em.haa
06.03.11, 12:37
W skrócie wygląda to tak, że w ciąży miałam wykonywane USG genetyczne, ze względu na chorobę w mojej rodzinie (ZD). Usg było wykonane dwa razy, w I i II trymestrze.
W obu badaniach nie stwierdzono żadnych odchyleń od normy.
Serce położone prawidłowo, żołądek położony typowo.
Na wyniku poza opisem poszczególnych organów jest adnotacja:
W badaniu ultrasonograficznym płodu nie stwierdzono nie stwierdzono typowych markerów aberracji chromosomowych w I i II trym.
Przez całą ciąże żyłam radością, że urodzę zdrowe dziecko, a tym czasem córka urodziła się z: Dekstrokardią (prawostronne położenie serca) z całkowitym przełożeniem trzewi i Zespołem Kartagenera z zespołem nieruchomych rzęsek
O tyle o ile Zespół Kartagenera nie był sam w sobie do wykrycia, to odbicie lustrzane narządów raczej powinna zauważyć, specjalista od genetyki klinicznej.
Wiem, że niczego by to nie zmieniło poza tym że wiedziałabym o chorobach:
Przy przełożeniu trzewi zawsze towarzyszy temu Zespół Kartagenera, a to niestety ciężka choroba.
Efekt tego jest taki, że córka ma 10 tyg a od 8 jesteśmy w szpitalu.
Czy warto napisać skargę? Albo co zrobić aby zaznaczyć jakoś ten fakt że lekarz się tak mocno pomylił i że najprawdopodobniej zgubiła go rutyna.
Poradźcie.