamiast je korygowac.
    • zebroid_dziki Re: pochwała kapturków 23.06.09, 23:17
      dołączam sie do pochwały kapturków :) karmiłam tak mała przez ponad 2 miesiące i to właśnie kapturki uratowały mi laktację. pewnego dnia młoda chciała cyca, a tu matka wyrodna kapturki zgubiła! i od tego dnia młoda je "gołą" pierś :) wszyscy mówili mi, że dzieci "wyrastają" z tego. jakos nie wierzyłam, ale o dziwo naprawdę "znudziła się" nimi :) to jednak dobry wynalazek ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka