Dodaj do ulubionych

kochany dziadek

16.06.04, 08:49
Odszedł dziadek mojego dziecka. Zmagał się niecały rok z chorobą, która
dopadła go z każdej strony. Jeszcze rok temu pracował zawodowo. Był naukowcem.
Cudowny, ciepły, mądry, kochający, wspaniały Człowiek.
Nawet nie był z Jaśkiem spokrewniony. Był tylko (i aż!) mężem babci - mamy
Jachowego 'taty'. Kochał wnuczka jak rodzonego i pięknie potrafił tę miłość
okazać. My też go kochaliśmy, szanowaliśmy i pamięć o nim będziemy
pielęgnować w sercach.

"My tez pójdziemy daleko, daleko do dziadka" - powiedział wczoraj Jaś.

Pójdziemy, synku, każde w swoim czasie...

stynka
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: kochany dziadek 16.06.04, 09:31
      stynka napisała:

      > Pójdziemy, synku, każde w swoim czasie...

      Glebokie wyrazy wspolczucia... crying crying crying

      Pieknie napisany post... Bardzo madry...

      Tule Was oboje i pozdrawiam
    • spyrogyra Re: kochany dziadek 16.06.04, 10:37
      Kochana Stynko,
      bardzo bardzo mi przykro, z powodu Jaśkowego dziadka. Ja też z żalem i bólem w
      sercu obserwuje jak odchodzi stare wojenne jeszcze pokolenie. Obserwuje
      zmagania z chorobą nowotworową mojej Babci, widziałam ją zmalałą, płaczącą,
      kosmiecznie samotną na szpitalnym stołku, w przydeptanych żałośnie kapciach gdy
      pielęgniarka goliła jej głowę przed operacją... Boli, gdy ludzie tacy jak moi
      dziadkowie, przeżywszy, wojennę, sowietów, wywózkę na Syberię, teraz na starość
      nie potrafią się odnaleść w tej naszej nowej Polsce... Ale jednocześnie mają w
      sobie jakiś niesamowity optymizm i ciepło. Mimo tego co przeszli, a może
      właśnie dlatego jest w nich niesamowita dla mnie umiejętności cieszenia się
      codziennym dniem i wielkie na ludzi otwarcie...
      Jeszcze raz Stynko ściskam Cię mocno
      Trzymajcie się cieplutko
      Maja
    • maminka_wiktorynki Re: kochany dziadek 16.06.04, 10:44
      Łączymy się w żalu! Teraz Jaś ma swojego "prywatnego" Aniołka!
    • liesel Re: kochany dziadek 16.06.04, 11:12
      Pewnie Jas nie bedzie wyraznie pamietal Dziadka, ale jak napisano juz w
      poprzednich postach, dziadkowie nie odchodza w niebyt. Staja sie wlasnie takimi
      naszymi aniolami, juz bez oznak choroby, bez bolu w oczach, bez przydeptanych
      kapci, ale za to emanuja cieplem, tak jakby przysylali tylko dla nas czytelne
      maile "kocham", kiedy wszystko sie niby wali. Dziadek Jacha tez na pewno bedzie
      nad nim czuwal, a Jachu bedzie z niego cale zycie dumny...
      Trzymajcie sie,
      lis
      • ninaninanina Re: kochany dziadek 16.06.04, 11:54
        Wyrazy ogromnego współczucia dla Całej Waszej Rodziny...bardzo współczuje.
        • mamaadama4 Re: kochany dziadek 16.06.04, 12:48
          Stynka, bardzo Wam współczuję. Takiego dziadka pamieta się całe zycie.
    • joanna.luczynska Re: kochany dziadek 17.06.04, 15:08
      Moje kondolencje. Trudno pisać coś więcej, bo zawsze pojawia się żal gdy ktoś
      odchodzi, szczególnie ktoś bliski, i wiadomo, że jest to nieuniknione. Ale Ci
      kochani bliscy zawsze będą żyć we wspomnieniach żyjących. Trzymajcie się.
      pozdrawiam, Asia.
    • alienora Re: kochany dziadek 18.06.04, 10:20
      Stynka, kochana ucałuj Jacha ode mnie i dziewczynek moich. Tak mi przykro....
      Zosia
      • konkubinka Re: kochany dziadek 18.06.04, 13:48
        Stynko , mnie tez ogromnie przykro , bardzo zal mi Jasia i calej Twojej rodziny.
    • elapiotrus Re: kochany dziadek 18.06.04, 15:24
      Strasznie nam przykro...
      w takich sytuacjach mysle sobie... dlaczego tak szybko?
      przytulam Was cieplo
      Ela i Piotrus
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka