nimi
08.01.05, 08:42
Tracę siły i cierpliwość. Po szeregu ustępstw na rzacz eksa co do jego
widywań się z córką mam dość.
Córcia ma 2lata 11 m-cy, eks żąda żeby rozdział opieki był pół na pół -
założyłam sprawę w sądzie o ustalenie kontaktów i mamy skierowanie do RODK.
Sędzia powiedział, że do tego czasu musimy się dogadywać. W praktyce wygląda
to tak, że w grudniu mała była u eksa na 11 nocy, a on ciągle chce więcej.
Udało nam się w końcu ustalić, że mała będzie z nim trzy dni w tygodniu -
chociaż ja naprawdę uważam, że powinna być przy mnie - przez ten ostatni
miesiąc zauważyłam, że zrobiła się bardziej płaczliwa, a po tych
kilkudniowych rozstaniach ze mną "wisi" na mnie cały dzień, nie pozwala mi
wejść nawet do wc, wczoraj prawie wpadła w histerię, jak poszłam na piętro.
Eks uwaza oczywiście, że to o niczym nie świadczy. Córka lubi z nim
przebywać, idzie do niego chętnie, a kiedy po nia przyjeżdżam, często nie ma
ochoty wracać ze mną do mnie.
Starałam się z nim działać ugodowo, ale wczoraj nie wytrzymałam: eks
zadzwonił i powiedział, że chce zmienić decyzję - chce wziąć mała od soboty
do czwartku. Jako powód podał to, że jest zaniepokojony moim wpływem na
dziecko - bo przekłułam sobie ostatnio uszy i maluję oczy - wyjaśnił mi, że
jest do przejaw autoagresji i on sobie tego nie życzy.
Rzuciłam słuchawką. kiedy zjawił się pod drzwiami, nie otworzyłam mu, tylko
przez okno powiedziałam, że nie zmienimy podziału pod wpływem takiego
argumentu i że córki mu dziś nie dam - chciał wziąć ją na kilkugodzinną
wycieczkę rowerową - sam - tego dnia było b. zimno i silny wiatr, a wiem, że
mała nie wytrzyma tyle. Powiedziałam mu, że przywiozę mu córkę we wtprek,
zgodnie z umową. Wtedy on zaczął walić w szyby, wziął drabinę, wspinał się do
okien na piętrze, wszedł na balkon. Byłam sama z dzieckiem i bratem, więc
wezwaółam policję.
Teraz cholernie się boję i nie wiem , co zrobić. Jeżeli zawiozę mu córkę na
te obiecane trzy dni, to jak wrócę w czwartek i po nią do niego pojadę, on
wezwie policję - w ramach zemsty, już kilkakrotnie mnie tym straszył - a
prawa ma te same co ja.
Czy jest jakaś szansa na to, żebym otrzymała ustanowienie miejsca pobytu
córki przy mnie? Jak to zrobić?
W pozwie o ustalenie kontaktów poprosiłam o zabezpieczenie powództwa na czas
trwania sprawy, a sędzia powiedział mi, że jest to niemożliwe, bo coś takiego
składa się tylko w sprawach majątkowych.
A ja naprawdę nie jestem w stanie ustalić czegoś pewnego z tym człowiekiem.