mamaradzia
06.05.05, 21:29
Co wieczor to samo- usypiam Radka i placze, placze... Ile jeszcze, kiedy
przestane Go kochac to nie moze trwac w nieskonczonosc. nienawidze tych
samotnych nocy i swiadomosci ze moze on tam gdzies... Wroci pozno polozy sie w
pokoju obok. To musi sie kiedys skonczyc ale kiedy, ile jeszcze nieprzespanych
nocy mnie czeka nie mam sily...