po krótce opisze moja sytuacje. syn lat 3, mieszka ze mna, ojciec mieszka ponad 300km dalej.z ojcem dziecka nie jesteśmy od lipca 2008(slubu nie bylo) zmienilam miejsce zamieszkania w grudniu 2009,spotkania do tej pory odbywaly sie za moja sprawa gdy jechalam z synem w odwiedziny do swojej mamy.teraz stwierdzilam, ze koniec,niech on zacznie jezdzic do malego i sam zabiegac o kontakty.mi zależy na tym, by maly spotykal sie z nim, ale on juz powiedzial, ze nie ma czasu, itp. ojciec ma samochod, pracuje, zarabia i to niemalo, ja jestem na stazu i te 600 km pokonywalam pociagami.
pisze wniosek o uregulowanie kontaktow, czy to pomoze i w jakis sposob przyczyni sie do tego ze ojciec bedzie przyjezdzal do niego? co napisac w uzasadnieniu? przeczytalam cale forum, ale wy tu tylko o tym jak ograniczyc widzenia, jak do nich nie dopuszczac
jak sąd się ustosunkuje do mojego wniosku, mial ktos juz taka sytuacje jak ja? pozdrawiam, czekam na porady.