justinka_s
05.08.04, 09:39
noo i mam skutek swojej samodzielności i samotności
puszczają mi czesto nerwy, jestem rozdrażniona, zmeczona, mam dosc wszystkiego
dzis płaczę, bo ciągle drę sie na corkę, nic mi nie zrobila, wrr...co ze mnie
za matka
dziecko chodzi do żłobka, to chce widzieć popołudniami matkę...a ja?
krzycze...bo nie da mi zjeść, bo sama nic nie chce jeść, bo jak sie śpiesze
do pracy i chcę nałożyć skarpetki to ucieka, zabiera nóżki, kręci sie, ja nie
mam siły już na nic
przepraszałam ja dziś, bo dwa razy dalam klapsa, rozmawiałam, ze mama jest
zmeczona i prosiłam o pomoc...ale ona ma 2 latka, co ma rozumiec?
jak mam sobie z tym rade dać? poprostu czasem mnie ponosi...czuje, ze jakbym
nią wstrzasnęla to ma sie uspokoić, albo jak krzyknę cisza to bedzie cisza,
jak każe przyjść to przyjdzie...a to nie robot...
poprostu wysiadam...