bombom76
13.02.10, 23:14
Witajcie.Na razie ma tylko kilka pytań, ale z pewnością niebawem
pojawią się kolejne.Mam 2,5 letniego synka.Dziecko jest
niepełnosprawne. w styczniu złożyłam pozew o alimenty na dziecko i
siebie /sprawa pewnie gdzieś w połowie marca/, mąż stwierdził,że od
lutego nie będzie mi dawał pieniędzy, a jedynie jakąś nieokreśloną
bliżej kwotę na syna.W najbliższych dniach mąż ma złozyć pozew o
rozwód.Powody? Śmieszne...,ale chyba nie będę Was zanudzać...
Pytania:
1. Czy dostanę kopię pozwu rozwdowego i dopiero wtedy składam
odpowiednie wnioski?Czy od razu poinformować Sąd Rejonowy aby
przekazał sprawę almientów do Sau Okręgowego?
2.Dam sobie rade sama ?Czy prosić o pomoc adwokata? Mieszkam w
Warszawie-Sprawa będzie dotyczyła jednocześnie rozwodu, alimentów,
podziału majątku
3.Wystapiłam o alimenty na dziecko w wysokości 800zł-to są realne
wydatki.Ja obecnie mam świadczenia rodzinne -680zł, mąż zarabia
1700zł.Czy sąd przychyli się do takiej wysokości?
Mąż teraz ciągle podnosi kwestię oddania syna do żłobka ,a od
września do przedszkola, tylko,że mały nie może być
szczepiony ,ciągle choruje /oskrzela.płuca/,każda taka infekcja może
skończyć się niedrożnosią zastawki /synek ma wodoglowie i założoną
zastwekę/,poza tym jeszcze duże problemy z równowagą, na chodniku
muszę go trzymać za rękę, bo upadki kończą się poważnymi urazami
głowy.Pediatra kategorycznie stwierdziła,że jeśli nie chcemy
zmarnować pracy jaką włożyliśmy w rehabilitację powinniśmy odroczyć
przedszkole/mam jej zaświadczenie/, myślę,że jak będzie trzeba to
mogę uzyskać takie zaświadczenia od specjalistów np naszej
neurochirurg.Obawiam się jak sąd podejdzie do tej sprawy, czy nie
wpłynie to na wysokość alimentów mi przyznanych?Jakie by one nie
były zdania odnośnie przedszkola raczej nie zmienię, synek jest dla
mnie najważniejszy.A rok rehabiliatcji ,zajęć sprawi ,że będzie
silniejszy, z każdym rokiem odporniejszy, za rok będę mogła też
liczyć na pomoc mamy- gdyby chorował w przedszkolu, nie musiałabym
brać zwolnień, a pracę mam dosyć odpowiedzialną i nie mogę sobie
pozwolić na ciągłe zwolnienia.
Będę wdzięczna za wszystkie rady...W Sądzie byłam tylko raz- kiedy
zawoziłam pozew o alimenty...