Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera

05.10.04, 09:53
Wiadomosc
edyta

[83.16.216.42] Temat: kochany tatuś

wyslane przez edyta dnia 2004-10-04 23:30:44
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
Panowie ojcowie, chętnie posłucham waszych opinii po przeczyatniu mojej
historii. Otóz od 2 lat żyję z mężem w separacji faktycznej. Od 2 lat mąż
płaci dobrowolnie 400 zł alimentów na dwoje dzieci. Od dwóch lat dzieci bez
kłopotów widywały się z ojcem przez 3 weekendy w miesiącu. Ciszyły się z
tego. Obecnie jestem po pierwszej sprawie rozwodowej. W pozwie zarządałam
również podwyższenia alimentów do kwoty 600 zł miesięcznie. Mąż przed sądem
zgodziła się na wszystko. Jazda zaczęła się dopiero teraz. Po pierwsze skoro
ja zarządałam więcej to on musi ograniczyć kontakty z dziećmi z 3 weekendóww
miesiącu do 1 weekendu. Poza tym kolonie ze swojego zakładu moze załatwić,
ale pod warunkiem że cały koszt będzie potrącaony z kwoty alimentów. W
cholere z tymi koloniami, ale jak mam wytłumaczyć dzieciom, że tatuś nie chce
już się z nimi spotykać....bo go nie stać?! Tatuś zatrudniony jest w kopalni.
Zarabia nieźle...i nie stać go na widywanie się z dziećmi. Cyt. "czy ty
myślisz, ze one u mnie nic nie jedzą i nic nie muszę im kupić..." Chyba nic
dodać nic ująć uncertain

[Wyslij odpowiedz]
kec

[172.173.231.176] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez kec dnia 2004-10-04 23:55:14
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
Edyta, a nad tym jak wytlumaczyc dzieciom, ze nie pojada na kolonie, juz sie
nie zastanawiasz?
kec

[Wyslij odpowiedz]
natasza

[217.144.192.82] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez natasza dnia 2004-10-05 00:06:59
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
200 zl miesiecznie wiecej to 2400 rocznie. Jak Ci przyjdzie opłacic samej te
kolonie to bedziesz musiała zapłacic jakies 1400 do 2000 zł, bo takie sa
ceny, jak zakłady pracy nie dopłacaja tylko sie to prywatnie organizuje.
Podałam ceny raczej z dolnej pólki. No to zostaje ci jakies 1000 do 400 zł
rocznie wiecej niz dotychczas. Nie mówiac o tym, że faktycznie jak dzieci sa
u ojca to wtedy odpadaja ci wydatki na jedzenie itp.
Przedstawiłam powyzej rachunek ekonomiczny bo uczucia dzieci sa
nieprzeliczalne, przynajmniej jak dla mnie. Nie wiem czy on z
czystej "złosliwosci" nie chce ci tych dwóch stów dodac na miesiac, czy
faktycznie go nie stac, ale z powyzszego rachunku ekonomicznego, to te 1000
zł rocznie nie sa chyba warte handryczenia sie i pozbawiania dzieci ojca dla
udowodnienia czyje na wierzchu...
Pomysl, wiem ze masz teraz do niego żal, ale przelicz to sobie...

[Wyslij odpowiedz]
Janusz

[83.27.252.129] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez Janusz dnia 2004-10-05 00:37:15
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
A może załóżmy,że on nie jest złośliwy, ależe jemu tez się nie przelewa? może
on tez musi czsami jeść?( Nie wspominam o rozrywkach, jak herbata z cukrem,
czy chleb z roślinnym)

[Wyslij odpowiedz]
natasza

[217.144.192.82] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez natasza dnia 2004-10-05 01:06:02
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
"może on tez musi czsami jeść?"

Ten argument to nie do wszystkich trafia.
Jak sie baba uprze (mówie ogólnie, nie o autorce watku) to na pytanie
faceta: "A ja mam z głodu zdechnac?" odpowiadają "Możesz zdechnac, ale masz
płacic, bo masz dzieci!" Jest to autentyczna wypowiedź z zycia, słyszalam ja
na własne uszy! Choc argumentacja nielogiczna (bo jak zdechnie to nie bedzie
juz płacił) to niestety w namietnej nienawisci do ex często powtarzana.
Wstyd przyznac, bo dla jednego 1000 czy 2000 to zadna suma, a dla drugiego
100 czy 200 to bardzo dużo pieniedzy. Wbrew pozorom zony, byłe zony, jeszcze
zony, czyli matki waszych dzieci przewaznie doskonale zdaja sobie sprawe ile
zarabiacie czy ile macie dochodów. Kobiety dziela sie jednak na te które:
1. Olewaja alimenty i ich kwoty wogóle bo je stac na to zeby sie same
utrzymac (minimalna liczba)
2. Olewaja kwote bo tak maja dosc swoich eksów ze wola suchy chleb jesc niz
sie z nimi uzerac (minimalna liczba).
3. Licza kazdy grosz, bo z roznych wzgledow nie maja na utrzymanie dziecka.
Nie tylko dlatego ze sa leniwe, ale rowniez dlatego ze po prostu w Polsce
jest z praca jak jest i tych jest przerazajaca wiekszosc. Nawet wsrod tych
zdarzaja sie jednak kobiety na tyle wyrozumiale i realne ze nie zarzynaja
kury nioski (czytaj ojca alimenciarza) tylko zbieraja oszczednie jajeczka.W
przewazajacej wiekszosci o dzieci im jednak chodzi, a nie o nowe "kiecki"
4. Sa tez france, które nie spoczna dopóki chlop pod przysłowiowym plotem nie
zdechnie i z roznych powodow oprocz zemsty emocjonalnej wybieraja jeszcze
ekonomiczna (liczba tych ostatnich stale rosnie)
Na temat przypadkow patologicznych sie wogóle nie wypowiadam...
Nie można wszystkich do jednego wora wsadzac.
Tatusiowie tez niestety przeginaja w tych aspektach.
Nie ma tu reguły, sam chyba przyznasz


[Wyslij odpowiedz]
Janusz

[83.27.252.129] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez Janusz dnia 2004-10-05 01:15:45
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
Sa jeszcze takie, które nie odrózniają obrotu od zysku.Pominę moja żonę, ale
żeby sędzina? Osoba podobno troszke wykształcona i teoretycznie inteligentna?
Eeeee chyba bredzę. Wykształcone i inteligentne g...o?

[Wyslij odpowiedz]
natasza

[217.144.192.82] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez natasza dnia 2004-10-05 01:23:22
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
W sadzie rodzinnym to jeszcze moge zrozumieć, ale ja znam sedziego w sadzie
gospodarczym, ktory tych dwoch pojec nie rozumie. Autentycznie, mój kuzyn
wymiekł, ale sad wysoki mial problem z odróznieniem tego.
Też nie mam o prawnikach dobrego zdania, ale sa sedziowie i "sedziowie". Tak
jak ludzie i traktory.
Gdyby moja instytucje oceniali petenci po poziomie intelekyualnym mojego
bylego szefa tez pewnie mialabym sluszne pretensje, ze mnie sie do jednego
wora z nim wsadza. Co poradzisz, akurat Tobie sie taki "inteligentny inaczej"
trafił

[Wyslij odpowiedz]
oskar

[62.233.250.150] Temat: Re: kochany tatuś

wyslane przez oskar dnia 2004-10-05 02:19:35
[przegladarka]

------------------------------------------------------------------------------
--
surprisedd 2 lat mąż płaci dobrowolnie 400 zł alimentów na dwoje dzieci. Od dwóch
lat dzieci bez kłopotów widywały się z ojcem przez 3 weekendy w miesiącu.

)))Czasem na te weekendy idzie więcej pieniedzy od ojca niż ma placic tych
alimentow.Przynajmniej w moim przypadku tak jest.Mam placic na dwoje 500,a na
same wakacje dla jednego wydalem 2000.W ciągu roku szkolnego,w związku z
tym,ze mam dziecko 2 weekendy w miesiącu wydaję dla niego więcej niż alimenty
na dwoch.To jest normalne.Jeżeli jest weekend to trzeba dziecku zapewnic
rekreacje,odpoczynek,a to kosztuje czasem baaaardzo duzo.

.tongue_outo pierwsze skoro ja zarządałam więcej to on musi ograniczyć kontakty z
dziećmi z 3 weekendóww miesiącu do 1 weekendu. Poza tym kolonie ze swojego
zakładu moze załatwić, ale pod warunkiem że cały koszt będzie potrącaony z
kwoty alimentów. W cholere z tymi koloniami, ale jak mam wytłumaczyć
dzieciom, że tatuś nie chce już się z nimi spotykać....bo go nie stać?!

)))Czy ja Cię dobrze zrozumialem?Dzieci mają byc na koloniach,a ty za ten
czas chcesz pobierac kasę? To kogo on ma w koncu alimentowac,Ciebie czy
dzieci?

:Cyt. "czy ty myślisz, ze one u mnie nic nie jedzą i nic nie muszę im
kupić..."


.
Obserwuj wątek
    • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 12:26

      • grey-pippin Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 12:35
        Prawda, ale moj noz otwiera sie nie na tego ojca, ale na tych dyskutantow,
        ktorzy widza koszty utrzymania dziecka w ciagu 2 dni jako nieziemskie wydatki,
        a nie sa w stanie juz obliczyc ile te dzieci kosztuja przez pozostale 28 dni w
        miesiacu. Rozrywki tate kosztuja, ale to tata decyduje jakie rozrywki i za ile,
        a z mama dzicko ma nudne zycie bo mamy na to nie stac i juz.
        • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 12:39
          Ja, jak pewnie zauważyłaś, nie mówię o kosztach wyżywienia i atrakcjach.
          Wyżywienie przez dwa dni to niewielki koszt, atrakcje można dobrać wg
          możliwości.
          Natomiast nie uniknie się kosztów podróży i tę zależność próbowałam pokazac.
          • grey-pippin Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:03
            alez ja sie z Toba nie spieram, mnie nie chodzi o konkretne sytuacje, a jedynie
            o klapki na oczach dyskutujacych panow smile
            • lideczka_27 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:06
              Powodem zapewne jest pryzmat własnych doświadczeń i brak obiektywizmu. Tak jak
              tu nie ma wątków pochwalnych na temat byłych mężów tak tam żaden facet nie
              będzie pisał dobrze o byłej żonie lub jakiejkolwiek ale BYŁEJ. Próżne
              nadzieje smile
            • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:07
              i pań chyba smile
              A klapki na oczach... Kazdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń i każdemu
              ktoś mógłby takie klapki zarzucić.
              • grey-pippin Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:18
                domali napisała:

                > i pań chyba smile
                Panie na tym forum niejednokrotnie wpedzily mnie w stan oslupienia i ilosc jadu
                kapiacego z postow wypalila mi dziure w monitorze
                > A klapki na oczach... Kazdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń i każdemu
                > ktoś mógłby takie klapki zarzucić.

                Nie mniej glupota i ograniczenie nie bedace cecha wrodzona, a jedynie
                uaktywniajace sie w zaleznosci od sytuacji i potrzeb zawsze mnie mierzila i
                zniesmaczala i u mamus i u tatusiow a szczegolnie u politykow wink
            • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:07
              Domali - to kto ma pokrywac te koszty? Ustalmy . Ojciec chce sie spotykac z
              dzieckiem i star sie- wiec musi siepostrac o koszty dojaz. i przez to , ze
              dojciec przyjedzie do dziecka- nie mozna kazac dziecku przez dwa dni nie jesc.
              To tak jakby stawiac dziecko przed wyborem- bedziesz jadl albo do Ciebie
              przyjada.
              Rodzice swoim dzieciom nie stawiaj takich wyborów. Moze niech nie przywozi go
              do domu tylko spedza czas tam- snie wazne jest gdzie spedza czas tylko czy
              spedza. wtedy zamiast jezdzic 4 raz bedzie jezdzil 2 razy - i koszt o polowe
              sie zmniejszy.
              Pozdrawaim
              • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:12
                Mag, oczywiście, ze ojciec pokrywa koszty dojazdu. Ja z tym nie dyskutuję!
                Chodzi mi TYLKO o pokazanie ZALEŻNOSCI, jaka może istnieć między wysokościa
                alimentów a częstością wizyt.
                Co do tego, gdzie te spotkania są. Oczywiście, że może wybrać. Ale żeby nie
                ingerować zbyt w zycie eks żony (i jej rodziców, bo z nimi mieszka), bo
                przeciez do swojego, odrębnego, ma prawo, wizyta w ich domu nie może trwać zbyt
                długo. Nie zawsze jest pogoda na spacer, nie zawsze dziecko ma ochotę na
                spacer, pomijam już fakt, ze i spacery mogą się znudzic.
                No ale ponieważ wizyta dziecka u nas wiąże sie z kosztami podróży, odwiedziny
                te częste nie sa, a szkoda. Zazwyczaj własnie ojciec jedzie do dziecka.
                Jest jeszcze jedno rozwiązanie, ale na nie niestety eks żona zgody nie wyraża
                (póki co).
                • lideczka_27 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:20
                  Myślę, że to co pisze domali jest logiczne i smutne. Nie zastanawiałam się
                  nigdy nad tym, ale istotnie sytuacja dzieci, które mają rodziców daleko od
                  siebie jest inna - trudniejsza. Jasne, że tata może pojechać 200 czy 300 km do
                  dziecka, pobyć z nim i odprowadzić do mamy, ale sądzę, że wizyty dłuższe - tzn.
                  weekendowe są atrakcyjniejsze. Pozostaje jeszcze np. hotel - ojciec nocuje w
                  mieście dziecka, tylko czy ja wiem? Sądzę, że dzieci zasługują, by być częścią
                  życia taty, by mogły spędzać czas w jego domu jak inni członkowie rodziny a nie
                  w hotelu, na mieście itd. Co sądzicie? A, no i dodam jeszcze, że jak dziecko
                  bywa u ojca to ma kontakt z bratem/siostrą a to przecież też ważne.
                  • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:30
                    Lideczko Domali. W kwesti odleglosc - wizyta.

                    1. W domu ojca0- ale jesli ma to wpluywac na czestosc to dla dziecka nie wazne
                    gdzie wazne ze sie spotkal-. Wybacz lideczko- ale to ze nie w domu ojca w
                    takiej sytuacji dla dziecka ma drugorzedne znaczenie. Bardzije dla ojca i jego
                    rodziny.
                    2. Trzeba sie zastanowic - czy gdzies blizej nie ma rodziny znajomych, zeby np
                    dojazd kosztowal zamias 100zl piedziesiat lub 60 zl. - to tez zmienia postac
                    rzeczy.
                    Pozdrawiam

                    Ps. Lideczko- pelnoprawnym czloniek drugiej rodziny to dziecko nie jest i nie
                    bedzie. Poczytaj sobie posty jak zabezpieczyc majatek i jak wykombinowac by
                    dziecko jak najmniej dziedziczylo po ojcu - wtedy nie mowie sie , ze jest
                    pelnoprawnym czloniek rodziny....
                    Lideczko uprzedzam- Twoj wyjatek potwierdza regule.
                    • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:49
                      new_live napisała:


                      > 1. W domu ojca- ale jesli ma to wpluywac na czestosc to dla dziecka nie wazne
                      > gdzie wazne ze sie spotkal-. Wybacz lideczko- ale to ze nie w domu ojca w
                      > takiej sytuacji dla dziecka ma drugorzedne znaczenie. Bardzije dla ojca i
                      > jego rodziny.


                      Mag, zdziwiłabys się bardzo, jakie może mieć to znaczenie dla dziecka.

                      > 2. Trzeba sie zastanowic - czy gdzies blizej nie ma rodziny znajomych, zeby
                      > np dojazd kosztowal zamias 100zl piedziesiat lub 60 zl. - to tez zmienia
                      > postac rzeczy.

                      Rodzina mojego męża mieszka blisko jego dziecka. Nie zmienia to jednak faktu,
                      ze podróż kosztuje nadal 100 zł. Więc nie bardzo rozumiem tę częśc Twojego
                      wpisu.

                      > Ps. Lideczko- pelnoprawnym czloniek drugiej rodziny to dziecko nie jest i nie
                      > bedzie. Poczytaj sobie posty jak zabezpieczyc majatek i jak wykombinowac by
                      > dziecko jak najmniej dziedziczylo po ojcu - wtedy nie mowie sie , ze jest
                      > pelnoprawnym czloniek rodziny....

                      Ech mag, pewnych spraw chyba nigdy nie zrozumiesz.
                      • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:02
                        Domali - mylisz ososby - ja nie zrozumieme- Chyba Ty nie zrozumiesz.
                        Wybacz lea przed pelnoprawnym czlonkiem rodziny - nie zabespieczasz sie roznymi
                        sztuczakmi prawnymi. Nie starsz sie ulozyc wszytskiego tak by nie dziedziczyl
                        po wlasnym ojcu i tego co mu sie prawnie nalezy. itd..
                        Co do tego co dziecku potrzebne to przedewszystkikm kontak z ojcem i to jest
                        PODSTAWA..
                        Jesli bliko jest rodzina - to spotkania moga odbywac sie tam - bo zamiast
                        jezdzic cztery raz - tak jak pisalas. moze jezdzic 2 razy i to jest polowa
                        mniej kosztow.
                        Nie ma tu nic do rozumienia.

                        Pozdrawaim

                        Ps. o potrzebach dzieci z niepelnych rodzin wiem niecowiecej niz ty
                        • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:07
                          new_live napisała:


                          > Wybacz lea przed pelnoprawnym czlonkiem rodziny - nie zabespieczasz sie
                          > roznymi sztuczakmi prawnymi. Nie starsz sie ulozyc wszytskiego tak by nie
                          > dziedziczyl po wlasnym ojcu i tego co mu sie prawnie nalezy. itd..

                          Mag, ale dlaczego cały czas rzucasz jakimiś ogólnieniami? Lideczka wydziedzicza
                          swoją pasierbicę? Albo ja syna mojego męża? Nie przypominam sobie. Dyskutujesz
                          tu ze mną i Lideczką, nie ze wszystkimi macochami tego świata.


                          > Jesli bliko jest rodzina - to spotkania moga odbywac sie tam - bo zamiast
                          > jezdzic cztery raz - tak jak pisalas. moze jezdzic 2 razy i to jest polowa
                          > mniej kosztow.


                          Istotna uwaga: ostatnio pobyt dziecka u ojca miał miejsce pod moją nieobecność.
                          Nie chodziło o moje spotkanie z synem mojego męża, tylko o jego wizytę u taty w
                          domu (bo on (syn) BARDZO tego chciał).
                          Podstawą w tej chwili sa podróze mojego męża do dziecka. Ale jesli i dziecko, i
                          ojciec, i ja chcemy, żeby i do nas od czasu do czasu przyjeżdzał, to oznacza,
                          że takie wizyty też trzeba organizować.
                          • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:15
                            Oczywisie- ale nie mozna powiedziec ze przesto nie bede zaspokojane inne
                            potrzeby dziecka- bardziej podstawtow.
                            Jesli na faktyczne potrzeby dziecka placi sie bardzo niskie alimenty -
                            stwierdza sie jeszcz , ze za duzo , alb bardzo duzo wydaje sie na dojazdy i
                            wylicza sie 4 przejazdy. To aby zapewnic dziecku bardziej podstawowe potrzeby i
                            nie wplywac na czestosc kontaktow - trzeba zminimalizowac koszty a to rowna
                            sie=np. rozwiazanie- spotakania nie w domu - ale tak by placic mnie.
                            Proste.
                            A jesli chce mu sie zrobic przyjemnosc -t o sie robi i nie mowi ile kosztuje.
                            Ja swojemu synowi albo robie przyjemnosc , albo mowie wprostr- ze mnie nie stac!
                            A to co bym chciala mu dac nie zawsze rowna sie temu co daje.
                            A jeeszcze wazne. Widzisz biore dziecko w rozne miejsca, daje duzo rzeczy, ale
                            moj maly powiedzial mi ostatnio , ze kochga mnie za to ze jestem...i to
                            potwierdza moja zasade nie wazne gdzie wazne by byc.
                            • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:21
                              new_live napisała:

                              > Oczywisie- ale nie mozna powiedziec ze przesto nie bede zaspokojane inne
                              > potrzeby dziecka- bardziej podstawtow.

                              Nie ma takiej zaleznosci - w tym, co piszę. Bo przeciez nie występuje moj mąż o
                              obniżkę alimentów w związku z kosztami, jakie ponosi na dojazd.

                              > Jesli na faktyczne potrzeby dziecka placi sie bardzo niskie alimenty -
                              > stwierdza sie jeszcz , ze za duzo

                              Się nie stwierdza.

                              > albo bardzo duzo wydaje sie na dojazdy i wylicza sie 4 przejazdy. T

                              Się nie wylicza.

                              > o aby zapewnic dziecku bardziej podstawowe potrzeby i nie wplywac na czestosc
                              > kontaktow - trzeba zminimalizowac koszty a to rowna sie=np. rozwiazanie-
                              > spotakania nie w domu - ale tak by placic mnie. Proste.


                              Proste jak drut. Dlatego w ciągu ostatniego roku dziecko było u nas dwa razy.
                              A tak czy siak, jeśli spotykać się mają, koszt co najmniej 100 zł trzeba
                              ponieść.

                              > A jesli chce mu sie zrobic przyjemnosc -t o sie robi i nie mowi ile kosztuje.

                              Oczywiscie. I tak właśnie jest.

                              Gwoli scisłosci, bo jak zwykle moje słowa zaczynają być przeinaczane. Nie
                              wypominam nikomu, że moj mąż ponosi koszty w związku ze spotkaniami z
                              dzieckiem. Nie marudzę, że wydaje dużo.
                              Napisałam tylko, że SPOTKANIA to też może być KOSZT i dlatego, mając
                              ograniczone fundusze, podniesienie alimentów MOZE (nie MUSI) mieć wpływ na
                              częstość spotkań.
                              Proste?
                              • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:26
                                Oczywiscei zeproste. Ale w inna strone- Wg.mnie podniesienie alimetow nie ma
                                nic do czestoscie spotkan- bo zazwyczaj tak sprawe mozna zalatwic- co wykazalam.
                                zamiast czterech przejazdow= dwa przejazdy wiec sprawa zalatwinoai dwa razy
                                czesciej mozna byc u dziecka.

                                A jesli koszty zwiazne z dzieckiem i pobytu dziecka przez weekend sa takie
                                jduze- to treaz warto sie zastanowi cjakie koszty ponosi matak. Przeciez
                                dziecko calego zycia nie spedza w jednoj miejscowosci. Tez mtaka - ppewnie
                                stara sie by odwiedzal znajomych, poznawal siate i oolice- wiec w wychowanie
                                takiego dziecka wliczane powinny byc tez przejazdy .. Bo trusno zalozyc , ze
                                matak mago nigdy nie wziasc poza miejsce zamieszkania- wiec ile powinny wynosic
                                alimety. Zeby matak raz na miesiac tez mogla wziasc dziecko i wyjechac- jak
                                samoa mowilas dDomali - taki pobyt kosztuje was drugie alimety- no coz- cyzby
                                matak powinna dostawac przynajmnie drugi raz tyle alimetow?

                                Pozdrawiam
                                ale bez odzewu.
                                • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:38
                                  Chciałaś bez odzewu, ja jednak sprostuję pare spraw.

                                  new_live napisała:

                                  > Oczywiscei zeproste. Ale w inna strone- Wg.mnie podniesienie alimetow nie ma
                                  > nic do czestoscie spotkan- bo zazwyczaj tak sprawe mozna zalatwic- co
                                  > wykazalam.Zamiast czterech przejazdow= dwa przejazdy wiec sprawa zalatwinoai
                                  > dwa razy czesciej mozna byc u dziecka.


                                  Taki układ jest przy tej wysokości alimentów. Jesli byłaby wyzsza, może
                                  wystarczyłoby tylko na 1/2 wizyt.


                                  > A jesli koszty zwiazne z dzieckiem i pobytu dziecka przez weekend sa takie
                                  > jduze- to treaz warto sie zastanowi cjakie koszty ponosi matak.

                                  Koszt tego pobytu jest wysoki tylko i wyłącznie z powodu przejazdów. Same
                                  atrakcje raczej nie są rozrzutnościa, bo na takową nas nie stać.

                                  > zeby matak raz na miesiac tez mogla wziasc dziecko i wyjechac

                                  Nie wiem, co robi 'matak' dziecka mojego męża. Dwie informacje - wyjazdy nie są
                                  co miesiąc i nie jest to wycieczka krajoznawczo - rozwijająca, tylko wizyta u
                                  ojca.


                                  > jak samoa mowilas dDomali - taki pobyt kosztuje was drugie alimety- no coz-
                                  > cyzby matak powinna dostawac przynajmnie drugi raz tyle alimetow?

                                  A dlaczego niby? Bo nas stać? Jakby nas było stać na wydatki równe dwukrotnosci
                                  alimentów zasądzonych, to wizyty u nas miałyby miejsce co miesiąc. A że nas nie
                                  stać, to i wizyty tak częste nie są.
                                  Ciekawe... Samotne matki oczekują, ze poza alimentami ojciec bedzie
                                  zapewniał 'ekstrasy'. Ale chyba to jednak niebezpieczne jest, bo może stać się
                                  koronnym argumentem na podniesienie alimentów. No bo skoro go stać, zeby wydać
                                  100 zł co miesiąc na podróz, to warto moze o taką podwyżkę wystąpić? Inna
                                  sprawa, że wtedy będzie musiał kolejną setkę znaleźć, żeby nadal dziecko
                                  odwiedzać... (to tak a propos braku zalezności alimenty - wizyty). Pomijam już
                                  oczywiście fakt dawania jakiegoś kieszonkowego - skoro daje, znaczy, że ma
                                  dużo, tak?
                                  • new_live Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:43
                                    Nie oczekuja na ekstarkty- Ale jesli ocowie- zaczynaja wyliczac , ze dziecko w
                                    weekendy zaduzo go kosztuje- i musi sie z Nim mnnie spotykac to wybacz...ale
                                    matak tez doliczy swoje.
                                    Bo skoro w weekendy tak duo..
                                    A teraz dalej skoro dojazdy tyle kosztuja to jak sie okazuje istnieje opcja by
                                    koszty dojazdow zmniejszyc smile))
                                    Dla dziecka prze wszystkim wazny jest czas z ojcem. A to mozna zmniejszyc.

                                    prosciej nie potrafie tego wyjasnic .
                                  • pelaga Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 15:04
                                    domali napisała:

                                    > Nie wiem, co robi 'matak' dziecka mojego męża.

                                    Czyzby????????

                                    > Ciekawe... Samotne matki oczekują, ze poza alimentami ojciec bedzie
                                    > zapewniał 'ekstrasy'.

                                    Niektore oczekuja tylko i wylacznie placenia aliemntow, czego tatulkowie
                                    wielokrotnie nie robia, nieprawdaz???
                        • pelaga Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 14:55
                          new_live napisała:

                          > Domali - mylisz ososby - ja nie zrozumieme- Chyba Ty nie zrozumiesz.

                          Oczywiscie, ze DOmali nie zrozumie teraz, kiedys byc moze zrozumie, ale wtedy
                          to juz bedzie "po ptokach" wink)) Odpusc New smile))

                          > Ps. o potrzebach dzieci z niepelnych rodzin wiem niecowiecej niz ty

                          Alez skad!!!!!!!! Domali wie lepiej wink)) Dokladnie przeswietlila przeciez
                          wydatki na dziecko swojej, czy raczej swojego meza wrednej exiary smile))))
                          Wie czego dziecko BARDZO chce i zapewne wie tez, co jest dla niego lepsze.
                          Dlaczego dziecko przez trzy lata nie widzialo ojca i dlaczego jak dziecko jest
                          u ojca to kosztuje, a u matki chowa sie za darmo wink))) Na wszystko jest
                          wytlumaczenie, wygodne do sytuacji, dostosowane do uciszenia wyrzutow sumienia,
                          ale jest smile Niektorzy zyja w krainie uludy...
                          A tak odnosnie kosztow dojazdow do dziecka, to czy ktos tym ojcom kazal
                          wyprowadzac sie 300 km dalej???? Czy jak wyprowadza sie do np. innego panstwa,
                          to tez jest matki rpoblem ile te dojazdy kosztuja??? Oczywiscie zdaje sobie
                          sprawe, ze to niektore matki wyjezdzaja i w takich przypadkach moze i te
                          dojazdy powinnay miec wplyw na wysokosc aliemntow, przy zalozeniu regularnosci
                          kontaktow oczywiscie. A co to jest regularnosc... Hmmm... Juz gdzies mnie ktos
                          upomnial, ze raz na 1-2 miesiace, to zadna regularnosc...

                          A moze jak tatunicio juz sie meczy i dojezdza, ponosi TAKIE wielkie koszty to
                          zwalniac sie powinno z aliemntow zupelnie????? A fe!!! Wredne exiary... Wy
                          tylko wiecej i wiecej byscie chcialy wink))))))))))))
                          Pozdrawiam
                          • michiko tak domali tylko wymaga 05.10.04, 15:00
                            i stawia rządania. Nic od siebie nie da. Pamietam na forum chyba macochy jak za
                            pomoca postów toczyla boj z next swojego byłego męża. Żenujące. Jak potafiła
                            prześwietlic wszystko... ciekawe czy ona jest taka kryształoa. A ten jej ex
                            jaki podły chociaz wcale mu sie niedziwie ze kogos sobie znalazł być z takim
                            wrednym babusem. KOszmar
                            • new_live Re: tak domali tylko wymaga 05.10.04, 15:05
                              Cos sie komus pomylilo.
                              Ale sie obsmaialmsmile)))
                              • michiko aj ale wpadka . domali przepraszam 05.10.04, 15:10
                                pomyliłam sie .... poprostu czytałam troche forum macochy i zapamiętałam
                                sprawe. jeszce raz przepraszam. jest odwrotnie
                                • pwrzes sama przepros 05.10.04, 19:44
                                  To jeszcze raz przeczytaj, bo nic nie zapamietalas.

                                  BTW Dzisiejsza mlodziez studencka na sgh to juz nie taka jak kiedys. Kiedys
                                  zamiast byc na forach nieprzeznaczonych dla danej osoby zagladalo sie na strony
                                  PKP i sie znajdowalo promocje - bilet turystyczny: jezdzi sie dowoli
                                  pospiesznymi przez caly weekend, ile sie chce za jedyne 50 zlotych. Ale ja to
                                  truskawki cukrem i ze smietana. Wstyd, wstyd i poruta. Jak mozna byc tak
                                  niegospodarnym.

                                  M.

              • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:13
                Aha, i nikt tu, broń Boże, nie mówił o stawianiu dziecka przed wyborem
                jedzenie - wizyta ojca.
                • kkokos Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:29
                  no tak, tylko w cytowanej z tamtego forum dyskusji nie było słowa o podróżach
                  (skadinąd trudno się nie zgodzić, że podróże do dziecka kosztują). Było za to
                  użalanie się pewnych panów nad sobą typu "mam płacić 500 na obu, a wydałem 2000
                  na wakacje jednego" (innymi słowy - "ja już dałem 250 na jednego, resztę do
                  tych 2000 powinna dopłacić matka" ????) albo "weekendy kosztują, bo dziecku
                  trzeba zapewnić wypoczynek i atrakcje" (czyli że matka to nie musi zapewniać
                  dziecku wypoczynku i atrakcji, ergo jej weekendy nie kosztują???)
                  wredna, pokrętna logika i tyle.
                  zgadzam się z alką - nóż się w kieszeni otwiera przy czytaniu takich dyskusji
                  • domali Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:47
                    Masz rację, ja tę wypowiedź mag odniosłam do swojego wpisu,a chyba nie o to
                    chodziło.
    • joannka2 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:15
      Dajcie link na to forum, co....?
      • alka44 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 13:23
        users.nethit.pl/forum/forum/tata/
    • ashan Z ręką na sercu - nie polecam lektury... 05.10.04, 14:40
      rzadko kiedy można spotkać się z taką stronniczością, schematyzmem myślenia i
      brakiem logiki. Przez kilka dni zaglądałam na to forum regularnie (jako
      czytacz) i to, co chyba zdumiało mnie najbardziej, to postawa niektórych
      goszczących tam pań. Do tej pory myślałam, że mizoginem może być tylko
      mężczyzna, ale widocznie byłam w błędzie smile.
      a.
      • natasza39 Re: Z ręką na sercu - nie polecam lektury... 06.10.04, 00:02
        Do tej pory myślałam, że mizoginem może być tylko mężczyzna, ale widocznie
        byłam w błędzie smile.

        I jestes nadal w błędzie, bo "mizoginem" moze byc tylko mezczyzna czujacy
        obrzydzenie do kobiet, w aspekcie seksualnym - "pedał". Co prawda jest
        piosenka "Elektrycznych gitar" pt. "Ona jest pedałem, własnie sie
        dowiedziałem...", tym nie mniej w poetyce jest to dozwolone. W retoryce ma to
        miejsce gdy stosuje sie argumentacje mniemanologii stosowanej uchodzacej co
        prawda w kabarecie tym niemniej w zyciu winna być poparta przykładami. Czytajac
        ten wątek zarzuciłabym raczej nie mizogizm lecz ostracyzm obu stron w aspekcie
        detaksacji 200 złotych w imię uczuć wyższych!!!
        • ashan Re: Z ręką na sercu - nie polecam lektury... 06.10.04, 08:05
          natasza39 napisała:


          > I jestes nadal w błędzie, bo "mizoginem" moze byc tylko mezczyzna czujacy
          > obrzydzenie do kobiet, w aspekcie seksualnym - "pedał".

          nie, Nataszo, mizoginizm to niechęć do kobiet, niekoniecznie na podłożu
          seksualnym, czyli, żeby być mizoginem niekoniecznie trzeba być
          homoseksualistą smile. A zastanawiać się nad tym zaczęłam po przeczytaniu
          iluśtam wpisów jednej z osób występujących na tamtym forum pod nickiem
          Martha wink.
          Nie polecałam lektury całego forum, a nie tylko tego konkretnego watku. Poziom
          merytoryczny odpowiedzi np. Marthy, Janusza, Pitera (czy Petera? zawsze mi się
          mylą - chodzi mi o tego pana, który wyzywa sędziów, nauczycieli itd od
          stalinowców) jest, jak dla mnie, często ekhm, ekhm, niewysoki. No, można uznać,
          że to taki lokalny folklor, tyle, że wg mnie szkoda czasu na czytanie tego.
          pozdrawiam smile
          a.
          • natasza39 Re: Z ręką na sercu - nie polecam lektury... 06.10.04, 14:57
            Wiem co to jest mizoginizm asham i tez czytam to forum.
            Co prawda wypowiedzi tych zacytowanych przez Ciebie w tym "wszystkowiedzacej"
            Marthy są często wymiotne, ale tym niemniej akurat w tym watku ta nienawidzaca
            bab baba sie nie wypowiadala
    • michiko samodzielnym mamom 05.10.04, 14:46
      to tylko kasa w głowie. A przynajmniej mam takie wrazenie jak czytam posty.
      Owszem nie wszystkim sie przelewa ale bez przesady.
      Fakt meżczyźni to dranie ale nic sie nie liczy tylko kasa i kasa
      • derena33 Re: samodzielnym mamom 05.10.04, 14:59
        michiko napisała:

        > to tylko kasa w głowie. A przynajmniej mam takie wrazenie jak czytam posty.
        > Owszem nie wszystkim sie przelewa ale bez przesady.
        > Fakt meżczyźni to dranie ale nic sie nie liczy tylko kasa i kasa
        ---------

        a facetom, ktorzy nie sa z dziecmi tylko w glowie, jak tej kasy dac jak
        najmniej.... bo przeciez dzieci moga wpieprzac chleb z maslem caly miesiac u
        matki ale u ojca szyneczke, tylko co potem jak wracaja z powrotem do mamy i do
        chleba ze smalcem, jak wtedy wychowac dziecko?
        za pomoca pieniadza tez mozna manipulowac dzieckiem....

      • pelaga Re: samodzielnym mamom 05.10.04, 15:10
        Nie tylko kasa. Ale skoro ZADEN sad nie jest w stanie wyegzekwowac od ojca
        spelniania innych obowiazkow rodzicielskich, to przynajmniej nich z delikwenta
        kase sciagnie. Po co? A no po to, ze skoro ja odwalam cala czarna robote, to
        nich choc mi finansowo bedzie lezej!!! A jak mi cos z tej kasy zostanie
        ktoregos miesiaca to nie opmieszkam tego wydac na kosmetyczke, jako
        rekompensate jedynie mojego wkladu w wychowanie dziecka. I nie bede miala
        wyrzutow sumienia, JUZ nie. Szkoda tylko, ze dziwnym trafem NIC mi z tej
        alimentacyjnej fortuny nie zostaje...
        • new_live Re: samodzielnym mamom 05.10.04, 15:18
          Pelaga - Bo Ty za rozrzutnie zyjesz. Zaraz Ci udowowdnia ze za 400zl mozna
          lekko utrzymac dziecko - oczywiscie matak, bo u ojca koszty rosna
          niewspomiernie i wlasiwie idzie to weekend smile))

          Pozdrawaim
    • czekolada72 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 19:13
      Drogie Samodzielne! Pozwolicie, ze dorzuce swoje trzy grosze - niestety, zrobie
      to jak zapakuje Dziecko do lozia. A teraz tylko przypomne, ze Edyta z
      omawianego postu nie wspomina, ze ojciec jej dzieci mieszka na drugim koncu
      Polski, co powioduje, ze jego wizyty sa az tak kosztowne. Cyba ze cos
      przeooczylam?
      Pozdrawiam i za chwile cdn
      smile
      • czekolada72 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 23:14
        Poruszany byl tu wielokrotnie watek wysokich kosztów wspolnie spedzonego
        weekendu ponoszonych przez biednych, nieszczesliwych i kochajacych tatusiow
        (oraz ich wspanialomyslne obecne malzonki)
        Ja rowniez uslyszalam niedawno jakaz to fortune wydal moj ex w ciagu paru
        godzin spedzonych z Dzieckiem. Pozwolicie, ze przytocze:

        Wakacje. Spadzam z Dzieckiem 30 km od naszego Miasta, busy - 1,50 w jedna
        strone, gora 30 min jazdy - gdy jest korek. Tatus zarzuca mi, ze utrudniam
        kontakt z Dzieckiem, Dziecko wydzwania codziennie na kom( bo stacjonarnego
        tatus mu nie udostepnil smile) ), zeby tatus przyjechal, kiedy chce i w
        odpowiedzi slyszy, ze tatus nie ma czym. Dla pelnej jasnosci - tatus sprzedal
        duzy wygodny kilkuletni samochod, kupil stary maly "na codzien" i finalizowal
        kupno nowego, nowoczesnego, modnego.
        W koncu zjawil sie, spedzil od 13.35 - 18.10 , na koniec zas poinformowal
        mnie , ze wydal na to spotkanie FORTUNE, czyli : 80zlp + dojazd








        A oto na co poszla ta fortuna:

        basen Dziecko 5,00 Tatus 10,00
        gokarty Dziecko 5,00 Tatus 5,00
        pierogi Dz - 1porcja 2,00 Tatus - 4 porcje 8,00
        pizza Dz - 1/2 porcji 8,00 Tatus - 1,5 porcji 24,00
        skarpetki Dziecko 4,50
        sok Dziecko 2,50
        lody Dziecko 3,00 Tatus 3,00
        ---------------------------------------------------------
        Dziecko 30,00 Tatus 50,00


        Zdaje sobie sprawe, ze wyjscie z dzieckiem jest kosztowne, ale
        - jak mnie nie stac na bilety na basen, to idziemy nad rzeke
        - jak mnie nie stac na pizzerie, to kupuje blat pod pizze za 2,00 i ukladam to
        co jest w domu
        - czy skoro tatus ponoszone przez siebie koszty weekendu chce "wliczac" w
        alimenty, to mja powinnam na najblizszej rozprawie obok podania sedziemu
        wydatkow na dziecko typu ubrania, szkola, lekarze, zejecia dodac do
        tego "koszty moich weekendow z dzieckiem" ? Dla mnie weekendy tez od czu do
        czasu lacza sie z wiekszymi wydatkami typu wyjscie do muzeum, do teatru itp,
        nie zawsze slecze nad zadaniami z Dzieckiem, albo prasuje ( a prad do zelaska
        tez kosztuje...)

        Przepraszam,ze sie tak rozpisalam



      • x_slawek Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 05.10.04, 23:36
        Kiedy moja córka była u mamy starałem się odwiedzać ją dwa razy w tygodniu.
        Takie rozstania dziecko znosiło. Zawsze umawialiśmy się, że np. coś wydrukuję na
        komputerze. Jeżeli nie było mnie dłużej, to bardzo tęskniła i nie chciała mnie
        wypuścić po spotkaniu. Często kiedy przyjechałem, na umówione spotkanie,
        słyszałem: "Nie zobaczysz się z Martą, bo zmieniłam zdanie". Bolało, ale
        najbardziej kiedy słyszałem, przez telefon, Martę która na te słowa dostawała
        spazmów.
        Dojeżdzałem z daleka, ale nie o pieniądze tu chodziło. To mama wpadła na pomysł
        abym przyjeżdzał rzadziej i szybko wyliczyła ile dostanie więcej, jeżeli nie
        przyjadę.
        Nie bronię, ani nie atakuję nikogo. Sytuacje i charaktery są bardzo różne. Ja
        postępowałem tak i miałem szansę tak postępować.

        Slawek
        ----------------

        slawek.textamerica.com
        • szamanka1 Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 06.10.04, 09:59
          Tak naprawdę to po rozwodzie jedynym orężem ojców w walce z ex są właśnie
          kwestie finansowe.I większość M wykorzystuje tę formę odwetu,bo nie ma innej.
          Nie rozumieją tylko ,że z czasem może się to odwrócić przeciwko nim/jak dzieci
          dorosną i potrafią samodzielnie ocenić sytuację/.
          Moje dzieci strasznie się do ojca zraziły ,gdy ten nagle po rozwodzie
          przedstawiać się im zaczął jako osoba bardzo biedna i nie mająca na
          alimenty.Gdy się spotykali cały czas tylko opowiadał jaki jest biedny ,nic nie
          kupował dzieciom ,bo nie ma pieniędzy ,a jednocześnie jechał jak zwykle grać w
          piłkę za 100 zł /dzieci w tym czasie zostawiał u siebie w domu/.W kiosku przy
          dzieciach kupował sobie gumę do żucia i wyjął paczkę 200 zł i 100 zł do
          płacenia. Dzieci zauważyły i powiedziały M ,że przecież jak zawsze do tej pory
          masz przy sobie dużo gotówki / rzędu 5 tys zł zwykł był nosić i widać tak mu
          pozostało/ i dlaczego kłamiesz,to tylko zaczął robić im awanturę jak śmią
          zwracać mu uwagę.Dzieciom 12 i 14 lat wciska kit,że te nowe meble,sprzęt
          AGD ,DVD to dostał od dobrych ludzi z wyprzedarzy i od znajomych .Obecnie mówi
          im,że dzwoni raz w miesiącu ,bo nie ma pieniędzy na telefon.Gdy proszą by
          przyjechał,to nie ma pieniędzy na podróż lub ma ważniejsze rzeczy do
          zrobienia.Nie wiem czy M nie rozumie,że dzieci pamiętają ,że ojciec zawsze za
          ich życia zarabiał rewelacyjnie,stać nas było na wszystko, a teraz ojciec nie
          płaci na ich utrzymanie nic.Ojciec wie,że w 2 sąsiednich domach mieszkają
          dzieci z byłej klasy naszych dzieci,utrzymują ze sobą kontakt.W ten sposób moje
          dzieci dowiedziały się ,że M właśnie wrócił opalony z nart z kochanką i jej
          dzieckiem.A ten wyjazd miały obiecany moje dzieci.
          Wszystko to razem powoduje /plus krzyki ojca telefoniczne na dzieci,wyjazdy za
          każdym razem do teściów na wieś /,że dzieci nie bardzo chcą się z nim widywać,
          a M robi mi sprawę o utrudnianie kontaktów.Prawdą jest natomiast taka,że ja
          zachęcam ,proszę dzieci aby chciały sie z nim kontaktować,a to one nie chcą.
          • x_slawek Re: Przeczytajcie z Forum Tata. Nóz się otwiera 06.10.04, 11:01
            Mój kolega w takiej sytuacji mawiał: "Są ludzie i taborety". Nie można tego
            lepiej skomentować.

            Slawek
            -----
            slawek.textamerica.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka