aniazwarszawy
17.05.05, 15:37
Mam trudny orzech do zgryzienia - unormowanie stosunków z matką dziecka
mojego brata. Generalnie Sytuacja jest mocno zagmatwana i bardzo
nieprzyjemna. Mój brat ma dziecko z przygodnego seksu z przypadkową
partnerką, dziecko powstało na pierwszej randce. Zostały przeprowadzone
badania DNA, alimenty zasądzone są płacone. Kontakty z dzieckiem on ma
regularne, a nasza rodzina na tyle regularne na ile pozwalają kaprysy matki.
Mój brat jest bardzo związany z tym dzieckiem, kocha je i chciałby zrobić
wszystko dla jego dobra. Matki dziecka nie kocha, nie mają żadnego
porozumienia, żadnych wspólnych zainteresowań, żadnych wspólnych tematów do
rozmów, nie mniej od jakiegoś czasu, zaczął się zastanawiać nad możliwością
związania się z Tą osobą "dla dobra dziecka" - i stara się w jakiś sposób
naprawić stosunki rodzinne. Tylko że dla wszystkich zainteresowanych jest to
problem, bo po spotkaniach w sądzie (gdzie alimenty płacone dobrowolnie przez
brata zostały obniżone), gdzie dowiedzieliśmy się że brat jest pijakiem, a
ona biedną ofiara, mama moja niegodną babcią bo nie chce się wnuczką
opiekować, ja wredna suką bo zapłaciłam za badania i wywlekłam jej kłamstwa
(w stylu studiuję na Uniwerku w Białymstoku - tylko nie mam matury), nie
zaproszeniu na chrzest małej ani ojca ani nikogo z nas ale twardemu żądaniu
uczestniczenia w kosztach przyjęcia i prezentów - poważnie itd. itp. latami
po sąsiadach i opowiadaniu różnych dziwnych historii czy jest to w ogóle
możliwe - czy jest jakiś sens?