Dodaj do ulubionych

Chce mi się wyć

23.06.04, 13:48
Pięknie jest. Po prostu pięknie.

Miało być lepiej, jest coraz gorzej. Byłam dziś po raz kolejny w tym
cholernym MOPSie dowiedziecieć się, dlaczego jeszcze nie dostałam decyzji o
przyznaniu zasiłku, nie mówiąc o pieniądzach. Oczywiście z dzieckiem.
Po kilku godzinach stania w kolejce - tym razem powiedziałam, ze nie
odpuszczę - poinformowano mnie, że mój wniosek ZGINĄŁ. Tak po prostu.

Z wymęczoną Alą, wyjącą, ledwie co przytarabaniłam się do domu (przy
wchodzeniu do tramwaju mało co nie wypadła z wózka i narobiłam histrii na
cały tramwaj). Padnięta, zalana łzami, próbowałam ją nakarmić i uśpić, też
wyjącą, co zajęło mi dwie godziny. Nawet, k...wa wysikać się nie mogłam.

Mam dość. Po prostu dość!!! Przede mną kolejne formalności przy załatwianiu
chrztu, kolejne żebranie o kasę u mojej siostry, użeranie się z exem, który
NIE MA WARUNKÓW do bycia tatusiem, użeranie się matką, której trzeba
tłumaczyć po raz milionowy, że teraz to zasiłki od gminy są a nie z ZUSU i że
na pewno dobrze wypełniłam wniosek. Tak, znowu będę winna, że ZGUBILI te
cholerne papiery, że nie potrafię nakłonić exa do płacenia itd, itd, itd....

Do tego kuźwa znowu SAMA muszę się z wszystkim zmierzyć. Znowu tłumię w sobie
zazdrość, gdy patrzę na matkę mojej koleżanki, która dzień w dzień pogina z
jej synkiem do parku, podczas gdy koleżanka jeździ sobie samochodem po
mieście i SPRAWY załatwia, a jej mąż uczciwie chleb młotem wykuwa. Zalewa
mnie frustracja i żółć, tak, i jest to kolejne uczucie, którego nie mogę w
sobie wytępić.

Jakoś nie mogę dostrzec tej szklanki pełnej w połowiesad((((((((((((
Obserwuj wątek
    • nooleczka Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 14:57
      Nie przejmuj się virtual. Mnie też frustracja zalewa jak widzę moją mężatą
      koleżankę, która zajmuje się wyłącznie tzw. prowadzeniem domu i poza tym nie
      musi robić NIC, ponieważ w 100% jest utrzymywana przez męża i ma zamiar tak
      chyba do końca życia. No i może nic w tym nie było dziwnego gdyby nie to jej
      wieczne utyskiwanie, wieczne narzekanie, wieczne niezadowolenie sad( To źle
      tamto źle, a mieszkanko to za małe mąż kupił dla nich bo tylko 56 m sad No
      żesz.... Nie potrafi docenić tego co ma sad

      A ja w takich chwilach zwątpienia jak Twoja staram się myśleć, że życie tylko
      PEWNIAKOM nachyla wiraże smile

      Jak zaczniesz pracować i znów zarabiać, to zmieni się na lepsze.

      Pozdrawiam
    • baby111 Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 14:57
      witaj! ja miałam takie dni, ze po prostu wyłam. mnóstwo ludzi w koło, a nikt
      nie pomagał, tylko się wypinali, bo mnie obwiniali za to, ze tatusia nie ma w
      poblizu. to ja miałam byc ta madra, odważna, mocna, twarda itd. wszyscy
      twierdzili, ze nie dbałam za dobrze o byłego i dlatego sobie nas nie chciał.
      paranoja. dosłownie kurwiłam wszystko, co mi się napatoczyło pod ręce.błagałam
      Synka by usnął a sama siadałam i nawet ryczeć nie miałam ochotysad ale tak jest
      własnie. jedne dzień słoneczny, inny taki zachmurzony, ze nic się nie chce. ja
      wiem, ze nic na takie dni nie poradzę i tylko czekam az miną. wiele jest uczuć
      które tez staram się wytepić, ale raczej pod górkę cały czas.
      nie będę Ci pisać, zebyś była dzielna, bo jak ja takei słowa słyszę to mnie
      krew zalewasmile
      zatem.....przeczekaj.
      pozdarwiam. i.
      • mamaadama4 Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 15:13
        Jeżeli masz kopię z data wpływu do MOPS-u to przynajmniej możesz od nich
        wyegzekwować zajęcie się sprawę w pierwszej kolejności.
    • elaw2 Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 15:24
      No to możemy powyć obie. Ja też złożyłam wniosek w opiece. Zwalniałam się z
      pracy, załatwiałam furę papierów i czekałam do 15 czerwca. No i czekam nadal.
      Dobrze, że chociaż pracuję i mam mamę, bo byłoby krucho... Zresztą i tak jest.
      Mój mąż (sprawa rozwodowa ciągnie się od grudnia 2003 r) nic nie daje i pewnie
      dawać nie będzie...Czasami faktycznie ręce mi opadają. Gadek typu będzie lepiej
      też czasami dość. A wracając do zasiłków, to chyba faktycznie się wybiorę do
      MOPS i zapytam co i jak. Kiedy dzwoniłam to kobieta kazała czekać, ale jeśli
      twoje dokumenty zginęły, to co z moimi? Wniosek składałam 13 maja (może pech?).
      A w ogóle jestem z Wrocławia. Może jeszcze ktoś z tego miasta ma podobny
      problem? Pozdrawiam Cię serdecznie, jesteśmy przecież SAMODZIELNE i jakoś damy
      radę!
    • fikusia Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 18:40
      Trzymaj się Virtual bo fajna babka z Ciebie i napewno dasz radę!!!Każda z nas
      ma swoje frustarcje, smutki i problemy i to cholerne poczucie, że ze wszystkim
      człowiek sam musi sobie radzić!!!

      Niech moc będzie z Tobą! Buziaki
      • kornikuno Re: Chce mi się wyć 23.06.04, 19:19
        I mnie rowniez!

        Ech!! to co czytam to sprowadza mnie...do lez! Po prostu!

        Dziewczyny!
        Zycie same z soba + dziecki...to nie jest absolutnie sprawa prosta...

        Samej...po zyciu w ukladzie nie jest prosto/latwo... a coz qspominac o
        dziecieciu!!!!!!!!!

        Niestety, czytajac Wasze posty; wszystko sprowadza sie do: od/ za,,,,
        Smutne to jest...tym ardziej, ze :

        - Zycie to nie jest to o czym My wszystkie marzylysmy;
        - a z pewnoscia nie jest to "zycie" o ktorym marzylysmy dla naszego potomstwa;

        Jednym slowem to nir jrst to! Po prostu...

        Wszystko, to nie znaczy, ze nie mozemy..zyc...

        To tylko od nas zalezy...
        I nie powiem, ze odrobinke zalezy....A Ogrom zalezy...

        Coz, wszystko co "swieze" utrudnia...i rozumiem w pelni wszelkiego obrazu
        trudnosci...;
        ale...popatrzmy na te sama sytuacje ...z innego punktu; siedzenia...coz obraz
        sie zmienia...nawet niechcacywink))))

        Dziewczyny:
        szkoda Waszwgo zdrowia...itd.. itp..
        Walczcie o terazniejszosc/przyszlosc...przestance tkwic w przeszlosci....

        Przed nami przyszlosc...co bylo to bylo...co nie jest latwym do
        polkniecia...ale jest...
        Zycie Wasze i Waszych dzieci zalezy tylko od Was...wszelkie spory sa tylko
        odtyczka od zycia codzienego...wiec....????

        Pozdrawiam serdecznie
        kornikuno

        • ann_mart Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 09:28
          kornikuno napisała:


          > Niestety, czytajac Wasze posty; wszystko sprowadza sie do: od/ za,,,,
          (...)
          > To tylko od nas zalezy...
          > I nie powiem, ze odrobinke zalezy....A Ogrom zalezy...
          >
          > Coz, wszystko co "swieze" utrudnia...i rozumiem w pelni wszelkiego obrazu
          > trudnosci...;
          > ale...popatrzmy na te sama sytuacje ...z innego punktu; siedzenia...coz obraz
          > sie zmienia...nawet niechcacywink))))
          >
          > Dziewczyny:
          > szkoda Waszwgo zdrowia...itd.. itp..
          > Walczcie o terazniejszosc/przyszlosc...przestance tkwic w przeszlosci....
          >
          > Przed nami przyszlosc...co bylo to bylo...co nie jest latwym do
          > polkniecia...ale jest...
          > Zycie Wasze i Waszych dzieci zalezy tylko od Was...wszelkie spory sa tylko
          > odtyczka od zycia codzienego...wiec....????
          >
          > Pozdrawiam serdecznie
          > kornikuno
          >

          Nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z zagubieniem dokumentów w MOPSIE i nie
          otrzymaniem zasiłków? Na jaką sytuacje mamy patrzeć z innego punktu siedzenia?
          Innego czyli jakiego? Jakie spory?

          Czy tylko ja mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem postów kornikuno?

          O rany - te wielokropki, itp. itd., przecież to jednak słowo pisane a nie
          mówione, ajk się mamy domyślić co autor miał na myśli, bo przecież nie po
          intonacjiwink))?

          Pozdrawiam
          Anka
          • virtual_moth Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 10:00
            Ann_mart, do roboty mam się wziąć, a nie leniuchować w domu z dzieckiem z
            rączką po zasiłek wyciągniętąwink
            • ann_mart Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 11:35
              O kurza gęba, nie pomyslałam. Widać faktycznie te probelmy z czytaniem ze
              zrozumieniemwink))
              Ale nawet pracując mogłabyś się po zasiłki kwalifikować....
              Pozdroofka
              Anka
        • muminkowa1 Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 14:11
          napisz to po polsku!!!!znam dwa języki ale tego nie mogę odszyfrować.byłaś
          niespełnioną harcerką ?
    • muminkowa1 Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 14:13
      Musisz jeszcze raz złożyć papiery.Ale pamietaj---nie krzycz na szanowne panie
      urzędniczki bo znowu "zgubią"Powodzenia i nie przejmuj sięsmile))
      • konkubinka Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 15:25
        Virtual masz potwierdzenie ze wplynelo Twoje podanie?Jak tak to na skarge -
        pisemna najlepiej napisz do kierownika osrodka a nastepnie zazadja aby
        wyplacili pieniadze z puli zasilkow celowych bo nie masz z czego zyc.
        Ja tez kase dostalam dopiero dzis ale jakos radze sobie i moge liczyc na
        pomoc .Ale wkurza mnie ze w tym kraju ci najbardziej potrzebujacy zawsze maja
        pod wiatr.
        Trzymaj sie , bylam w takiej sytuacji jak ty - to juz minelo i raczej nie wroci
        ale wiem jak sie czujesz.
        • virtual_moth Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 15:31
          Hej, Konkubinko. Chyba mam to potwierdzenie, bo pan był uprzejmy mnie nawet w
          komputerze znaleźć i nawet powiedzieć mi, kiedy mój wniosek do nich wpłynął.
          Czeka mnie zatem skarga do kierownika, szkoda tylko że z Małą będę musiała
          wszystko załatwiać - wiecie jak to jest.

          Mam jeszcze nadzieję, że znaleźli ten wniosek i już decyzję przesłali pocztą,
          tylko dzwonić im się nie chce.

          Pozdrawiam
          • konkubinka Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 18:59
            z tego co sie orientuje po decyzje idziesz sama a kasa przychodzi poczta.
      • virtual_moth Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 15:28
        muminkowa1 napisała:

        > Musisz jeszcze raz złożyć papiery.Ale pamietaj---nie krzycz na szanowne panie
        > urzędniczki bo znowu "zgubią"Powodzenia i nie przejmuj sięsmile))

        Nawet mi nie mówsad((((( W życiu, za żadne skarby, zaskarże ich do Trybunału
        Konstytucyjnego, skieruję sprawę do Strassburga i cholera wie jeszcze gdzie,
        ale nie odpuszczę gnojomsad((
        Póki co cierpliwie czekam na obiecany telefon, telefon do nich jest cały czas
        zajęty. Jesli jutro znowu będę musiała tam się gramolić z Małą i czekać długie
        godziny w kolejce, to po prostu ICH ROZNIOSĘ.

        Pozdrosmile
    • poranna_mgla Re: Chce mi się wyć 24.06.04, 16:02
      moge tylko powtorzyc to co juz powiedziala jedna z samodzielnych. trzeba
      przeczekac. ja kilka lat temu gdy moj syn byl maly tez mialam dni kiedy po
      prostu nie wyrabialam psychicznie i fizycznie. przez kilka miesiecy po
      zakonczeniu platnego urlopu dostawalam tylko jakies 300 zl zasilku (sam czynsz
      za mieszkanie wynosil ok 300zl). Wstyd mi bylo pozyczac od rodzicow, ktorzy
      zreszta tez malo zarabiali. od znajomych tym bardziej. na szczescie moglam sie
      zadluzac na karcie kredytowej, nie bede jej reklamowac bo odsetki byly
      bandyckie ale dzieki temu nie pomarlismy z glodu. poszlam do pracy jak mlody
      mial 10 miesiecy a zadluzenie splacalam przez 3 lata. to sie na szczescie
      zmienilo wiec wierze, ze w twoim przypadku bedzie podobnie.
      pozdrawiam
      pm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka