W końcu się dowiedziałam gdzie tata chce zabrac córkę na wakacje i pojechali.
Zaczęło się już po dwóch dniach. Córka dzwoni i płacze, że chce wracać. tatuś oczywiście nie chce wrócić wcześniej bo powiedział,że nie bedzie marnował pieniędzy.
Córka budzi się o 9 rano a tatuś śpi i ma w nosie,że dziecko jest głodne. Młoda dzwoni do mnie z płaczem, że jest głodna a tatuś robi śniadanie o 12!!
Potem zamiast iść na plaże, tatuś odpoczywa po śniadaniu, obejrzy jakiś film i posiedzi na portalu randkowym sympatia.pl.
Jak juz są na plaży to tatuś śpi a dziecko samo w morzu :o
Potem obiad(pod wieczór), poobiedzie tatuś znowu odpoczywa a dziecko się nudzi na podwórku.
Wieczorem wyciągnie Ją na miasto, żeby połazić a o kolacji zapomni(bo przeciez dziecko nie prosiło).
Dodam, że oczywiście tatuś obraża się na córkę, że mi wszystko mówi. Co więcej mówi córce same złe rzeczy o mnie.
Nie wytrzymuje juz tego. Więcej córka z tatą nigdzie nie pojedzie.... i mam gdzieś,że ma prawa.