koralik6
21.05.05, 22:26
Nie mam sił . Zaliczam kolejnego sobotniego doła. Siedzę sama w domu z chorą
córcią, a przed oczami przesuwają mi się wizje byłego z nexią w ramionach
bawiących się wesolutko w jednym z aktualnie modnych warszawskim klubie. I
ryczę jak bóbr,choć już nie chcę żeby wrócił, jakoś nie umiem powstrzymać
tego smutku. Czasem wydaje mi się, że ten koszmar nigdy się nie skończy.
Ania