Dodaj do ulubionych

ile jeszcze

06.05.05, 21:29
Co wieczor to samo- usypiam Radka i placze, placze... Ile jeszcze, kiedy
przestane Go kochac to nie moze trwac w nieskonczonosc. nienawidze tych
samotnych nocy i swiadomosci ze moze on tam gdzies... Wroci pozno polozy sie w
pokoju obok. To musi sie kiedys skonczyc ale kiedy, ile jeszcze nieprzespanych
nocy mnie czeka nie mam sily...
Obserwuj wątek
    • anitakonrad Re: ile jeszcze 06.05.05, 21:44
      Moja kochana wiem ze Ci ciezko ale zacisnij zeby i postaraj sie zyc
      dalej.Wiem,wiem ze naj latwiej sie mowi ale uwierz mi ze bedzie lepiej.Ja
      jestem sama od roku,maz dszedl gdy bylam w ciazy z radziem w 5-tym miesacu
      ciazy.Wierze ze kidys zaswieci slonko i dla nas ze kiedys bedziemy sczesliw i
      radosna.Caluj i tul swojego synka do siebie a na pewno Ci to pomoze.Pozdrawiam-
      Anita.
    • nilka13 Re: ile jeszcze 06.05.05, 21:48
      Obstawiam na dwa lata od momentu, kiedy zniknie ci z oczu.
      Jeśli masz kontakt z ludźmi i dużo zajęć, to wcześniej.
      Nie płacz przy dziecku, proszę. Jest ważniejsze od tamtego.
      N.
    • mamaradzia Re: ile jeszcze 06.05.05, 21:51
      staram sie nie plakac przy malym, ale teraz siedze i niewiele widze... Najgorsze
      ze On mieszka z nami i jeszcze to potrwa. Gdy jest obok chciala bym sie przytulic
      • nnika5 Re: ile jeszcze 06.05.05, 22:16
        Niewiele ci doradze jako ta bardziej doswiadczona...Do niedawna mialam indentyczna sytuacje.Od 2 tygodni wyprowadzil sie do innnego miasta i wraca do MOJEGO juz domu na weekendy do dziecka. Dzis przyjechal i wytrzymalismy bez klotni 2h...
        Meczy mnie jego obecnosc. Czekam na rozprawe.
        Nie wiem jak dlugo Ty bedziesz plakac...Ja plakalam kilka miesiecy. Teraz bardzo zobojetnialam. Nie chce myslec o nim, o tym co i z kim robi. Myslalam ze nigdy nie przestane plakac. Ale NAPRAWDE czas leczy rany...Choc jeszcze teraz mam tez czasem ochote sie przytulic...
        Jesli wiesz, ze nic juz z tego nie bedzie to nie wychodz z siebie zeby cos zrobic...Nie ma chyba jednego wlasciwego "lekarstwa" ale MUSISZ sie zdystansowac. Jak masz ochote ryczec powtarzaj sobie do bolu ze on NA PEWNO nie placze przez Ciebie! Ze jest Ci zle, ale to Ty patrzysz w tej chwili na Wasze dziecko i serce przepelnia Ci milosc a on szlaja sie diabli wiedza gdzie...To on traci!! Nie placz prosze...Nie jest tego wart...Naprawde dzieki tej malej kruszynce ktora wydalas na swiat wszystko mozna przejsc.
        Badz dzielna
        Pozdrawiam Cie goraco
    • azk5 Re: ile jeszcze 06.05.05, 22:05
      O rany czytam i czytam, i tak jakbym slyszała swoje myśli...
      Nie wiem jakdługo jeszcze bedziecie mieszkać razem. U mnie tez przez długi czas
      spał w drugimpokoju, wracał poźno, a ja zastanawiałam się co robił tam gdzieś.
      Nie mieszka juz z nami dwa miesiące. Tak jest lepiej. PRzynajmniej nie myslę co
      robi i z kim i kiedy wróci. Nie wiem czy masz taką możliwość, ale jeśli tak to
      doprowadź jak najszybciej do jego wyprowadzki.
      W razie czego pisz na GG,chetnie pomogę
      Pzdr
      Aga
      GG 3921822
    • mamaradzia Re: ile jeszcze 06.05.05, 22:16
      Aga jak ja bym chciala zeby sie jak najszybcie wyprowadzil. Nie czekala bym w
      nocy w pokoju az wroci- sama nie wiem dlaczego, ale czekam- On oczywiscie o tym
      nie wie, bo i po co? niestety nie da sie tak szybko. MOze to glupie, ale
      probowalam sie z kims przespac zeby to zabic ale nie umiem dotknac innego
      mezczyzny. musze sie gdzies wyzalic a to chyba jedyne miejsce.
      • chalsia Re: ile jeszcze 06.05.05, 23:53
        Przespanie się z innym facetem nic nie zmieni, a będziesz się czuła potem
        jeszcze gorzej.
        Chalsia
        • mysha1 Re: ile jeszcze 07.05.05, 11:24
          blisko mi do tego co mowisz...pamietam to czekanie,chec bliskosci,łzy,rozpacz...
          minal rok i teraz nieznosze kiedy jest,sieje spustoszenie swoimi
          slowami,pewnoscia siebie(a wierz mi pol swiatu tego kwiatu).skladam pozew,nie
          chce z nim byc.wierz mi minie.ten bol kiedys sie skonczy..i bedziesz na pewno
          sie usmiechac.a inny facet na tym etapie ci nie pomoze.sad
    • leeya Re: ile jeszcze 07.05.05, 17:46
      Po pierwsze: zrob wszystko, zeby z nim nie mieszkac!!!
      Po drugie: Niech robi co chce z kim chce!!
      Po trzecie: ZACZNIJ ODDYCHAC PELNA PIERSIA I USMIECHAC SIE!!!!!!!!! Mimo, ze
      boli, mimo, ze tesknisz i mimo innych mimo. Nie marnuj wiecej czasu, sil i lez
      na niego. BO ON ZDECYDOWAL, ZE NIE JEST TEGO WART.

      Leeya

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka