Przemoc w rodzinie

18.06.04, 09:15
Czy sa jakies mamy, ktore przez to przeszly?

Swoja historie opisalam w watku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=13416488
Czy mialo to wplyw na wasze dzieci?

Moj syn ma 2 lata 2 miesiace. Jest kochana przylepka.
Dzisiaj w nocy, gdy sie obudzil, a ja probowalam go uspokoic (jak zawze,
mowiac juz dobrze, itd) on spojrzal na mnie i uderzyl mnie otwarta dlonia w
twarz.
Wczoraj w ciagu dnia, gdy zaczynal wpadac w histerie i pytalam, czy moze sie
uspokoic, tez probowala mnie uderzyc reka.

Nie wiem, czy to wynik tej nieszczesnej niedzieli. Sprobowac to przeczekac,
czy isc z nim do psychologa?

Dodatkowo swiadomie nie chce mowic,nawet mama - jakies 2 miesiace temu zaczal
nawijac w swoim jezyku.

Co myslicie?
    • elpasso1 Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 09:45
      zajrzyj www.niebieskalinia.pl/mainframe-porozumienie.html
      myślę, że wizyta u psychologa może pomóc, zarówno Tobie jak i dziecku
      zachęcam Cię do takowej wizyty
      pozdrawiam
    • pelaga Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 10:00
      angel_73 napisała:

      > Dzisiaj w nocy, gdy sie obudzil, a ja probowalam go uspokoic (jak zawze,
      > mowiac juz dobrze, itd) on spojrzal na mnie i uderzyl mnie otwarta dlonia w
      > twarz.
      > Wczoraj w ciagu dnia, gdy zaczynal wpadac w histerie i pytalam, czy moze sie
      > uspokoic, tez probowala mnie uderzyc reka.
      > Nie wiem, czy to wynik tej nieszczesnej niedzieli. Sprobowac to przeczekac,

      Ja nie przezylam przemocy w rodzienie, ale moje dziecko tez reaguje czasem
      agresja sad(( Wiec moze to jendak, nie wynik tej nieszczesnej niedzieli...

      > czy isc z nim do psychologa?

      To na pewno nie zaszkodzi a pomoc moze. Polecam, nam chyba pomaga...

      > Dodatkowo swiadomie nie chce mowic,nawet mama - jakies 2 miesiace temu zaczal
      > nawijac w swoim jezyku.
      > Co myslicie?

      Mam kolege, ktory do 3 roku zycia nie mowil wcale, ani jednego slowa. Teraz ma
      tytul doktora i jest barrrrdzo zdolny. Moze powinnas poradzic sie lekarza i
      psychologa, ale chyba jeszcze nie ma powodow do zmartwien, szczegolnie, ze cos
      tam jednak po swojemu nawija smile

      Trzymaj sie dzielnie smile))

      Pozdrawiam serrrdecznie
    • angel_73 Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 11:44
      elpasso,
      zajrzalam na ta strone. Oczywiscie akcje znam, ale na strone nigdy nie weszlam.
      Zaczelam czytac. I okazuje sie, ze na 4 mozliwe formy przemocy, az 3 doznaje.
      Oczywiscie moj maz setnie by sie z tego usmial. Ale mnie juz nie jest do
      smiechu.
      Poczytalam rowniez o cyklach przemocy.
      "Po zakończeniu wybuchu przemocy, kobieta jest w stanie szoku. Nie może
      uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest
      oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i
      bezradność." I tak sie wlasnie czuje sad

      pelaga,
      wielkie dzieki za maila smile zalacznik zawiera wiele cennych wskazowek smile

      Musze zebrac sily i zaczac dzialac. W weekend czeka mnie powazna rozmowa nt "co
      dalej".
      Wiem, ze musimy sie rozstac. Z jednej strony nie moge w to uwierzyc, nie moge
      uwierzyc w to co sie stalo, a z drugiej zdaje sobie sprawe, ze nastepnym razem
      moge zostac kaleka i uslyszec, ze i tak mam sie cieszyc, ze mnie nie zabil. W
      tej chwili bylo na razie: "nie wiesz co znaczy prawdziwe pobicie, jak inni moga
      sie lac."

      Trzymajcie za mnie kciuki.

      Pozdrawiam
      Aneta


      • pelaga Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 12:07
        angel_73 napisała:

        > pelaga,
        > wielkie dzieki za maila smile zalacznik zawiera wiele cennych wskazowek smile

        Polecam sie na przyszlosc smile)))

        Pozdrawiam serrdecznie
      • elpasso1 Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 12:54
        free.ngo.pl/temida/spis.htm
        tam możesz znaleźć pomoc i wskazówki, porady prawne i psychologiczne,
        a w krytycznej sytuacji wsparcie i schronienie, mam nadzieje, że do tego nie
        dojdzie...
        trzymaj się
        pozdrawiam
    • pabloha Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 19:45
      witaj,
      nie musisz iść do psychologa, gdyż przemoc stosowana wobec Ciebie przez męża
      może zaowocować takimi stanami emocjonalnymi u dziecka w coraz większym
      stopniu. Pomoc fachowca na nic się zda, gdyż dziecko cały czas żyje w tym. Może
      pomyślisz, że zapomni. Nie zdziw się, ze za rok znienacka przypomni sobie jakąś
      waszą kłótnię czy bicie.
      Masz mocną psychikę, zostając w tym domu czekając na jakieś ważne rozmowy.
      Szkoda jednak dziecka.
      POzdrawiam smile
      • virtual_moth Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 20:58
        Ja, chociaż jestem przeciwniczką nadużywania pomocy "łapiduchów"wink pozwolę się
        z Tobą nie zgodzić. Myślę, że w akurat tej sytuacji pomoc psychologa bardzo by
        pomogła, zwłaszcza autorce wątku. Wiem, jak czuje się człowiek maltretowany
        psychicznie - traci trzeźwe i obiektywne spojrzenie na rzeczywistość,
        prawidłową percepcję własnej osoby i swego zachowania, słowem, grunt pod
        nogami. Gadka z kimś "z zewnątrz" na 100% pomoże.
        A co do dziecka... Może masz rację - póki nie wyeliminuje się przyczyn zaburzeń
        emocjonalnych (jeśli takowe oczywiście już wystąpiły), to pomoc psychologa
        niewiele, moim zdaniem, pomoże.

        Pozdrawiam
        • pelaga Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 21:38
          virtual_moth napisała:

          > pozwolę się z Tobą nie zgodzić.
          > Myślę, że w akurat tej sytuacji pomoc psychologa bardzo by
          > pomogła, zwłaszcza autorce wątku.

          A ja pozwole sobie zgodzic sie z virtual_moth smile)))))))))

          Pozdrawiam
    • zuzneta Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 20:53
      Czesc,
      nie znam sie na tym, bo mam dopiero osmiomiesieczne dziecko,ale moim zdaniem to
      zachowanie jest niepokojace. Ja bym na Twoim miejscu nie zstanawiala sie i
      udaladym sie do psychologa, bo balabym sie ze wyrosnie mi w domu kolejny damski
      bokser. Nawet nie wiesz jak bardzo Ci wspolczujesad sama nie wiem co bym w
      takiej sytuacji zrobila, teraz mysle, ze bym odeszla.
      Trzymaj sie i mysl przede wszystkim o dziecku jak i o sobie.
      Pozdrawiam Aneta.
    • sokka Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 20:57
      > Moj syn ma 2 lata 2 miesiace. Jest kochana przylepka.
      > Dzisiaj w nocy, gdy sie obudzil, a ja probowalam go uspokoic (jak zawze,
      > mowiac juz dobrze, itd) on spojrzal na mnie i uderzyl mnie otwarta dlonia w
      > twarz.
      > Wczoraj w ciagu dnia, gdy zaczynal wpadac w histerie i pytalam, czy moze sie
      > uspokoic, tez probowala mnie uderzyc reka.

      a do tej pory tego nie robil??? a to grzeczny dzieciak wink
      moj (20 mies) mi dzis przywalil z calej sily drewnianym kolkiem w glowe,
      pokiwalam paluchem, powiedzialam, ze nie wolno bic mamy i to wszystko. wydaje mi
      sie, ze dzieci w pewnym wieku tak maja i to nawet trudno nazwac agresja, to
      ciekawosc jest, czy szukanie granic... mysle, ze nie powinnas sie tym za bardzo
      zamartwiac i szukac powiazan ze smutna historia, opisana przez Ciebie wczesniej
      (moj synek nigdy przemocy w rodzinie nie doswiadczyl). nic sie nie martw, glowa
      do gory. no i koniecznie oszczedz synkowi takich doswiadczen i przy okazji sobie
      rozterek, badz dzielna i wytrwala w Swoim postanowieniu smile

      ps:
      > Dodatkowo swiadomie nie chce mowic,nawet mama - jakies 2 miesiace temu zaczal
      > nawijac w swoim jezyku.

      ten moj zbojek tez nie chce gadac, ale poki sie smieje jak grzechotka, to
      wszystko jest ok...
      trzym sie
    • pabloha Re: Przemoc w rodzinie 18.06.04, 22:32
      Według mnie dla Angel gorszym rozwiązaniem jest rozstanie z mężem i powrót do
      rodziców. Boi się krytyki innych i 'łatki' tej, której nie udało się. Dochodzi
      do tego kwestia finansowa i koło zamyka sie. Dlatego też mówię, że wizyta u
      psychologa zapewne niewiele pomoże, jeśli nadal będzie w domu z człowiekiem,
      który jak widać, jest zdolny do przemocy. W dziecku doskonale kumulują się
      WSZYSTKIE uczucia.
    • angel_73 Re: Przemoc w rodzinie 21.06.04, 14:02
      Macie racje, pomoc psychologa potrzebna jest w tym momencie glownie mnie. O
      moim mezu nie wspominam, bo dla niego to on zadnego problemu nie ma,
      wszystkiemu przeciez ja jestem winna.

      sokka,
      do tej pory nie zdarzylo mu sie "tak na zimno", tylko probowal czasem uderzyc
      reka, z jego pioziomu, tak akurat w noge, udo, pod wplywem emocji.

      Ale, rozmawialam, na ile mi sie udalo z synem, ze bic nie wolno i jak na razie
      OK.

      pabloha,
      nie boje sie tej "latki". Wyjechalabym tylko na rok, po czym wrocila. Przed
      urodzeniem dziecka mialam bardzo dobra prace. Dochod moj byl bardzo zblizony do
      dochodu meza. Przerweal to macierzynski, wychowawczy. Jak bedzie, nie wiem.
      Gdybym nawet nie chciala odejsc od meza, ten i tak wczesniej zazadal
      rozdzielnosci majatkowej, wiec tak czy inaczej liczyc musze tylko na siebie.

      W tej chwili mam z czego zyc przez najblizszy rok i moim problemem jest: czy
      wyjechac na rok do rodzicow i zlozyc pozew o separacje, czy tez siedziec tu
      razem z nim na zasadzie "przetrwania". Dziecko bedzie mialo ojca, ale uwazam ze
      bedzie bardzo ograniczone. W ciagu dnia tylko ze mna, a w weekendy z tatusiem
      na spacerze.
      Podswiadomie czuje, ze to zle rozwiazanie dla mojego dziecka, bo w zaden sposob
      nie przygotuje go do przedszkola, a jednoczesnie co widzi: ze mamusia nie
      rozmawia z tatusiem, ze w domu jest chlod, ze tatus przynosi frytki synkowi, a
      mamusia ich nie je, ze mamusia robi pizze i zjada z synkiem, a tatus sobie
      zamawia????

      Smutno mi sad((
      • nilka13 Re: Przemoc w rodzinie 21.06.04, 14:24
        angel mamy niemal identyczną sytuacj,e tylko że mój m. nie jest aż tak
        wyrachowany- (i dlatego mam już 2 obdukcje lekarskie, co da mi większe szanse
        na rozwód); nie mogę więcej pisać, bo nie mam czasu, napisz do mnie na pocztę
        nilka13@wp.pl lub nilka13@interia.pl
        nie da sie na przeczekanie!!! dziecko widzi wszystko i wszsystko w nim zostaje.
        pa
    • ewka5 Re: Przemoc w rodzinie 22.06.04, 23:47
      Robilam swego czasu dokument o maltretowanych kobietach.
      Podczas procesu przygotowania dokumentacji do scenariusza spotykalam sie z
      nimi, takze ze specami od tych spraw, kilka miesiecy. To byl bardzo trudny
      czas...
      Dziewczyny! Uciekajcie z takich zwiazkow! Nie pozwolcie, zeby ktokolwiek
      wyciagal w Waszym kierunku lape!
      NIKT nie ma takiego prawa! Uciekajcie!
      I - co wazne bardzo! - NIE WRACAJCIE! Bo nic sie nie zmieni, nie bedzie lepiej,
      bedzie wciaz gorzej i gorzej.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja