lilith76
04.01.14, 22:55
W poprzednim miejscu zatrudnienia miałam "kadrowego specjalnej troski" i nie pamiętam, bym miała podobne kwestie do rozwiązania.
W nowym miejscu pracy brałam zwolnienie lekarskie na chore dziecko, musiałam wypełnić jakiś formularz. W miejscu danych ojca dziecka, jego zatrudnienia zostawiłam wolne miejsce. I zostałam wezwana do ZUS w celu uzupełnienia. Nieważne, że samotnie wychowuję dziecko. Musiałam dzwonić do eksa i wyciągać od niego dane jego pracodawcy.
Teraz brałam dni opieki nad dzieckiem. Także muszę dostarczyć do miejsca pracy zaświadczenie, że eks takowych nie wykorzystał. On nie jest zatrudniony na umowę o pracę jak się okazało, dowiezie mi jakieś zaświadczenie, że nie jest.
Dobra, ja jakoś się z eksem dogaduję. Choć gubię się, czy ma teraz własną działalność gospodarczą, umowę zlecenie, o pracę. On też chyba nie ma interesu bym wiedziała wszystko.
Jednak co robią w takich sytuacjach kobiety, których byli mężowie zginęli gdzieś w kraju, albo świecie? Co robią takie, które na banalną próbę kontaktu słyszą od eksa "goń się"?
Może ja podeszłam od złej strony? Może jest jakieś hasło "samotna matka", jakiś papier do wypełnienia, który sprawi, że nie będę musiała wydzwaniać do eksa przy każdej okazji.