Dodaj do ulubionych

koszta przedszkolaka-alimenty

08.10.10, 18:13
Witam wszystkich.
Jestem nowa i niedługa czeka mnie rozprawa o alimenty.
Zszokowałam się jakie alimenty dostają dzieci, z tego co wyczytałam na forum to w okolicach 400 do 600zł. Ja pozywam o 1300zł. I najlepsze w tym wszystkim jest, że nie naciagając tyle dokładnie mi wychodzi na jedengo rodzica, tj koszt miesieczny na dziecko 2600zł.
Nie ubieram dziecka w benettonie, zarze czy też tego typu sklapach. Kupuje szmatki dla młodej w H&M Cubusie czy tez pepko. Córa ma 5lat i chodzi do prywatnego przedszkola za około 700zł z jedzeniem. Do państwowego przedszkola nie było szans a jak juz to tak daleko że pewnie koszta dojazdu by wyrównały te kwoty.
Do dentysty co jakis czas 50zł (raz na pół roku około) leki jak chore to koło 100 się zamkną, bo przecież przeciwgoraczkowy ibuprofen 25, rutina 8zł, antybiotyk od 30 do 50, trilac, witaminy i hej pozamiatane. Jak nagle sie z rana obudzi z goraczka mocną a miejsca w przychodni zajete to sie nie pitole tylko wzywam prywatnie lakarza ok80zł (nie ma auta więc walenie sie z dzieckiem autobusem i czekanie w poczekalni aż miłościwie doktór może! mnie przyjmie - odpada). Jak zaczynam podliczac, rowerek (za rok do wymiany), hulajnoga, może rolki bo sąsiadki mają, ochraniacze, kask, kółko na plaże, parasol, sanki, itp to mi samej ręce opadają a nie sa to rzeczy wiecznego użytku oj nie.
Młoda zawsze wraca tak uwalona z przedszkola że nic tylko prac (no itrezba miec co prac więc nie obejdzie sie bez porządnej dawki rajstop spodni spódnic skarpet itp) a pranie to przecież około 40zł miesiecznie, podzielic np na 3 (a i tak w większości pralak to szmatki córy)i proszę miesięcznie same płyny z12zł, a woda a nasza praca, Dwie pasty dwie szczoteczki (na dwa miechy) bo w przedszkolu musi miec dodoatkowe, a reczniki, papier toaletowy(masakra), potem posciele, dywaniki, zasłonki, pojemniki na zabawki, kredki, mazaki, zabawki, gry, kśiązki(bynajmniej 5zł nie kosztują).
A jak na urodzinki kolezanka z przedszkola zaprosi to co powiedziec dziecku nie! a jak tak to prezencik idzie.
A na spacerku a to lody, a to jajko niespodzianka, gazetka z zabawką, buła itd.
Ja podliczyłam wszystko skrupulatnie bazując na paragonach z zakupów(zaczełam je teraz zbierac skrupulatnie) i wyszło 2300, wiadomo ze miech w miech tyle nie wydajemy ale zimą np walimy kurteczkę zimową, kombinezon, prezenty pod choinkę, kozaki, czapki rekawice, no i nagle nowe sanki bo tamte zamałe, a wakacje sory za 500zł nie pociagniesz. więc raz mniej raz wiecej ale tyle wychodzi.
I nie jestem świetnie zarabiającą matką, pomaga partner, mama.
Wiem ile można wydac wiecej na dziecko, mogę chodzic na koniki, na basen, wszystkie buty w ecco albo w bartku, gry na consolę wi itp.
Proszę niech mi ktoś napisze że takie alimenty dostał, bo siada mi psycho jak słyszę o tych 400zł.
300zł to kosztują buty w ecco.
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: koszta przedszkolaka-alimenty 09.10.10, 10:59
      moje dziecko ma 1600
      • mmggz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 09.10.10, 22:18
        no to dobrze!
        bardzo sie cieszę! big_grin
        A moge spytac czy tatus się migał że za mało zarabia? bo mój nagle nic nie ma i tylko same straty w odpowiedzi na pozewsmile
        Pozdrawiam serdecznie
        • velluto Re: koszta przedszkolaka-alimenty 10.10.10, 14:02
          Po pierwsze - wnieś o zaświadczenie z dłuższego okresu, a nie aktualne. Poza tym
          złóż wniosek o udostępnienie wyciagów z konta, jako dodatkowego materiału dowodowego. Tatusiowi trudno będzie wyłgać się stratą, jeśli np. wydaje na siebie parę tysięcy.

          Znam ludzi, którzy płacą i po 3 tysiące alimentów, więc nie sugeruj się ich wysokością z tutejszych opinii, bo mam wrażenie, że tu większość eksów ma dochody bliskie średniej krajowej. Po prostu tu jest trochę zawężona próbka, osoby z wysokimi dochodami idą raczej do prawnika, a nie bazują na forumowych radach.
        • chalsia Re: koszta przedszkolaka-alimenty 11.10.10, 01:05
          >A moge spytac czy tatus się migał że za mało zarabia? bo mój nagle nic nie ma i
          > tylko same straty w odpowiedzi na pozewsmile

          wtedy gdy były ustalane alimenty nie migał się. Po paru latach chciał znacząco obniżyć alimenty i zacząl się migać - ale mu się nie udało smile
      • baltycki Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 15:42
        chalsia napisała:

        > moje dziecko ma 1600

        Podanie wysokosci otrzymywanych alimentow bez podania dochodow alimentujacego jest.. polprawda. Panie beda rozzalone, ze ich eks zarabiajacy 1.300 placi tylko 800smile
      • oolalalaaaa3 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 10.09.13, 22:20
        chalsia daj znać jak wywalczyłąś te 1600 zł na dziecko
    • ro35 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 14.10.10, 10:18
      odpowiedz szczerze na pytanie:
      gdybyś Ty płaciła alimenty, zgodziła byś się na 1300zl ?
      jakie są Twoje koszty miesięczne ?
      ...
      ile sąd "daje" ? różnie, bardzo różnie - czasami niewiele ma to wspólnego z potrzebami i logiką
      • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 13:36
        Jakieś połączenie z Marsa mamy i Marsjanki się wpisały wink
        Ja mam 3000 na 4,5 osoby i w zasadzie na wszystko wystarcza, bo musi.
        Życzę paniom pobytu przez kilka miesięcy na zasiłku i potem powrót do obecnych pieniędzy, wtedy się nauczą nawet odłożyć jakąś kwotę.
        • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 14:01
          Wcale nie z Marsa tylko z ziemi i to z obiecanej -smile Pragnę donieść że miesiąc temu byłam na zasiłku. Ja nie chcę żeby moje dziecko jadło non stop suchy chleb z mlekiem albo świeciło w nocy nafaszerowane konserwantami i najtańszym g.....Twój wybór jaki los chcesz zgotować swoim pociechom. Chiałabym zapytać kogo traktujesz jako te pół osoby? To lekki brak szacunku do drugiej połowy....?
          • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 15:43
            Ta połówka, to połowa wkładu w jedną osobę, ale osoba jest jak najbardziej cała. smile
            Ja muszę się starać żyć oszczędnie, nie ma innej możliwości.
            To nie jest mój wybór, tak życie wybrało. Na Ciebie ludzie pracują, na mnie jakoś nie chcą. wink
    • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 13:20
      Witam,
      Ja mam 4 latka. I miesięczne koszty sa podobne i to nie banał bo wynajmuję mieszkanie (kawlerkę) za którą płacę 1100 m-c do tego gaz prąd itp. No i chcac nie chcąc wyszło 2500 na utrzymainie m-czne dziecka. Sprawa się ciagnie 3 rok, a jakże a tatuś udaje od początku że jest biedy jak "mysz kościelna". Ma działalność jedną, w międzyczasie założył drugą (w którą zainwestował ok. 40 tyś) kupił sobie samochód i nadal jest biedny bo nawet nie potrafi w terminie 500 zł zabezpieczenia przesłać dziecku i spóźnia się po 3 tyg. Teraz juz oddałam sprawę do komornika i pieniądze od 2 m-cy są na czas. A na pytanie czemu nie płaci w terminie tłumaczy się w sądzie, że do 20 każdego m-ca rozlicza się z kontrachentami ale z dzeckiem na czas ie potrafi.
      To taki pajacyk na poprawę humoru......

      Ach i najlepsze, ze ma pretensje do mnie o to, że komornik ściąga kasę bo on chętnie dałby dziecku te pieniądze, a nigdy złotówki więcej nie wpłacił. Co za ironia losu.....

      Dużo jeszcze by pisać....

      Walcz o 1300 bo to wcale nie jest dużo na przedszkolaka! Ew. jak chce ugody to dla dobroci zeszłabym o 200 zł w dół. Ale niech cię nikt nie próbuje namawiać na mniej, w końcu walczysz o to żeby twoje dziecko miało godziwe życie i bezpieczeństwo !!!!!!



      • zapalniczka5 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 14:38
        Według moich wyliczeń na podstawie rachunków, faktur, paragonów i notatek własnych (z wydatków, na które nie miałam dowodu w postaci rachunku czy paragonu - np. lody, sala zabaw, karuzela itp) wyszło, że koszt utrzymania 5 - cio latka wynosi miesięcznie 1850zł. Fakt, że dziecko często choruje i w aptece zostawiam czasami co miesiąc około 200 - 250zł + wizyta u lekarza (bo na nfz do specjalisty są strasznie długie kolejki). I w tą kwotę nie są wliczone wakacje czy ferie zimowe, rower, rolki itp.
        Cały czas się zastanawiam jak to jest - ojciec udowodni, że może płacić tylko okresloną kwotę, która żadko bywa połową miesięcznych kosztów utrzymania dziecka, bo na więcej go nie stać. A matka musi zarobić tyle, żeby dziecko utrzymać. Bo w połowie miesiąca nie powie dziecku - od dzisiaj nie jemy, bo nie ma za co. Gdzie jest sprawiedliwość?
        • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 15:48
          Oddać dziecko ojcu, da sobie radę. Najwyżej dziecko nie będzie miało tipsów. wink
          Co do kosztów przedszkola, to się zgadzam, że jest drogo, jak cholera, ale zawsze można próbować rozwiązań alternatywnych.
          Właśnie sobie policzyłem, że u mnie koszt miesięczny utrzymania 5-latka to 5367 zł. Kto da więcej? wink Absurdalne jest to wszystko, gdy się wie, że 3/4 społeczeństwa ma zarobki w granicach do 1600 zł miesięcznie netto.

          Jeśli to nie jest jakaś obłożna choroba, to zmień lekarza, bo robisz krzywdę dziecku trując je niepotrzebnie lekami.
          • zapalniczka5 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 20:49
            Zdrowie dziecka jest dla mnie sprawą najważniejszą. I oszczędzać na tym nie będę.
            Altz naprawdę nie wiesz ile co kosztuje czy tylko udajesz?
            • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 21:30
              Naprawdę mnie na tyle stać, ja wiem, że niektórym powodzi się dużo lepiej. Nie zazdroszczę, tylko mnie drażni, że nie rozumieją zwykłych ludzi.
              Jeśli faktycznie zależy Ci na zdrowiu dziecka, to przemyśl jakiegoś innego lekarza dla kontroli. Obawiam się, że dziecko może brać niepotrzebnie jakieś leki, o ile są to typowe dziecięce choroby i osłabiasz odporność dziecka, a wtedy łapie nowe choroby. Nie wiem, na co choruje, ale z mojego doświadczenia wiem, że to jest częsta sprawa.
              • zapalniczka5 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 22:14
                Wystarczy jeden sprawdzony dobry lekarz, który przez kilka lat poznał już dziecko. Niepotrzebnych leków nie podaję.
                • rrenya Re: koszta przedszkolaka-alimenty 04.07.11, 23:43
                  Alimenty to wielka porażka. Mojego ex na rozwodzie sędzina spytała ile zarabia i oczywiście skłamał, podał połowę, i nawet nie żądali od niego zaświadczenia.

                  Jak ktoś chce mieć wysokie alimenty to musi sobie opłacić adwokata, bo sądy uznają, że 400-500 zł na dziecko w zupełności wystarcza. Aby mieć więcej to trzeba walczyć, i raczej nie samemu. Moja koleżanka obłożyła się paragonami, wyliczeniami a sędzina nawet nie spojrzała - standardowo 400 zł i do widzenia. Jak kiedyś uzbieram kasę na adwokata to zawalczę o wyższe. Na razie bardziej mi zależało na odcięciu się od tego człowieka. On ma nawet problem płacić te niższe alimety, przeciez ma tyle wydatków...
                  • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 08:42
                    Masz w zupełności rację, żeby walczyć o więcej trzeba mieć dobrego adwokata, kóry wie jak pokierować sprawą. Na adwokata trzeba mieć ok. 1500-1200 tyle średnio to kosztuje. Samemu bardzo trudno się bronić i walczyć w naszych sądach. Ale to i tak nie wystarczy trzeba umieć kłamać i jeszcze i jeszcze tak samemu uwieżyć w nie bo wtedy w oczach sądu jesteś wiarygodny. Takie są nasze kochane sądy mające na pierwszym miejscu dobro dziecka!!! Nasz tatuś zarabia kupę kasy i dla niego tysiąc zł to nie majątek a dla nas środki do przeżycia (oczywiście ma działalność gospodarczą czyli szara strefa). Ale teraz w trzecim roku toczących się spraw o alimenty i o kontakty z dzieckiem jego pani adwokat pisze na mnie bzdury, że niby ja utrudniam kontakt z dzieckiem, jestem najgorszą matką na świecie bo tatuś tak bardzo chce mieć niefinansowy wkład w opiekę nad dzieckiem. Ale jak mu dwa razy napisałam że idę do lekarza bo dziecko jest chore (w tym wizyta u dentysty) to nie przyjechał na wyznaczone spotkanie bo wiedział że za lekarza trzeba będzie zapłacić. Kotakty mamy ustalone w drodze ugody bo na jednej z rozpraw jego pani mecenas nie było i mój adwokat tak go zakręcił ze się bez wachania zgodził. Dodam że nigdy ne utrudniałam mu kontaktów wręcz przeciwnie. Ale teraz kiedy w sprawie o alimenty nic już nie wymyślą bo dowodów na to że nie jest biedny jest całą masa i" woda w d...... mu się gotuje" to ostatnim argumentem jest to że jestem wyrodną matką i utrudniam mu kontakty. I powiem Wam, że sędzia trochę te jego kłamstwa zaczęła to łykać........nie dając mi szansy obrony i wypowiedzi. Szok! Mam nadzieję że na najbliższej sprawie o kontakty powiem w końcu jak te oskarżające pisma taty mają się do rzeczywistości.

                    Mamy i tatusiowie (bo wiem że tacy też tu są i się zmagają sami z wychowaniem dzieci bo czasem i baby są wredne) walczcie o swoje dzieci one zasługują na lepsze życie !!!
                  • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 08:48
                    Czasami się zastanawiam czy panie by chciały mieć niewolnika, któremu by zostawała miska zupy dziennie i spanie w oborze, całą resztę powinien oddawać i najlepiej, żeby nie planował jakiegoś życia, bo to niemoralne, gdy ma dzieci i byłą żonę. sad Nie mówię o cwaniakach, którzy mają faktycznie wysokie zarobki się uchylają od utrzymania dzieci, większość mężczyzn ma zarobki 1300-1650, ale pewno forum nie jest reprezentatywną próbą społeczeństwa.
                    A ile zarabia i jaką masz tego pewność?
                    • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 09:08
                      Wię juz ci mówię altz:
                      Ma trzy salony optyczne które prowadzi ze wspólnikiem do tego własną działalność gospodarczą i do tego wynajmuje dwa mieszkania kawalerkę i trzypokojowe (w sezonie ma z niego ok. 8 tyś miesięcznie). I o tym wszystkim sąd wie, zatem myślę, że w takich okolicznściach 1000 zł to nie jest wygórowana kwota, prawda ?
                      • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 09:44
                        > zatem myślę, że w takich okolicznściach 1000 zł to nie jest wygórowana kwota, prawda ?
                        Gdyby płacił 2000 czy 2500, to nawet nie musiałby zmieniać stylu życia.
                        • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 09:51
                          To fakt, tylko on biedny jest..... W sądzie mówi, że nie ma na chleb.......
                          Powiedz mi kiedy Ci faceci zrozumieją do jasnej ch..... że te pieniądze są dla ich dzieci a nie dla ich matek, które i tak pewnie oddają swoją każdą zarobioną złotówkę żeby zapewnić im jak najlepsze życie. Szlak mnie trafia....
                          • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 10:15
                            > Powiedz mi kiedy Ci faceci zrozumieją do jasnej ch..... że te pieniądze są dla
                            > ich dzieci
                            Ja daję prawie 50% zarobków, czasami ponad 50%, gdy na coś dołożę. Znam wielu takich panów.

                            > a nie dla ich matek, które i tak pewnie oddają swoją każdą zarobioną
                            > złotówkę żeby zapewnić im jak najlepsze życie.
                            Matek mi nie żal, i tak mają lepiej, bo mają dzieci przy sobie i chyba o tym zapominają.
                            Mogą potem gadać bez sensu, pocieszać wzajemnie, że będzie lepiej, że się im poprawi, że będą szczęśliwsze itd. I tak są wygrane, tylko tego nie zauważają i to jest denerwujące dla każdego normalnego faceta, który dzieci się nie boi, umie się nimi zająć, a został wyrolowany.
                            • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 10:43
                              A co z tymi którzy sami chcieli te dzieci zostawić i je olali kiedy one najbardziej potrzebowały ojca ?
                              Pewnie, zgodzę sięz tobą, że są też normalni faceci, którzy kochają swoje dzieci i o nie walczą i też mnie to wpienia, że matki tego nie widzą i chęć zemsty za doznane winy jest większa niż dobro dziecka.
                              • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 11:00
                                > A co z tymi którzy sami chcieli te dzieci zostawić i je olali kiedy one najbard
                                > ziej potrzebowały ojca ?
                                Nic nie poradzisz na to. Tracą wszyscy, tylko niektórzy orientują się dopiero po czasie.
            • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 08:59
              W zupełności Cię popieram, zwykły Nrurofen kosztuje ok. 15 zł a witaminy i inne leki, maści kremy itp. to nie są wydatki po 1 zł. Moje dziecko do tego jest alergikiem. W aptece można zostawić niezłą kasę szczególnie jak dziecko choruje w wieku przedszkolnym.
              • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 10:05
                > W zupełności Cię popieram, zwykły Nrurofen kosztuje ok. 15 zł a witaminy i inne
                > leki, maści kremy itp.
                Wyrzuć telewizor, nie będzie reklam i dziecko będzie szczęśliwsze. wink
                U mnie wydatki na leki dla dzieci to było może 30 zł miesięcznie, gdy byłą taka potrzeba i dziecko chorowało, jak inne leczone, a może rzadziej. Czasami trzeba dawać środek przeciwbólowy, nie ma zmiłuj, ale przeważnie leki daje się niepotrzebnie, szczególnie często przepisywane antybiotyki przy chorobach wirusowych (tzw. osłonowo). Warto wziąć wtedy receptę od lekarza i wyrzucić do kosza. Zdarza się zapalenie płuc, jak ktoś przegapi i pozwoli na rozwój choroby (albo przy dziecku uczulonym na wszystko) i wtedy antybiotyk jest jak najbardziej na miejscu, chociaż powinno się robić próby, jak we Francji, a u nas daje się leki do czasu, aż się trafi na działający. sad
                Witaminy też powinny być brane według zaleceń lekarza, bo zwykła witamina C syntetyzuje się w organizmie do kwasu szczawiowego (trucizna, ale też kamienie nerkowe). Z maści tylko filtry przeciw oparzeniom i to też nie te najmocniejsze, bo witamina D też jest potrzebna. Leki przeciw grypie nie działają, gdy choroba się już rozwinie.
                Te pieniądze można wykorzystać lepiej, kupując więcej warzyw i owoców, ryb itd. i wychodząc częściej z dzieckiem na spacer.
                • mierniqe7 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 25.10.11, 02:27
                  głos rozsądku.
                  pozdrawiam!
                • damajah Re: koszta przedszkolaka-alimenty 26.10.11, 10:06
                  ja również uważam że dzieci są faszerowane okropną ilością leków totalnie niepotrzebnie. Lepiej inwestować tą kasę w zdrową porządną żywność. Osobiście nie daję dzieciakom nawet połowy leków jakie przepisują nam lekarze (polecam syrop cebulowy, najlepiej z czosnkiem, miód, dużo warzyw i dużo ruchu i pisze to jako mama dwójki dzieci, obie alergiczki niefaszerowane lekami które obie mają wg lekarzy zażywać non stop) Czasem też chorobę trzeba wyleżeć po prostu, dzieci nie muszą zdrowieć w 2 dni! Gorączki poniżej 38,5 stopnia naprawdę nie należy zbijać bo ma działanie leczące, a organizm jeśli nie jest non stop wspomagany sztucznymi dodatkami sam zaczyna walczyć. Nie twierdzę że moje dzieci nie chorują ale większość chorób zwalczają bez niemal żadnych leków.
                  • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 26.10.11, 12:45
                    Moim zdaniem każdy rodzic chciałaby ograniczyć do minimum wydatki na leki, nikt ne daje bez uzasadnienia leków, tylko nie każda choroba się wyleczy od czosnku,miodu i warzyw.
                    • altz Re: koszta przedszkolaka-alimenty 26.10.11, 15:41
                      lenucha.1 napisała:

                      > Moim zdaniem każdy rodzic chciałaby ograniczyć do minimum wydatki na leki, nikt
                      > ne daje bez uzasadnienia leków, tylko nie każda choroba się wyleczy od czosnku
                      > ,miodu i warzyw.
                      Tu się chyba mylisz. Znam wielu rodziców, którzy chcieliby cudu. Dadzą lek i chcą mieć efekt od razu, wszystko jedno jakim kosztem. W związku z tym, nie mają wątpliwości czy podać trzeci antybiotyk w ciągu miesiąca, zachęcają do tego lekarza, a jak nie zapisze leku, to lekarza zmienią. Zresztą wielu chętnie zapisze, bo ma od tego gratisy, a moralność części środowiska pozostawia wiele do życzenia. Kto widział u lekarza pana z niebieskim krawatem i różowej marynarce, ten wie, o czym piszę.
                      Dziecko dostaje gorączki? To mu od razu lek przeciwgorączkowy, chociaż nie ma zagrożenia, a przecież leki przeciwgorączkowe mogą szkodzić m.in. na stawy i na serce. Do leków dołożą jeszcze jakieś cuda z telewizora, w aptece przecież tego pełno, a czym droższy lek, tym większa pewność, że się zrobiło wszystko dla dziecka i to jakim kosztem! Aż się gęba śmieje i można się pochwalić sąsiadce!
                      Myślę, że ludziom brakuje świadomości. Witaminy to też chemia i można przedobrzyć dając nie tylko pastylki, ale choćby szczaw i rabarbar (groźny kwas szczawiowy!), miód jest ekstra, ale nie podgrzewa się go powyżej 35 stopni, więc słodzimy chłodną herbatę. O tej porze porze roku miód płynny to sam cukier, prawdziwy powinien być półpłynny, albo w postaci stałej, zależnie od gatunku. Czosnek jest ekstra, ale do obiadu mało nam daje, najlepszy jest drobno pokrojony na talerzyku do inhalacji.
                      Dzieci trzeba wietrzyć, zachęcać do ruchu, hartować, zdrowo żywić, pozwalać się im wysypiać itd. i nie będą zanadto chorować na typowe choroby, które powinny przechorować zgodnie z zasadami.
    • dzielnamama85 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 13:38
      Każdy wydaje tyle, na ile go stać. Jeśli ojciec dziecka i Ty dużo zarabiacie, to normalne że na dziecko dużo wydajesz. Z alimentami będzie kłopot, jeśli ojciec średnio zarabia i to Ty windujesz poziom życia dziecku.
      Moja 4,5 latka kosztuje ponad połowę mniej niż Twoja i wliczone w to są rowerek, hulajnoga, zabawki i inne artykuły do zabawy, przedszkole (państwowe), jej koszt w rachunkach, jedzenie, ubrania. Fakt nie chodzimy do kina, teatru (chodzą w przedszkolu) i nie ma tu kosztów wakacji i urządzenia jej pokoju. Mała już nie choruje (od września do kwietnia je tran dość drogi). Dentysta, okulista i inni lekarze państwowo.
    • janetat Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 21:15
      cieszę się, że w końcu widze tu posty mam, które starają się same jakoś -czytaj jak najlepiej zarabiać i żądają też tego od ojców, bo dziecko jest na tyle ważne, że każda kwota wydana mądrze jest inwestycją
      ja jeszcze pułapu mądrości wzywania lekarza do domu nie osiągnęłam, ale nie od długiego już czasu nie tłukę się za czymś pół miasta bo tak 10 zł sztuka taniej
      mam 800 zł, przy czym w ostatnich prawie 3 latach wydawałam 1600, a podobno utrzymanie kosztuje 1400
      ubrania kupuję sporadycznie-jakimś cudem na ciuchach jak spotkam lub wyprzedaży
      między 400 a 500 idzie na jedzenie, odkąd postawiłam na dobrą kuchnię mniej dziecko choruje, więc nie wydaję już 100-150 mcznie na leki, a ok 40. No i mam mniej zwolnień z pracy z tego tytułu - czyli nie mam obciętej pensji. Buty -średnio za prawie 3 lata 250 zł mcznie - wada stóp, super buty-kapcie wychodzą 200-240 zl para. Zazdroszczę maluchom, które mogą chodzić w ciapach za 25 zeta. Żyję z pensji, zapomóg. W tym roku nie byłoby wakacji, ale dostałam zapomogę i wyjedziemy na kilka dni-hurra! Oszczędności poszły na spacer-dorzucanie do życia, moje problemy zdrowotne, utrzymanie dziecka w okresie gdy tatuńcio nie płacił a sąd nie uznał wniosku o zwrot poniesionych wydatków. Dorobić nie mam gdzie bo spędzam czas z dzieckiem+wizyty lekarskie. Jak czytam, że ktoś ma 300 zł to nie umiem sobie wyobrazić jak za 300x2 miesięcznie lub mniej wychowywać dziecko. Kredytu mieszkaniowego nie wliczam do kosztu utrzymania dziecka. Ubrania pożyczam, dostaję. Wydaję też na zabawki i zainteresowania dziecka. 800 zł dostałam przy nieustalonych zarobkach tatuńcia- najpierw zeznał 6-8 tys. zł netto, potem się wyparł a sędziunia nie zechciała ustalić-ot, taka małpa. Wg mojej wiedzy to było conajmniej 8 tys. netto miesięcznie. Ale cóż poradzić na taką przenikliwość wymiaru? Jeszcze usłyszałam, że paragony mam kombinowane (w tym te płacone moją kartą bankową....)
      • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 05.07.11, 22:53
        Buty -średni
        > o za prawie 3 lata 250 zł mcznie - wada stóp, super buty-kapcie wychodzą 200-24
        > 0 zl para. Zazdroszczę maluchom, które mogą chodzić w ciapach za 25 zeta.

