Dodaj do ulubionych

czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem?

08.09.10, 11:18

po krótce opisze moja sytuacje. syn lat 3, mieszka ze mna, ojciec mieszka ponad 300km dalej.z ojcem dziecka nie jesteśmy od lipca 2008(slubu nie bylo) zmienilam miejsce zamieszkania w grudniu 2009,spotkania do tej pory odbywaly sie za moja sprawa gdy jechalam z synem w odwiedziny do swojej mamy.teraz stwierdzilam, ze koniec,niech on zacznie jezdzic do malego i sam zabiegac o kontakty.mi zależy na tym, by maly spotykal sie z nim, ale on juz powiedzial, ze nie ma czasu, itp. ojciec ma samochod, pracuje, zarabia i to niemalo, ja jestem na stazu i te 600 km pokonywalam pociagami.
pisze wniosek o uregulowanie kontaktow, czy to pomoze i w jakis sposob przyczyni sie do tego ze ojciec bedzie przyjezdzal do niego? co napisac w uzasadnieniu? przeczytalam cale forum, ale wy tu tylko o tym jak ograniczyc widzenia, jak do nich nie dopuszczac uncertain
jak sąd się ustosunkuje do mojego wniosku, mial ktos juz taka sytuacje jak ja? pozdrawiam, czekam na porady.
Obserwuj wątek
    • zwiatrem Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 11:47
      Zaproponuje wyciagneicie wnioskow z tej lektury.

      Sam fakt, ze ojca trzeba zmuszac nie rokuje zadnej wiezi miedzy nimi, zaden sad nie zmusi go do przyjazdow i budowania uczucia.
      Domaganie sie atencji od kogos kto tego sobie tego nie zyczy, moze spowodowac wybuch agresji w Waszym zyciu.
      • szangala_23 Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 11:52
        On bardzo chętnie się widuje z synem,maja dobre relecje, ale tylko wtedy jak to ja przyjadę, jak to ja ponoszę koszty związane z przyjazdami, a on podjedzie po małego do domu mojej mamy po moim telefonie, że juz jestesmy uncertain jak to rozwiązać?
        • braktalentu Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 12:53
          jak to rozwiązać?

          Pogodzić się z faktem, że nie masz wpływu na dorosłego człowieka. Energię, którą wkładasz w "zmuszanie" włóż w pracę nad swoim i dziecka stosunkiem do istniejącej sytuacji . Uregulowanie kontaktów do niczego nie prowadzi. Sąd przychyli się do Twojego wniosku, a ojciec po prostu nie będzie po dziecko przyjeżdżał. Kupa wysiłku na nic.

          Jeżeli nadwyrężasz swój budżet i jeździsz do rodziców TYLKO ze względu na spotkania dziecka z ojcem to przestań. Zapragnie wizyt - przyjedzie. Ma dziecko w dupie - lepiej dowiedzieć się teraz niż za dwa lata. Zmusić się nie da.
          • szangala_23 do braktalentu 08.09.10, 13:33

            dziekuję za kubeł zimnej wody smile może rzeczywiście masz rację smile
            ale przykro mi że mały nie bedzie mial kontaktu z nim uncertain
            a moze zalatwic to w ten sposob, ze jak nie bedzie przyjezdzal na widzenia to postraszyc go ograniczeniem praw i to pomoże smile albo jakaś grzywna, czy coś, no bo kurka oboje mamy pełne prawa i jak sie nie myle na nas obojgu spoczywa obowiazek wychowanie maluszka. a co napisac w uzasadnieniu wniosku, bo postanowilam ze go napisze.
            • braktalentu Re: do braktalentu 08.09.10, 20:46
              Straszenie pozbawieniem praw nie jest rozwiązaniem w ogóle. Straszyć to można dzieci maską zorro w karnawale, a nie dorosłego faceta. Czegóż miałby się bać, że poślesz dziecko do przedszkola bez konsultacji z Nim? Najprawdopodobniej ma głęboko w dupie do jakiego przedszkola dziecko pójdzie. Pozbawienie ojca praw rodzicielskich nie wnosi absolutnie nic w życie dziecka na tym etapie Jego życia (później może być podstawą do uniknięcia utrzymywania "tatusia"). Nie możesz zrobić nic żeby zmobilizować, ani nic, żeby ukarać ojca. Masz wpływ tylko swoje postępowanie.
              • oliwija Re: do braktalentu 09.09.10, 10:51
                braktalentu napisała:

                > Straszenie pozbawieniem praw nie jest rozwiązaniem w ogóle. Straszyć to można d
                > zieci maską zorro w karnawale, a nie dorosłego faceta.


                a wrecz moze to zostac potraktowane jako proba zastraszania a to jest karalne.

                >Czegóż miałby się bać, ż
                > e poślesz dziecko do przedszkola bez konsultacji z Nim? Najprawdopodobniej ma g
                > łęboko w dupie do jakiego przedszkola dziecko pójdzie.

                ot własnie

                >Pozbawienie ojca praw ro
                > dzicielskich nie wnosi absolutnie nic w życie dziecka na tym etapie Jego życia
                > później może być podstawą do uniknięcia utrzymywania "tatusia").


                a guzik prawda to ze odbiore prawa niema wplywu na pozniejsze alimenty na ojca.
          • oliwija Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 14:59
            wiesz moj ex maz tez na poczatku chetnie jeżzil docórki autobusem mial 15 minut drogi bez przesiadek. potem zaczeło mu to przeszkadzac ze musi do niej jezdzic... bo ma niekomfortowe warunki. zaproponowalam ze mu przywioze małą... ok...
            po mniej wiecej dwóch sptkaniach zaczeło go wkurzać ze autobus którym przyjeżdzam po mala(taki mial komfort) sie spoznia a on trci cenne minuty a mogłby przeciez cos zrobić(czytac spotkac sie ze swoja nową panią).

            Na początku sptykła sie z mala w wymiarze 2-3 godzin co drugi dzien
            potem 2 godzin dwa razy w tygodniu

            kolejny postep to 1,5 godziny co tydzień w środy po przedszkolu- nie wiedzac gzie mala chodzi bo go to nie interesowało

            potem zacząl przyjeżdzac w porywach raz na 2 tygodnie na 10-15 minut- juz wtedy miał chetną na druga żonę.

            w momencie gdy sie wyprowadzil do niej do innego maista wogole przestal przyjezdzać, dzwonic, zmienil numer telefonu zebym, przypadkiem niczego od niego nie chciała


            no iod prawie 5 lat nie mamy z nim zadnego kontaktu. Nie wystepowalm do sadu o regulacje tego bo i po co.. i tak by sie nie stosowal.


            a tak nawiasem mowiac facet te druga tz porzucil i dwie kolejen tez.. z kazda ma dziecko i zzadna nie uttrzymuje kontaktów...

            cóż... zrobił co swoje i poszedł brykac dalej.
        • paperwork Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 13:26
          Powiedzieć mu wprost, ze chcesz, żeby to ona czasem przyjeżdżał, lub dofinansował w połowie wasze podróże.
          • paperwork Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 13:26
            sorry miał być ON smile
            • he_xe Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 13:44
              Na 100% nie zmusisz Pana do odwiedzin, nawet jeśli sąd ustali regularne widzenia. Wiem, bo pytałam o to prawnika, jak usłyszałam od tatusia, że nie chce dziecka znać ani widywać. Poza tym wydaje mi się, że i tak raz na jakiś czas będziesz odwiedzać rodziców, więc pewnie jakiś kontakt z ojcem będzie
        • krolowanocy Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 14:21
          szangala_23 napisała:
          > On bardzo chętnie się widuje z synem,maja dobre relecje

          jakby tak bardzo chciał, to sam by ruszył cztery litery... widać nie odczuwa potrzeby. przykre, ale skup się na tym, żeby być fajną matką dla syna
    • robertzawodowiec Trzeba sie było nie przenościc do innego miasta. 08.09.10, 14:25
      Sama prowokujesz nieprzyjemne sytuacje a potem płaczesz na forum, że facet nie chce jezdzić 300 km....To nie było mądre.
      I jeszcze go straszysz odebraniem praw!!!!
      Zgroza.
      • miaowi Re: Trzeba sie było nie przenościc do innego mias 08.09.10, 15:14
        W którym momencie prowokuje? Przywożąc mu to uciążliwe dziecko, na które biedaczyna musi tracić czas??
        No tak, i co on biedny ma zrobić jak mu już przyjadą? Normalnie, straszne. Marnowanie czasu i to za darmo.
        A jeszcze któregoś razu pieniędzy zachcą i wtedy to juz dramat, prawda?
        Ach, zapomniałam, przecież dziecko jest rownież i jego!
        • miaowi Re: Trzeba sie było nie przenościc do innego mias 08.09.10, 15:15
          Khem, khem, ale może nie było jej stać na mieszkanie w tamtym mieście, bo na przykład pan nie dokładal się na dziecko?
          • szangala_23 Re: Trzeba sie było nie przenościc do innego mias 08.09.10, 15:46
            nie wydaje mi sie żebym musiala tlumaczyc sie na forum dlaczego wyprowadzilam sie do innego miasta.bynajmniej nie czuje takiej potrzeby by usprawiedliwiac sie przed panem panie robercie jakis tam. ja zapytalam jak to wyglada od strony prawnej. a skoro nie chce sie widywac tatus i nie interesuje dzieckiem to chyba sa podstawy do ograniczenia praw?
            a poza tym ja pytam co pan robi (sadzac po nicku) na forum samodzielna mama?!? nick na mame nijak wskazuje i naburmuszony ton wypowiedzi.
            • robertzawodowiec Oczywiście nie musisz sie tłumaczyć... 08.09.10, 16:07
              Możesz sie przeprowadzić nawet na inny kontynent, tego nikt ci nie zabrania. Niezrozumiałe jednek dla normalnego człowieka będą wtedy pretensje, że "wyrodny" ojciec nie chce, nie może, lub nie jest w stanie jeżdzić do swego dziecka tak często jak bys chciała i na każde twoje wezwanie.
              Gdybys naprawdę kierowała się dobrem dziecka nie wyprowadzałabys sie tak daleko. Proste i logiczne.
              A ponieważ tak naprawdę chcesz tylko dowalić byłemu a nie dbać o interes własnego dziecka, dlatego pytasz na forum jak mu odebrac prawa rodzicielskie.
              Jest to prawda dla ciebie bolesna ale wybacz...obiektywna.
              • krolowanocy Re: Oczywiście nie musisz sie tłumaczyć... 08.09.10, 16:13
                trooooool
            • robertzawodowiec Re: Trzeba sie było nie przenościc do innego mias 08.09.10, 16:11
              szangala_23 napisała:


              > a poza tym ja pytam co pan robi (sadzac po nicku) na forum samodzielna mama?!?
              > nick na mame nijak wskazuje i naburmuszony ton wypowiedzi.

              Moja obecność na tym forum jest moją osobistą sprawą, z której z kolei ja nie musze i nie mam zamiaru się tłumaczyć. Sorki.
              • miaowi Re: Trzeba sie było nie przenościc do innego mias 08.09.10, 19:51
                Do poprzedniej wypowiedzi - bzdura. Jeśli musiała sie wyprowadzić, bo np nnie miała w tym mieście rodziny, a została nagle sama z dzieckiem,to raczej chyba jest oczywiste.
                Poza tym ja znam tatusiów, co mieszkając w tym SAMYM mieście co dziecko odmawiają uregulowania kontaktów wymawiając się pracą. Właśnie za granicą. Cytuję moją rozmowę z ojcem dziecka:
                "- To jak, zdecydujesz się spotykać z małą raz w tygodniu?
                - Przecież ja wyjeżdżam do pracy, mnie nie ma miesiącamie!
                - Ale małemu człowiekowi nie wolno robić wody z mózgu. Dziecko nie zrozumie, czemu jesteś, a potem cię pół roku nie ma.
                - To Se ją sama wychowuj."
                Epilog: jeżeli zostawia się panią z dzieckiem i ona musi sobie radzić sama, to może podjąć różne kroki. Ojcu albo zależy na dziecku albo nie - sprawa jest prosta. Za swoje relacje z dzieckiem każdy odpowiada sam.
    • zwiatrem Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 16:13
      szangala_23 napisała:

      On bardzo chętnie się widuje z synem,maja dobre relecje, ale tylko wtedy jak to ja przyjadę, jak to ja ponoszę koszty związane z przyjazdami, a on podjedzie po małego do domu mojej mamy po moim telefonie, że juz jestesmy jak to rozwiązać?

      Jezeli tak sprawy stoja, to powiedz wprost, ze oczekujesz jego zanagazowania i/lub pratycypowania w kosztach i lepiej aby dziecku nie dawal komunikatow, ze widzenia sa "przy okazji".
      Wyjasnij to, bo moze on kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tej sytuacji, moze nawet myslec, ze Tobie to naprawde pasuje.

      Mysle ze i tak sad sie przychyli do twojego wniosku, moze nawet bedzie odpowiedni wyrok, uklad widzen, swiat i on .... z tego po prostu nie skorzysta albo skorzysta znowy wtedy, gdy odwiedzisz krewnych i przy okazji zobaczy sie z synem.
      Calkiem serio gdyby chcial tych widzen swiadomie, to sam umialby dociec kiedy bedziecie blisko, kiedy planowac czas dla syna.

      Gdzies mi sie tutaj "obilo o oczy" ze chcesz ograniczenia wladzy.
      Rozwaz, co mozesz mu zarzucic oprocz kontaktow "przy okazji" bo jak sie sad uprze, to jest za malo przeciwko ojcu.
      • szangala_23 Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 08.09.10, 20:44
        Z tymi prawami, to nie tak, nie chce mu ich ograniczać. bo na co on może nie wyrazić zgody? na to zeby nie chodzil do przedszkola, zebym zmienial mu diete, lub nie puszczala dobranocki o 19.30?
        ehhh ale zeby ojciec nie chcial widywac sie z pierwszym jedynym synem... mowi sie tyle o matkach które zabraniaja tych spotkan szkoda mi tych ojców i dzieci.
        pozew zloze, zobaczymy co z tego wyniknie. bede czesciej tutaj zagladac do was i radzic sie smile
        pozdrowienia dla nerwowego roberta smile
        • zwiatrem Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 09.09.10, 11:37
          Doczytalam potem, ze tylko chcesz grozic utrata rodzicielstwa, ale jesli nie masz powazniejszych pobudek, to wstrzymaj nerwy.
          Najpierw z nim porozmawiaj przed zlozeniem wniosku. Jesli zal ci innych ojcow to tego tez potraktuj jak czlowieka, oswiec go PRZED.
          Sad wchodzacy w zycie rodziny niesie duzo zamieszania, frustracji, no i druga strona zawsze nabywa ochoty napsuc krw.
          Nagle sprawy wcale nie maja sie tak klarownie jak pierwotnie sie wydawalo.

          A to, ze inne kobiety zabraniaja ... coz kazdy ma swoj punkt widzenia na wlasne sprawy.
          Czesto wydajac opinie po pospiesznej lekturze, mozna wyciagnac bledne wnioski.
          Osobiscie sie ciesze, ze moj byly maz od lat wielu z dziecmi sie nie widzial i dzieci widziec sie z nim nie chca, sa bowiem ludzie, ktorych toksycznosc i przemoc tylko mozna izolowac.
          • oliwija z wiatrem 09.09.10, 12:04
            jestes kobieto boska...

            i masz podobny punkt widzenia
    • e.londonerka Re: czy mogę zmusić ojca do kontaktów z synem? 10.09.10, 22:17
      Szangala23,

      Nie zmusisz ojca dziecka do widywania sie z nim. Sama to przerabialam przez trzy lata.Delikatnie sugerowalam ze wazny jest kontakt ojca z dzieckiem.To ja zabiegalam ,by mala sie spotkala z "tata".Efekt-minelo kolejne 3 lata a ojciec nawet sie nie zapyta co u dziecka.Nie rob sobie nadzieji,ojciec sam powinien wykazywac chec spotkania sie z dzieckiem, uczetsniczenia w jego rozwoju.Moze kiedys spotkasz swoja druga polowke, ktora pokocha twoje dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka