Dodaj do ulubionych

sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo

04.01.14, 22:55
W poprzednim miejscu zatrudnienia miałam "kadrowego specjalnej troski" i nie pamiętam, bym miała podobne kwestie do rozwiązania.

W nowym miejscu pracy brałam zwolnienie lekarskie na chore dziecko, musiałam wypełnić jakiś formularz. W miejscu danych ojca dziecka, jego zatrudnienia zostawiłam wolne miejsce. I zostałam wezwana do ZUS w celu uzupełnienia. Nieważne, że samotnie wychowuję dziecko. Musiałam dzwonić do eksa i wyciągać od niego dane jego pracodawcy.
Teraz brałam dni opieki nad dzieckiem. Także muszę dostarczyć do miejsca pracy zaświadczenie, że eks takowych nie wykorzystał. On nie jest zatrudniony na umowę o pracę jak się okazało, dowiezie mi jakieś zaświadczenie, że nie jest.

Dobra, ja jakoś się z eksem dogaduję. Choć gubię się, czy ma teraz własną działalność gospodarczą, umowę zlecenie, o pracę. On też chyba nie ma interesu bym wiedziała wszystko.

Jednak co robią w takich sytuacjach kobiety, których byli mężowie zginęli gdzieś w kraju, albo świecie? Co robią takie, które na banalną próbę kontaktu słyszą od eksa "goń się"?

Może ja podeszłam od złej strony? Może jest jakieś hasło "samotna matka", jakiś papier do wypełnienia, który sprawi, że nie będę musiała wydzwaniać do eksa przy każdej okazji.
Obserwuj wątek
    • cooteq Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 04.01.14, 23:00
      wypełniałam kwestionariusz jakiś tam, że idę na L4 czy cos tam.
      ale pisalam ze jestem samotna matka wytluszczonym pismem. nikt w ZUSie nie robil mi problemow.
      a zeszly rok (zima) przesiedzialam prawie cały czas na zwolnieniu (dziecko w szpitalu).
      choc mialam kontakt z ojcem. natomiast gdybym go zapytala gdzie pracuje, uslsyzlaabym pewnie bardziej zdecydowane "goń się".

      • f.l.y Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 05.01.14, 00:11
        w mojej firmie funkcjonuje tylko oświadczenie pracownika np. ojca, biorącego 2 dni opieki, że żona/matka dziecka nie korzystała i nie będzie korzystać z tych dni wolnych
        co do zwolnień, nie wiem jak jest
    • koronka2012 Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 05.01.14, 12:43
      Chyba kadrowiec lekko nadgorliwy. Nigdy nie przedstawiałam zaświadczeń od ojca, jeśli już - podpisywałam oświadczenie i tyle.

      Zresztą jestem w tych kwestiach złośliwie oporna - jeśli ZUS żąda danych o miejscu zatrudnienia ojca - niech sobie zerknie do własnych baz danych, nic prostszego. Ja tych informacji nie mam - i nie mam nawet zamiaru wysilać się żeby je dostać.
    • kai_30 Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 07.01.14, 00:15
      To jest bardzo dziwne. Owszem, ZUS wymaga wypełniania druków, ale kiedy byłam jeszcze samotną matką po prostu stawiałam kreskę w miejscu na dane współmałżonka - ten punkt dotyczy przecież męża (albo innych dorosłych osób, jest to wyraźnie napisane) wspólnie zamieszkujących! Mój eks mieszka na drugim końcu Polski, dosłownie - ja nad morzem, on w górach, do tego ma ograniczone prawa rodzicielskie i nie widuje się z dziećmi, nie byłabym w stanie dostarczyć żadnego zaświadczenia od niego - i też nigdy nie było to potrzebne. W przypadku dni opieki wypisuję po prostu oświadczenie, że ojciec nie korzysta, i już.

      Macie opiekę naprzemienną czy co, że takie cyrki?
    • mamameg Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 07.01.14, 11:22
      Tez dostalam jakies dziwne oswiadczenie do wypelnienia i po prostu napisalam, ze eks nie korzysta z opieki nad dzieckiem, napisalam dane jakie znam a przy np. PESELu napisalam, ze nie znam i ze jestesmy rozwiedzeni. Ciekawa jestem co odpisza.
      Ktos wzyej napisal, ze ZUS powinien miec te dane w swoich bazach, tez tak mysle ale niedawno zwatpilam czy oni w ogole maja jakies bazy danych. Kolezanka po smierci meza, zeby dziecko dostalo rente po ojcu musiala dostarczyc swiadectwa pracy chyba z ostatnich 10lat(o ile nie wszystkie).
    • lilith76 Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 07.01.14, 20:54
      Jakbym olała ZUS, to ZUS olałby moje konto wink Nie stać mnie na taki idealizm smile
      Problem wynikł w związku z tym, że najpierw pomyliły mi się lata i wydawało mi się, że w 2013 eks brał zwolnienie lekarskie na dziecko ze swojego zakładu pracy (i uczciwie spędził je z chorym dzieckiem). A tego typu informacje muszą być w formularzu bodajże.
    • majka003 Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 21.01.14, 17:36
      Ja piszę,kartkę do kadr że sama wychowuję a ojciec jest pozbawiony praw,albo na tym formularzu piszę brak ojca i nikt się nie czepia. A młoda ma już 8 lat.
      • anna205 Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo 22.01.14, 08:21
        Niestety, ale to prawda co piszecie. 2 dni urlopu okolicznościowego na opiekę nad zdrowym dzieckiem należy się na dziecko, a nie dla każdego rodzica. Czyli, Eks mieszkający na drugim końcu polski również mógłby wykorzystać te 2 dni (chociaż pewnie nawet o tym nie wie). Stąd obowiązek dostarczania zaświadczenia z zakładu pracy drugiego rodzica, że w bieżącym roku nie korzystał i korzystał nie będzie. W przypadku kiedy drugi rodzic nie pracuje, podpisuje oświadczenie że nie pracuje i już. W tym momencie wystarczy samo oświadczenie drugiego rodzica, nawet pracującego (bez konieczności dostarczania zaświadczenia z zakładu pracy).

        Co do tzw. opieki na chore dziecko, wypełnia się druk Z-15. Nie trzeba tam wpisywać namiarów na drugiego rodzica, pod warunkiem że w punkcie dotyczącym informacji nt. pobierania przez niego zasiłku opiekuńczego w danym roku kalekdarzowym zaznaczymy NIE.
    • Gość: iza Re: sprawy kadrowe a samotne macierzyństwo IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 19:26
      Lilith, kadrowiec wsadza nos w nieswoje sprawy. Druk, który wypełniasz należy do ZUS. A propos. Pozdrawiam ZUS i jego głupie postępowanie. Mam troje dzieci i często te druki wypełniam. Za każdym razem te same dane. Nie prościej byłoby składać oświadczenie, że od złożenia ostatniego oświadczenia nic się zmieniło, proszę ZUS-u?
      Co do danych ojca. Piszesz, że jesteś w separacji, po rozwodzie albo samotną matką. W oświadczeniu głównie chodzi o to, że nie ma innego domownika (głównie, zobowiązanego do tego ojca), który mógłby być z chorym dzieckiem. Moja kadrowa próbowała kwestionować kilka rzeczy, ale jestem urzędnikiem. Pracuję na ustawach, więc zawsze proszę ja o podstawę prawną jej działań (choć ją znam). I kobitka odpuszcza. Ponadto, polityka idzie w tym kierunku, że ufa się obywatelowi i składanym przez niego oświadczeniom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka