Dodaj do ulubionych

Jak sciemniali Wasi ex?

02.12.04, 10:57
Bo mój znajomy mówi: "nawet jak mnie zona przyłapie w łóżku z kochanką, to
się nie przyznam!" I to jest podobno naczelna strategia samców skaczących w
bok. Jak było u Was? czy wasi ex mieli na tyle godności, żeby się przyznać,
czy do końca szli w zaparte?
Pytanie kieruję do samodzielnych, które rozstały sie w wyniku zdrady.
pozdrawiam, kuku
Obserwuj wątek
    • ejotka Re: Jak sciemniali Wasi ex? 02.12.04, 11:30
      Mój eks należy właśnie to tego typu samców. Nigdy nie przyznał się do zdrady. Cały czas ściemniał, że to tylko koleżanka. Wracał do domu o pierwszej w nocy, pisał do niej 20 -30 smsów dziennie od 6 rano do 3 w nocy, dzwonił, spotykał się. Jak zapytałam się czyj to nr dawał słowo honoru że nie wie (niestety nie wiedział, że widziałam jego biling). Jak pytałam gdzie był twierdził, że jeździł po mieście 4 godziny. Nawet jak się wyprowadzał nie stać go było na szczerość. Powiedział, że potrzebuje spokoju i chce na jakiś czas być sam, ale nie chce się rozstawać. Jak się okazało, poprostu chciał zobaczyć czy z next mu wyjdzie. Wyjechał z nową narzeczoną w góry i też twierdził, że to tylko koleżanka i że ich nic nie łączy haha, że musiał odpocząć i nie miał z kim jechać (pomijam fakt, że nie miał na alimenty dla córki, a na wyjazd miał!). Nie wiem czy oni myślą, że my jesteśmy takie naiwne i w to uwierzymy? Po co tak kłamać? Brakuje im odwagi? Czy chcą stworzyć pozory, że oni są w porządku? Zupełnie nie rozumiem. Mój eks kłamie notorycznie w sprawach istotnych i nie istotnych. Taka jego natura. Szkoda, że nie kontrolowałam go, może wcześniej bym przejrzała na oczy.
      Największa ściema, to była sytuacja kiedy z komórki dzwoniłam do niego, a ze stacjonarnego do next. Mimo, że słyszałam że u niego dzwoni w tym czasie telefon, twierdził, że to służbowy. Dziwny "zbieg okoliczności", że jak rozłączyłam się z nr next to i "służbowy" telefon przestał dzwonić. A on dalej w zaparte,że nie zna tego nr. Śmieszny był!
      • natasza39 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 02.12.04, 11:43
        Ja się nie rozstałam z moim małzem z powodu zdrady. Ja mu ja przebaczyłam (tę o
        której się dowiedziałam rzecz jasna).
        a poniewaz pukał się z mężatka zadzwonił do mnie tamtej rogaty małzonek z
        wieściami na temat tego co nasi ukochani wyprawiali najpierw u nich w domu, a
        potem u nas.
        Ale nawet wtedy jak ten małzonek zadzwonił i gadał z nim przez telefon, to on
        sciemniał, ze facet to jakis wariat i mu sie cos przywidziało. I jeszcze goscia
        zwyzywał, ze dzwoni do niego a on jest niewinny robaczek biedny!
        Przebaczenie zdrady zreszta wtedy przyszlo mi o tyle łatwo, ze zasadniczo inne
        jego numery tak mi go zbrzydziły, ze żalowalam ze tamta nie chce sobie go
        wziasc, bo skruszona do swojego małża wróciła.
        Nie wiem co sie z nia dzieje teraz, ale raczej była z tych co to jeszcze nie
        raz zrobia z meża rogacza, ale to juz ich bajka, a ja jestem very happy, ze mam
        to juz za soba!
      • chalsia Re: Jak sciemniali Wasi ex? 02.12.04, 15:38
        Może inne fakty i szczegly niż u Ejotki, ale do końca (łacznie z czasem już po
        rozstaniu, gdy twierdził, że nikogo nie ma) - całkowicie w zaparte. ALe motyw
        kłamstw po rozstaniu inny był - wedle eksa "uznałem to za najlepsze wyjście by
        Cię nie ranić". I to było wtedy, gdy okłamał mnie w żywe oczy gdy wprost go
        zapytalam, czy ma kogos (a było to 2 miesiące po rozstaniu).
        A jak (na niecąły miesiąc przed rozstaniem) znalazłam prezerwatywy w jego
        samochodzie (nie dla nas przeznaczone) to powiedział "wszystko zniszczyłaś, ja
        je specjalnie podłożyłem by się przekonac, ze mnie kontrolujesz". Buahahahaha
        A ja wiem, ze jego kobieta (aktualna next) w miesiąc po odejściu eksa ode mnie
        wyznawała mu głęboką miłość. No przecież nie narodziło się to tak wielkie
        uczucie w ciągu 4 tyg od pozostawienia przez faceta żony z małym dzieckiem
        (acha - znali się od niego z pracy).

        Chalsia
        • natasza39 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 03.12.04, 00:12
          chalsia!
          Numer z prezerwatywami bomba!
          Mój miał tak z wóda, jak upychał wszędzie puste butelki, to tez mi wmawiał, że
          on je tam specjalnie włozył, bo chciał sie przekonać czy ja mu ufam!!!
          Dobre! Nadawali na podobnych falach
    • osett Re: Jak sciemniali Wasi ex? 03.12.04, 23:33
      Mój po prostu prozaicznie "duzo pracował ". "służbowe kolacje,", "służbowe
      spotkania" służbowe wyjazdy"

      Sama nie wiem czemu mnie te kłamstwa tak ciągle bolą ... To juz rok niedługo
      mija.
      • fredzia10 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 04.12.04, 09:12
        To chyba długo boli...

        Ale mówią,że w końcu przestanie,
        jednak to jest chyba sprawa indywidualna.
        Niestety.
    • iza1973 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 04.12.04, 13:19
      a mój robił sobie w łóżku zdjęcia z panienką. naszym aparatem. no i tak się
      stało, ze ja zaniosłam film do wywołania...
      jak go poprosiłam o jakieś wyjasnienia (zresztą co tu wyjasniać), to
      powiedział, że co prawda zna tę dziewczynę (to koleżanka z pracy), ale ma po
      prostu kolegę który jest do niego b. podobny, i że pożyczył temu koledze
      aparat, i że na zdjęciach to nie on, tylko kolega. niezłe, nie?
      • chalsia Re: Jak sciemniali Wasi ex? 04.12.04, 21:53
        Chyba zasługuje na złoty medal. Przebija nawet prezerwatywy.

        Chalsia
        • mama.ali Re: Jak sciemniali Wasi ex? 04.12.04, 23:38
          1. Po wypłacie. Wraca do domu koło południa, oczywiście dnia następnego.
          Kładzie na stole 200 zł. Moje pytanie: gdzie jest reszta pensji? Odpowiedź –
          PRZEPIŁEM! Przepiłeś jednej nocy 900 zł??? Odpowiedź – TAK !
          Prawda: Cała noc w agencji 200 złoty za godzinę + 3 gratis. Szampany itp...

          2. Wraca po 3 dniach nieobecności w domu. Moje pytanie: gdzie byłeś? Odpowiedź –
          NIGDZIE.

          =))) To mój uśmiech, jak to wspominam po 3 latach od rozstania =)))

          3. Sms do niego: "CHCIAŁA bym żebyś przyszedł dziś do mnie ok 23". Moje
          pytanie: Od kogo ten sms? (odczytany przeze mnie po 3 dniach od jego wysłania).
          Odpowiedź: "A wiesz, bo jak byłem /teraz/ w Warszawie, to Jarek i Beata (jego
          brat z żoną) pojechali do teściów, a Anka (siostra właścicielki mieszkania, lat
          wtedy 25) pilnowała ich domu. A ze u kogoś na klatce niedawno było włamanie, to
          przysłała mi sms-a, żebym przyszedł, bo bała się sama tam spać!"

          =))) Kiedy moja przyjaciółka usłyszała tą historię (oczywiście opowiedziana
          przeze mnie z pełna wiarą w to co usłyszałam) wybuchła śmiechem prosto w mój
          nos!!! Jak się opanowała, powiedziała: ""Boże', posłuchaj co ty mówisz"!!!

          Zadzwoniłam, oczywiście do Beaty. Okazało się, ze jej siostra nie spała tam tej
          nocy, nie ma komórki i u nikogo z sąsiadów nie było włamania...

          Na szczęście juz też potrafię się z tego śmiać =))) I mam nadzieję, że koper na
          oczach mi nie wyrośnie już nigdy =)))

          Pozdrawiam =)))
          • iwcia75 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 09:13
            skad sie wzieli tacy s....syni?? czy przed slubem tez tacy byli? jak to sie
            stalo,ze związalyscie sie z takimi gadami??? Boszeeeee
            • bella1 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 09:32
              Oni - tak jak ten koper....rosna na podlozu,ktore jest odpowiedno
              nawozone.......
              • 13w Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 10:10
                to ja wam opowiem jak ściemniała żona mojego kolegi.Zawsze wieczorem wychodziła
                z pieskiem na spacer i wracała rano.Szukała psa,pomagał jej ich wspólny
                kolega,potem zaprosił ją na herbatę,pogadali i tak zeszło.Jeszcze przyszła ich
                wspólna koleżanka.Są już 4 lata po rozwodzie z wyłącznej jej winy.Chcieli
                faceta "wyczyścić"do zera,jakie mieli plany,a dziś stancja i
                klepanie "bidy".Tak też bywa.Pomyślcie-żeby nie te "drugie",zapewne lepsze,z
                lepszym łożem to i problemu by nie było.
                • natasza39 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 11:33
                  13w napisał:

                  Pomyślcie-żeby nie te "drugie",zapewne lepsze,z lepszym łożem to i problemu by
                  nie było.

                  Jakos nie rozumiem co chciałaś powiedzieć przez to...
                  Czy to oznacza, że za ściemnianie, brak odwagi cywilnej i ku..o chłopa
                  odpowiedzialne sa te "drugie" tylko?

                  Czy tez te zdradzane maja sie czuć gorsze przez to że ich faceci tacy rezolutni
                  i znależli sobie inne, wygodniejsze łózka?

                  A po za tym nijak jakoś to "myslenie" mi do tego watku nie pasuje.
                  Czy mozesz wyjasnić o co Ci chodziło?
    • mamaniuni Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 16:06
      Mój jeździł do mamusi pieniążki na czynsz za swoje mieszkanie jej zawozić,
      płacić za ubezpieczenie samochodu i inne bzdety.
      Przeszedł sam siebie wyjeżdżając na "delegację" na Ukrainę sobota-niedziela. W
      branży rozrywkowej nie pracuje dodam na marginesie. No i to był jego ostatni
      występ. Bo akurat zostałam sama w domu z ciężko chorą roczną córeczką. Bez
      komentarza.
    • mamaniuni Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 16:08
      Jak mu powiedziała, że wystąpiłam o rozwód ponieważ z kimś się spotyka, to mi
      powiedział cyt. "pie..ij się w ten głupi łeb ty debilu!". Z rady nie
      skorzystałam. A jego zdanie podzielam po części. Nikt mądry by się z nim nie
      związał...
      • iwcia75 Re: Jak sciemniali Wasi ex? 05.12.04, 16:52
        mamaniuni, nie bylas az taka glupia skoro sie z nim rozwiodlas smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka