mmggz
08.10.10, 18:13
Witam wszystkich.
Jestem nowa i niedługa czeka mnie rozprawa o alimenty.
Zszokowałam się jakie alimenty dostają dzieci, z tego co wyczytałam na forum to w okolicach 400 do 600zł. Ja pozywam o 1300zł. I najlepsze w tym wszystkim jest, że nie naciagając tyle dokładnie mi wychodzi na jedengo rodzica, tj koszt miesieczny na dziecko 2600zł.
Nie ubieram dziecka w benettonie, zarze czy też tego typu sklapach. Kupuje szmatki dla młodej w H&M Cubusie czy tez pepko. Córa ma 5lat i chodzi do prywatnego przedszkola za około 700zł z jedzeniem. Do państwowego przedszkola nie było szans a jak juz to tak daleko że pewnie koszta dojazdu by wyrównały te kwoty.
Do dentysty co jakis czas 50zł (raz na pół roku około) leki jak chore to koło 100 się zamkną, bo przecież przeciwgoraczkowy ibuprofen 25, rutina 8zł, antybiotyk od 30 do 50, trilac, witaminy i hej pozamiatane. Jak nagle sie z rana obudzi z goraczka mocną a miejsca w przychodni zajete to sie nie pitole tylko wzywam prywatnie lakarza ok80zł (nie ma auta więc walenie sie z dzieckiem autobusem i czekanie w poczekalni aż miłościwie doktór może! mnie przyjmie - odpada). Jak zaczynam podliczac, rowerek (za rok do wymiany), hulajnoga, może rolki bo sąsiadki mają, ochraniacze, kask, kółko na plaże, parasol, sanki, itp to mi samej ręce opadają a nie sa to rzeczy wiecznego użytku oj nie.
Młoda zawsze wraca tak uwalona z przedszkola że nic tylko prac (no itrezba miec co prac więc nie obejdzie sie bez porządnej dawki rajstop spodni spódnic skarpet itp) a pranie to przecież około 40zł miesiecznie, podzielic np na 3 (a i tak w większości pralak to szmatki córy)i proszę miesięcznie same płyny z12zł, a woda a nasza praca, Dwie pasty dwie szczoteczki (na dwa miechy) bo w przedszkolu musi miec dodoatkowe, a reczniki, papier toaletowy(masakra), potem posciele, dywaniki, zasłonki, pojemniki na zabawki, kredki, mazaki, zabawki, gry, kśiązki(bynajmniej 5zł nie kosztują).
A jak na urodzinki kolezanka z przedszkola zaprosi to co powiedziec dziecku nie! a jak tak to prezencik idzie.
A na spacerku a to lody, a to jajko niespodzianka, gazetka z zabawką, buła itd.
Ja podliczyłam wszystko skrupulatnie bazując na paragonach z zakupów(zaczełam je teraz zbierac skrupulatnie) i wyszło 2300, wiadomo ze miech w miech tyle nie wydajemy ale zimą np walimy kurteczkę zimową, kombinezon, prezenty pod choinkę, kozaki, czapki rekawice, no i nagle nowe sanki bo tamte zamałe, a wakacje sory za 500zł nie pociagniesz. więc raz mniej raz wiecej ale tyle wychodzi.
I nie jestem świetnie zarabiającą matką, pomaga partner, mama.
Wiem ile można wydac wiecej na dziecko, mogę chodzic na koniki, na basen, wszystkie buty w ecco albo w bartku, gry na consolę wi itp.
Proszę niech mi ktoś napisze że takie alimenty dostał, bo siada mi psycho jak słyszę o tych 400zł.
300zł to kosztują buty w ecco.