mmajja
13.08.04, 15:57
Czesc
Tak sobie czytam i czytam co tu piszecie, wczuwam sie w Wasze sprawy, sledze
watki i przejmuje sie. Mysle o tym wieczorami, no i zamartwiam sie, bo
zastanawiam sie jak to bedzie kiedy ja bede miala dziecko.
Boje sie, naprawde bardzo sie boje ze zostane sama z tym dzieckiem, z
przeciwnosciami losu, ze nie bede wystarczajaco bohaterska jak Wy.Ze bede to
dziecko bardzo kochac, ale ze moze byc tak ciezko, ze nie daj Boze moge nie
miec wystarczajaco sil zeby np. umiec dzien w dzien te milosc i cierpliwosc
okazywac. Kiedys byl taki watek, ktoras z dziewczyn oburzala sie ze
samodzielnosc nie z wyboru a z okolicznosci to nie bohaterstwo, tylko taki los
i ze nie chce wspolczucia a jedynie zrozumienia i pomocy DYSKRETNEJ.
I ja, ktora niedlugo bede mezatka, a pozniej planuje zostac matka za jakis
czas, zauwazylam ze po cichu zaczynam sie asekurowac na ewenualna okolicznosc
zostania sama. Nic ku temu nie przemawia, naprawde, zyje w szczesliwym zwiazku
z moim przyszlym mezem, ale cos mi w glowie takiego siedzi, ze musze sie
hartowac...
Chcialam Was wszystkie bardzo serdecznie pozdrowic i prosze, trzymajcie za
mnie kciuki. Moze to zwykla paranoja.
majka