Tatuś właśnie mnie korespondencyjnie poinformował, że będzie składał pozew o
ustalenie ojcostwa.
Dodam, że nigdy nie płacił na Alę, podczas tych 4 miesięcy odkąd się
rozstaliśmy odwiedził ją dwa razy i wziął na godzinny spacer (pierwszy raz ze
mną).
Nie chcę dobrowolnej rejestracji, bo obawiam się, że będzie mi utrudniał
podejmowanie jakichkolwiek formalnych decyzji dotyczących dziecka.
Teraz mi mówi, że jak się nie zgodzę, to złoży pozew. Po tym jak nie zgodzę
się na badania są przyznaje ponoć jakiegoś kuratora (???????) i tym próbuje
mnie zastraszyć.
Napiszcie jak to jest, bo już nie mam siły