mama.zagatka
18.08.09, 23:06
Mój synek ma skończone 6 tygodni, karmię go tylko piersią.
Od jakiegoś czasu karmię go częściej na leżąco (w nocy, bo inaczej
już nie daję rady, w dzień, bo tylko tak zasypia na dłużej niż 10
min.). Zwykle po takim karmieniu nie podnoszę go, żeby mu się
odbiło, bo albo ja albo on już śpimy.
Mały prawie codziennie rano i czasami wieczorem krzyczy i nie można
go uspokoić. Czasami trwa to dosyć długo ciągiem, czasami krzyczy
kilka minut, uspokaja się, właściwie jest dość pogodny i nagle
zaczyna znowu krzyczeć i tak kilka razy. Dzisiaj wieczorem po
karmieniu na leżąco ulało mu się bardzo mocno, aż nosem chlusnęło:(
Wiem, że ulewanie nie jest niczym nadzwyczajnym, a i bóle brzuszka
podobnie, ale może to wina tego, że nie odbija mu się przez moje
wygodnictwo...
Co myślicie?