nowajulka
21.10.04, 20:24
Czytałam posty, w których większość z Was pisze, że zawsze bedzie się starała
mówić o ojcu dziecka pozytywnie, itp...ja bym za wszelka cenę chciała, aby
moj były wogole nie kontaktowal sie z dzieckiem......przez dwa lata jego
zycia nie interesował sie nim wogole....mimio, że mieszkalismy
razem......teraz, od rostania dzwoni, chcąc sie z nim widziec jak
najczęściej..doprowadza mnie to do szału...po pierwsze boję się, że są to
tylko pozory....że po rozprawie oleje go......a jesli nawet nie, to
zastanawiam sie, jakim prawem ingeruje w jego zycie po dwóch latach...według
mnie nie ma do tego żadnyhc praw.......zmierzam do tego, że podziwiam was za
to, że jesteście w stanie pozytwnie wyrażać sie o ojcu dziecka.....ja nie
umię.....chociaż sie staram.........