        Oj ja też zazdroszczę !!! Mam ten sam problem. Cieszę się jak gwizdek jak znajdę coś fajnego dla malucha w dobrej cenie. Ale nie wspomnę o zabawkach, jedna gra np. "monopol" itp. ok. 100 zł.
        Paamiętajmy o jednym, liczą się możliwości zarobkowe a nie tylko udokumentowane dochody bądź udokumentowane starty. Nasz ex jest mistrzem w tym od 6 lat prowadzi działalność która podobno mu nie przyniosła 1 zł, ale w tzw. międzyczasie kupił samochód za 30 tyś. i 40 tyś wpakował w dwa salony optyczne razem ze wspólnikiem które od 2 lat oczywiście przynoszą same straty... A aaaa i bym zapomniała wynajmuje kaalerkę i apartament z ktorego dochody m-czne w sezonie to ok. 8 tysięcy poza sezonem ok. 5 tys. Ach no i butki dla siebie to camperki za 400 zł, a jakże tyle też chciał płacic na dziecko więc go po prostu wyśmiałam.
        • tautschinsky Re: koszta przedszkolaka-alimenty 06.07.11, 19:55
          lenucha.1 napisała:

          > Paamiętajmy o jednym, liczą się możliwości zarobkowe a nie tylko udokumentowan
          > e dochody bądź udokumentowane starty.



          A jakie są twoje możliwości? Jeśli małe, idź do szkoły, zdobądź
          dobrze płatny zawód, zacznij zarabiać a przynajmniej "mieć
          możliwości zarobkowe". Zderz się z rzeczywistością polską i wtedy
          przyjdź na forum i napisz to samo: pieniądze leżą na ulicy.



          > Nasz ex jest mistrzem w tym od 6 lat prow
          > adzi działalność która podobno mu nie przyniosła 1 zł, ale w tzw. międzyczasie
          > kupił samochód za 30 tyś. i 40 tyś wpakował w dwa salony optyczne razem ze wsp
          > ólnikiem które od 2 lat oczywiście przynoszą same straty...



          Te samochody to inwestycje. Tak... wyobraź sobie - inwestycje.
          Czy uważasz, że ktoś prowadzący te dwa salony ma do nich i w sprawie
          swojego biznesu, żeby się zaczął kręcić, poruszać tramwajami
          i autobusami? A samochody pewne w leasingu, jak większość tego
          w takich przypadkach smile))

          Straty w nowo otwartym biznesie TO NIC NOWEGO. Jak zacznie
          wychodzić na zero, poczuje, że może mu się w końcu udać.
          Nie wiem, gdzie działa ten, który musi z tobą wojować o SWOJE
          pieniądze, ale rynek optyczny to trudny rynek w Polsce od czasu,
          kiedy weszły nań sieci optyczne. Akurat z tego się cieszę smile Bo jest
          konkurencja i niższe ceny, ale to nie o tym. W taki interes trzeba
          dużo zainwestować, a później dużo dokładać, żeby z czasem zacząć
          wychodzić na swoje. Rozejrzyj się, ile takich salonów jest wokół!
          To nie czasy, kiedy były dwa, trzy w mieście, teraz w niektórych miejscach
          jest ich po pięć obok siebie! Ale co ty widzisz? Ładne wystawy, drogie
          oprawki i myślisz sobie - leży na milionach, trzeba tego OBCEGO sobie człowieka, który na swoje nieszczęście ma z tobą dziecko, skubnąć.

          • ona3010 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 09:31
            ja składam na dniach pozew i piszę o 3 tysiace.



            Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.
            • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 09:47
              Jeśli faktycznie masz podstawy ku temu żeby o tyle walczyć to do dzieła !!! Nie bójmy się prosić i walczyć o to co należy się naszym dzieciom, w końcu to walka o ich przyszłość, o ich poczucie bezpieczeństwa tp. czyż obojgu rodzicom nie powinno na tym najbardziej zależeć!!!!!!!
          • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 09:53
            Ładne wystawy, drogie
            oprawki i myślisz sobie - leży na milionach, trzeba tego OBCEGO sobie człowieka, który na swoje nieszczęście ma z tobą dziecko, skubnąć.


            A ja przez cały czas byłam przekonana że dziecko to też inwestycja która przynosi ogromny zysk, hmmm.........!!!!
            Tylko cóż, dla niektórych przynosi same straty i koszty.............

            Kto daje biednym, temu Bóg chętnie pożycza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • tautschinsky Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 11:41
              lenucha.1 napisała:

              > A ja przez cały czas byłam przekonana że dziecko to też inwestycja która przyno
              > si ogromny zysk, hmmm.........!!!!



              To źle myślałaś! Dziecko to nie biznes, choć ty i inne chcą z niego
              czerpać zyski. Dziecko to wydatki i obowiązki. Jeśli jesteś niewydolna
              finansowo i wychowawczo NIE POWINNAŚ się dzieckiem zajmować.
              • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 15:29
                To źle myślałaś! Dziecko to nie biznes, choć ty i inne chcą z niego
                > czerpać zyski. Dziecko to wydatki i obowiązki. Jeśli jesteś niewydolna
                > finansowo i wychowawczo NIE POWINNAŚ się dzieckiem zajmować.
                >
                UUU a nie inwestujesz w jego edukację, rozwój fizyczny (tenis, kursy tańca..........) aż dziwne.To właśnie wydatki (to dla tatusiów są tylko koszty i starta) są tu inwestycją !!! A obowiązkiem każdgo rodzica jest wysłuchanie dziecka i spełnienie w miarę możliowści jego rozsądnych życzeń.......

                JESTEM WYDOLNA I FINANSOWO I WYCHOWAWCZO I TO BARDZIEJ NIŻ CI SIĘ WYDAJE.
                • tautschinsky Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 19:06
                  lenucha.1 napisała:

                  > a nie inwestujesz w jego edukację, rozwój fizyczny (tenis, kursy tańca.....
                  > .....) aż dziwne.To właśnie wydatki (to dla tatusiów są tylko koszty i starta)
                  > są tu inwestycją !!!

                  A co to ma wspólnego z tym co napisałaś wcześniej???:

                  A ja przez cały czas byłam przekonana że dziecko to też inwestycja która przynosi ogromny zysk


                  Ten zysk, o ile w ogóle jakiś będzie, bo wcale nie musi, jeśli dziecko
                  trafi się tępe lub zejdzie na złą drogę, po prostu nie wykorzysta szans,
                  które da mu życie, to nie jest zysk dla rodzica nim się opiekującego będący
                  ekstra kasą na własne życie dzięki posiadaniu przy sobie dziecka.


                  > A obowiązkiem każdgo rodzica jest wysłuchanie dziecka i sp
                  > ełnienie w miarę możliowści jego rozsądnych życzeń


                  Jeśli już jest czymś to na pewno nie obowiązkiem, a powinnością
                  - a jest to różnica i to ogromna, niektórym to się zlewa w jedno
                  i jest synonimem. Ale i z powinnością bym nie przesadzał.

                  A ojciec będzie miał szansę wysłuchiwać potrzeb swojego dziecka,
                  jeśli nie będziesz stawała im na drodze, zazdrosna o uczucia
                  własnego potomka względem tego, który tobą wzgardził. Rozdziel
                  obie te sprawy. To, że on nie chce być z tobą - to jedno, to, że chce
                  być w życiu dziecka - to drugie. Póki co w niesmak tobie zainteresowanie
                  ojca dzieckiem i próbujesz zahandlować niegodziwie dzieckiem, czyniąc
                  się właścicielką wspólnego dziecka.


                  > JESTEM WYDOLNA I FINANSOWO I WYCHOWAWCZO I TO BARDZIEJ NIŻ CI SIĘ WYDAJE.


                  Otóż nie jesteś: finansowo, bo bez kasy ojca, która przewyższa wielokrotnie
                  twoje możliwości, dziecko będzie przy tobie wiodło żywot bardzo przeciętny.
                  Wychowawczo też nie skoro utrudniasz kontakty ojca z dzieckiem, bo nie możesz się pogodzić, że wybrał powrót do żony zamiast być z tobą, a teraz chcesz kupczyć dzieckiem w jego kontaktach z ojcem.
                  • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 08.07.11, 22:36
                    art. 95 § 4. KRO "Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w miarę możliwości jego rozsądne życzenia."

                    Ten zysk, o ile w ogóle jakiś będzie, bo wcale nie musi, jeśli dziecko
                    > trafi się tępe lub zejdzie na złą drogę, po prostu nie wykorzysta szans,
                    > które da mu życie, to nie jest zysk dla rodzica nim się opiekującego będący
                    > ekstra kasą na własne życie dzięki posiadaniu przy sobie dziecka.
                    >
                    A feeeeeee.......jak tak można napsać o dzieciach, szkoda mojego czasu na polemiki z tak płytkim intelektem.
                    • tautschinsky Re: koszta przedszkolaka-alimenty 09.07.11, 01:06
                      lenucha.1 napisała:

                      > art. 95 § 4. KRO "Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dot
                      > yczących osoby lub majątku dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy
                      > , stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w m
                      > iarę możliwości jego rozsądne życzenia."



                      I tak dalej i w ten deseń, takie ple, ple. A tak poza tym to trzeba kochać
                      mamę i tatę, sąsiadowi mówić dzień dobry, być uczciwym. A życie to nie
                      paragrafy. A na takie paragrafy twojego pokroju trzeba znajdować inne
                      możliwości - i nimi są zachowania tego, którego nie udaje ci się skubać.



                      > A feeeeeee.......jak tak można napsać o dzieciach, szkoda mojego czasu na polem
                      > iki z tak płytkim intelektem.


                      Z nim też byłaś taka pretensjonalna? Piszę z dorosłą osobą czy dzidzią,
                      cio ofefa się, kiedy nie w smak jest co? big_grin

                      A tak poza tym wszystkie dzieci są mądre i fajne, ofkos, he, he, he.
                      • mamajej nie karm trolla 25.10.11, 22:13
                        Lenucha.1... jak w temacie - nie karm forumowego trolla smile szkoda energii smile
      • samya77 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 01.11.11, 23:55
        czyzby krakowski sąd rodzinny ? w mojej sprawie sąd oddalil paragony zbierane i opisywane przez ponad rok, wraz z zestawieniami wydatkow wynikajacych z tych paragonow - podzielonych wg rodzaju (apteka, spozywcze, pielegnacja, zabawki, itd)
        Nie wiem jak by sedzina podeszla do paragonow z potwierdzeniem zaplaty karta kredytowa, bo nie raczyla nawet spojrzec na te papiery. Oznajmila, ze tylko i wylacznie faktura imienna jest dowodem dokonania zakupu, bo paragony mozna nawet i ze smietnika wyciagnac - nie swoje oczywiscie. Sarkastycznie - nie wziela tylko pod uwage, ze mozna te paragony tak czy inaczej ze smietnika wydobyc, po czym zazadac wystawienia na nie faktury... Ot, ulatwianie zycia samotnym matkom - kupie dziecku jablko za 50 groszy i bede prosic o wystawienie faktury.
    • dzielnamama85 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 06.07.11, 17:33
      Wszystko zależy od zarobków ojca, każdy wie, jakie są średnie płace w Polsce, a wiele osób zarabia sporo mniej niż średnia i musi za to żyć. Jak ojciec dużo zarabia, to i można oczekiwać wysokich alimentów.
    • zjm1111 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 13.08.11, 16:09
      Właśnie podliczyłam wydatki na moją 5-letnią córkę.
      Srednio miesięcznie 2200 - prywatne przedszkole 1100, zajecia dodatkowe 100, opłaty czynsz/prad/gaz/woda - 230, wycieczki przedszkolne, do tego ubrania (firm jak do tej pory, mam paragony nawet z 2008 r, wiec nie szalałam i nie przesadzałam nawet niektóre rzeczy zaniżyłam), kosmetyki, leki.
      Nie policzyłam rzeczy które kupuje się raz na kilka lat(mebli, sprzetu sport, naczyń, pościeli, ręczników), nie liczyłam imprez (jej urodzin w klubie, bo załóżmy, ze z tego możemy zrezygnować, ale tort do przedszkola i słodkosci kupic jednak wypada), nie liczyłam prezentów dla kolezanek i kolegów z przedszkola, a jest ich przynajmniej kilka w roku, kosztów malowania jej pokoju, i takich drobiazgów jak żarówki, baterie do zabawe. W tej kwocie nie było nawet jej wyżywienia, bo ma w przedszkolu, wiec juz nie licze kolacji, zabawek, art papierniczych, książek, gazetek, drobiazgów dla dzieczynek(gumki, spinki itp)
      Sama się zdziwiłam, ze tyle wyszło, ale jednak jak kupowaliśmy jej buty bartki to nie widze powodu, zeby jej nagle kupować tańsze, bo tatuś się zakochałsmile, ciuchy kupuję w h&m, c&a, 5-10-15, reserved, sporadycznie mothercare.

      przykładowo ubrania to są ilości na cały rok ,wg mnie potrzebne:

      kurtka zimowa 1
      kombinezon zimowy 1 (jezdzi na nartach)
      kurtka wiosenno - jesienna 2
      kurtka letnia 1
      bluza/polar 2
      bluzki z długim rękawem 15
      spodnie jeansowe 2
      spodnie dresowe 5
      legginsy 3
      krótkie spodenki 5
      sukienki wiosenno-jesienne 5
      sukienki letnie 5
      bluzki z krótkim rękawkie 15
      spódniczki 4
      czapki szaliki rękawiczki 3 kpl
      kapelusiki/chusteczki lato 2
      bielizna
      majteczki 15
      koszulki 4
      rajstopy 10
      skarpetki 20
      piżamki 2
      piżamki letnie 2
      buty
      buty zimowe 2
      adidaski 1
      trampki 4
      kapcie domowe 2
      kapce przedszkolne 3
      sandałki 2
      buty jesienno-wiosenne 2
      • ona3010 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 13.08.11, 17:53
        ja sie staram na przedszkolaka 3 tys, i mam to gdzieś co sobie ludzie sądzą o tym, ojciec dziecka ma taki standard życia i nie mam zamiaru odmawiać tego dziecku.
        • simimi Re: koszta przedszkolaka-alimenty 13.08.11, 23:08
          Standart życia mojego exa też jest wysoki, ale w papierach tego nie znajdziesz. Staram się o alimenty 500 zł, teraz mam 250 zł. Sprawa o podwyższenie toczy się od czerwca, bo ex broni się jak może. Biedulek, nawet konta w banku nie ma.
        • amsterdamska_mgla Re: koszta przedszkolaka-alimenty 16.09.13, 22:42
          Ona3010 - i bardzo dobrze. Przecież to nawet gwarantuje nasze prawo.
      • mw144 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 17.09.13, 09:49
        Twoje dziecko te ubrania pożera, rozdaje biednym, czy co z nimi robi? Bo tym, co wymieniłaś można spokojnie obdzielić czwórkę dzieci.
    • lenucha.1 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 25.10.11, 09:32
      Ja pozywam o 1300zł. I najlepsze w tym wszystkim jes
      > t, że nie naciagając tyle dokładnie mi wychodzi na jedengo rodzica, tj koszt mi
      > esieczny na dziecko 2600zł.

      Mi wyszło podobnie 2700. Wynajmuję mieszkanie, a przedszkole to 700 zł i cała reszta podobnie jak u mmggz. A do kosztów wakacji i ferii to wpisałam ok 150 zł a potrzebne pewnie jakieś ok. 600 i to też nie jest za wiele. Mały ma 5 lat. Nie chodzimy na basem i zajęcia dodatkowe bo już nas na to nie stać.
      A tatuś biedny jak mysz...., choć ostatni zakup to buty za 400 zł bo w innych nie może chodzić.....
    • aniazavonlea Re: koszta przedszkolaka-alimenty 25.10.11, 16:11
      Ja bym nie przesadzała z tymi sankami że co rok do wymiany he hesmile argumentacja do bani.
      Owszem 1300 zł to nie jest jakaś wygórowana kwota jeśli przed rozwodem standard życia był wyższy. Policz koszty otrzymania mieszkania, wakacje podziel na 12 miechów.
      Jeśli do tej pory tak żyliście że wzywaliście lekarza do domu to jasne nie ma co obniżać standardów ale jeśli to nowy pomysł jak uzasadnić alimenty to sąd Ci może powiedzieć że możesz się przejechać taksówką i są dyżury pediatryczne i Cię przyjmą...
      Jesli do tej pory spędzaliście wakacje na Majorce to powinnas po prostu pokazac że takie było fotychczasowe życie Twoje i domagać się wysokich alimentów.
      Znam panie co mają 4000 zł na 2 dzieci. Nie wszyscy co mają wysokie alimenty tu pisza bo nie maja potrzeby a piszą zazwyczaj Ci co mają mało i wylewają żale więc nie sugeruj się tym ile inni dostali.
      Jeśli ojciec zarabia np 150 000 brutto bez problemu dostaniesz 2000 i wystepujesz z adwokatem
      • aniazavonlea Re: koszta przedszkolaka-alimenty 25.10.11, 16:12
        Miało być 15 tys brutto
        • unikatowe Re: koszta przedszkolaka-alimenty 26.10.11, 19:41
          Mam 5 latkę.
          Nas utrzymują rodzice, więc kosztów wyżywienia, higieny (życia) itd. nie ponosimy. Ubrania kupuje rodzina, tj. bluzki, rajstopy, skarpetki, bieliznę, kurtki, spodnie, sukienki letnie. Kupują tez frotki, gumki, spinki itd.. Edukacją zajęła się druga rodzina: opłaca zajęcia dodatkowe w przedszkolu i jedzenie + kredki, książki, flamastry.. Za przedszkole państwowe nie płacimy, bo jesteśmy zwolnieni. Choroby, których teraz jest mniej, ale przeziębień jest nadal sporo (częste i przeróżne) opłaca również rodzina. Zabawki - rowerki, hulajnogi,wrotki, lalki, ubranka dla lalek, gry, dostaje na urodziny, bo nas po prostu na to nie stać. Urodziny dzieci w przedszkolu mamy kilka razy w miesiącu..
          Nie zgodzę się, ze dziecko 5 letnie leczy się metodami naturalnymi czy tez uodparnia się wcześniej.. Moje córka chorowała tydzień w tydzień na 2 różne choroby.. Dzieci w tym wieku się uodparniają więc przechodzą najdziwniejszego rodzaju choroby!
          Opłacamy córce częściowo wyjazdy wakacyjne. Kupujemy tez to czego inni nie kupią: teraz były buty zimowe i trzeba jeszcze kupić kurtkę.
          5 latek jest drogi w utrzymaniu. myślimy jeszcze nad zajęciami poza przedszkolnym: łyżwy, narty. Przecież to teraz jest normalne i niejako dzisiejszy świat na nas te opłaty wymusza!
          • aniazavonlea Re: koszta przedszkolaka-alimenty 27.10.11, 10:24
            Hm to chyba jesteście niesamodzileni rodzice skoro dziecko utrymują Wam inni?
            • 3xmama jutro rozprawa 20.11.11, 08:38
              Brrrr znowu sąd. Otrzymuję 700zł na dwoje nastolatków (13 i 16 lat) . Już mam przed oczami mojego ex i spodziewam się, że zarzuci mi niegospodarność i rozrzutność. Spotyka się z dziećmi raz - dwa razy w miesiącu na kilka godzin (4-5). Żadnych ferii czy wakacji, bo od lat ma trudną sytuację rodzinną i materialnąwink Jest na kierowniczym stanowisku w znanej firmie farmaceutycznej, nowy dom, nowa żona, nowe dziecko i kredyty..... Jak to się ma do podwyższania alimentów? Mam mętlik w głowie. Czy ma znaczenie, że tez mam "nowe" dziecko na dodatek strasznie chorowite?
    • amsterdamska_mgla Re: koszta przedszkolaka-alimenty 16.09.13, 22:57
      Właśnie siedzę nad kosztorysem utrzymanie dzieci, bo mam go mieć wykuty na blachę na wszelki wypadek, rozprawa za kilka dni.
      Alimenty uzgodniliśmy ze sobą w planie wychowawczym i podpisane przez oboje egzemplarze poszły do sądu razem z pozwem.
      Jeszcze-chwilowo-mąż konsultował się z adwokatką, w końcu nie zdecydował się na jej pomoc. Ona powiedziała mu, że alimenty płaci za duże i można walczyć o mniejsze. On wywalił na nią oczy i powiedział "ale to są moje dzieci, kocham je i na nie płacę, jak będę zarabiał więcej, to im dołożę".
      Jest jeszcze aspekt trudu wychowawczego - o tym ostatnio rozmawiałam z adwokatem. Jeśli dziecko na stałe mieszka z mamą, to ona w ogromnej większości ponosi ten trud. I dlatego nie musi być tak, że jeśli powiedzmy koszty utrzymania dziecka wynoszą 2000, to tata ma płacić 1000, a mama musi drugie tyle zarobić.
      I uważam, że bardzo to sprawiedliwe. Mój jeszcze-chwilowo-mąż śpi spokojnie, po pracy odpoczywa, nocami imprezuje. W tym czasie ja segreguję, ładuję, nastawiam, wyjmuję, rozwieszam, zbieram, prasuję, składam i chowam stosy prania, robię mega zakupy, gotuję, zmywam, pucuję, odkurzam, mopuję, ogarniam, latam między szkołą, przedszkolem, zajęciami dodatkowymi, kolegami, robię kanapki do lunchboxa, szykuję regulaminowe stroje do szkoły, diagnozuję, leczę, rehabilituję po chorobach, czytam bajeczki, wysadzam w nocy młodsze, wymyślam zabawy, odrabiam lekcje z dzieckiem, przeładowuję sezonowe ciuchy w szafach (kto to robił, wie jaka to robota), uspokajam nocne koszmary i tak dalej... I cieszy mnie, że coraz częściej zdarza się, że sądy sprawiedliwie na to patrzą i niekoniecznie dzielą koszty równo po połowie.
      Ja nie narzekam na powyższe aspekty macierzyństwa, choć wiadomo, że ta praca zostawiona na barkach jednej osoby jest przeciążeniem. Ale niesprawiedliwością jest myślenie o kosztach tylko i wyłącznie jako o finansach. Trud i znój to też wymiar tych kosztów. Choćby i taki, że w tym czasie można by złapać nadgodziny i zarobić więcej, naprawdę. Pomijając już wysiłkowy wymiar prac domowych wokół dzieci.


      • amsterdamska_mgla Re: koszta przedszkolaka-alimenty 16.09.13, 22:59
        Aha, co do kosztów podanych przez mmggz to są jak najbardziej realne, niestety.
      • angazetka Re: koszta przedszkolaka-alimenty 17.09.13, 09:39
        > Jeszcze-chwilowo-mąż konsultował się z adwokatką, w końcu nie zdecydował się na
        > jej pomoc. Ona powiedziała mu, że alimenty płaci za duże i można walczyć o mni
        > ejsze. On wywalił na nią oczy i powiedział "ale to są moje dzieci, kocham je i
        > na nie płacę, jak będę zarabiał więcej, to im dołożę".

        Jednorożec... smile
        • amsterdamska_mgla Re: koszta przedszkolaka-alimenty 17.09.13, 23:41
          angazetka napisała:
          > Jednorożec... smile

          Mhm..i przy okazji przemocowiec....czasem to ze sobą idzie w parze...
          Czy będzie tak bajecznie zobaczę za dni kilka na rozprawie wink

          A tak na serio, wciąż chcę wierzyć w to, że są faceci, którzy zachowują się fair w stosunku do dzieci po rozwodzie... że o fair zachowaniu w stosunku do byłych żon nie wspomnę....
          • angazetka Re: koszta przedszkolaka-alimenty 18.09.13, 09:49
            Domyślam się, że dla zalet się z nim nie rozwodzisz... Ale fajnie wiedzieć, że są faceci, którzy nie rozstają się z żoną i z dziećmi zarazem.
            • amsterdamska_mgla Re: koszta przedszkolaka-alimenty 20.09.13, 18:26
              Właśnie jestem po. Jednorożec nie oponował, takie alimenty ustaliliśmy w planie wychowawczym i takie mam zasądzone.

              Wielkie uff, lekko bąbelkuję szampanem wink
              • mysz1978 Re: koszta przedszkolaka-alimenty 20.09.13, 19:53
                ale masz fajnie... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka