23.11.04, 12:48
Wczoraj Mlody(1,5 roku) uczestniczyl w rozmowie miedzy mna i moim
ojcem,nasluchal sie chyba i zaczal sie do dziadka zwracac "tato"sadA mi tak
przykro sie zrobilo....Cholera,poki Mlody jest mlody,jest prosciej,schody
dopiero przed nami...Jego biologiczny ojciec nie widzial go na oczy i raczej
nigdy nie zobaczy niestety...Ech,zycie....
Obserwuj wątek
    • anetina Re: ech..... 23.11.04, 13:43
      mam to samo
      szkoda jest mi tego, że nie ma więzi ze swoim ojcem
      ja mu tego nie zabraniam
      ale jeśli ojciec sam zrzeka się praw...
      Krzysia nie widział ani razu
      ani razu nie zapytał się o niego
      a mały ciągle na wszystkich woła tato
      szczęście, że ma jeszcze ukochanego dziadka...
    • ewa315 Re: ech..... 23.11.04, 14:05
      Mną też targają takie rozterki, chyba jak każdą z nas której ojciec dziecka
      nie chce go widywać ... moja córeczka również ma 1,5 roczku i jest jeszcze za
      mała żeby ogarnąć sytuację braku ojca, na razie na mnie woła "dada" co
      wytłumaczyłam sobie połączeniem mama+tata,czasami spogląda uśmiechniętymi
      oczkami i woła do mnie tata. A mnie się serce kraje bo nie umiem sobie
      wytłumaczyć, jak nie można chcieć widzieć własnego dziecka sad sad sad
      A schody dopiero przed nami tak jak napisałaś, jak wytłumaczyć dziecku tą
      sytuację , jak wytłumaczyć reakcję innych dzieci, a to dopiero przed nami ...
      Ech ...
    • dziunia_f Re: ech..... 23.11.04, 14:29
      Dobrze,ze istnieje instytucja dziadkowsmileAle tego ojca w zyciu dziecka nikt nie
      zastapi i to mnie tak doluje.Jak to mozliwe,ze wlasne dziecko mozna calkowicie
      wyprzec ze swiadomosci...Nigdy tego nie zrozumiem i nigdy sie z tym nie
      pogodze.A moj syn calkim niezasluzenie jest czegos,a wlasciwie kogos w zyciu
      pozbawiony.Pozdrawiam cieplo
      • pelaga Re: ech..... 23.11.04, 14:48
        > Ale tego ojca w zyciu dziecka nikt nie zastapi

        Nie zgadzam sie, mysle, ze TAKIEGO ojca jest zastapic latwo. Nie da sie
        zastapic dobrego, kochajacego ojca, to prawda. Ciezko tez zastapic ojca, ktory
        porzuca dziecko, kiedy ono jest juz w miare duze i nawiazala sie jakas wiez ze
        strony dziecka. Mysle jednak, ze zastapienie ojca 1,5-rocznemu dziecku to nie
        jest az taki wielki problem. Dziecko ma PRAWO do ojca. Mysle, ze znajdziecie
        kiedys normalnych facetow, ktorzy zaakceptuja Wasze dzieci i zechca zastapic im
        ojcow smile))
        Pozdrawiam
        • dziunia_f Re: ech..... 23.11.04, 21:38
          Gdy pisalam o tym,ze ojca nie da sie zastapic mialam na mysli chwile
          obecna.Gdzies tam w zakamarkach duszy przucupnela mysl i nadzieja,ze moze
          jeszcze sie uda stworzyc Mlodemu rodzine.Choc widokow na to nie ma na razie
          zadnych...Nie mniej jednak zawsze pozostanie zal,ze biologiczny tatus okazal
          sie taki a nie inny.Ale dzieki za wiare w lepsze jutrosmilePozdrawiam.Dziunka
    • pustulka_75 Re: ech..... 23.11.04, 14:48
      Olo nie ma nawet dziadków, ehh...

      Mój ojciec nie żyje od dawna, a "tatuś" Ola nie chce go znać, jego rodzina też
      nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka