asca25
06.06.05, 14:48
Przykro mi się dziś zrobiło. Na innym forum, dla matek i ciężarnych, była
mowa o seksie. Pisałam, że mnie i mojemu facetowi było pod tym względem
rewelacyjnie, ale jak widać to nie wystarczyło... bo on raczej ze mną i z
moim bebikiem nie będzie. Na to odpowiedział jeden z facetów biorących udział
w dyskusji, że trzeba uważać, żeby nie stać się takim "przypadkiem"... Nie
wiem czy o mnie mu na pewno chodziło, przeczytałam to z 10 razy, ale chyba
tak... Smutno mi się zrobiło. To, że wypowiadałam się na temat seksu, nie
znaczyło, że ja mojego K. nie kochałam (bo kocham go nadal i tęsknię do tych
coraz rzadszych spotkań...). Poczułam się urażona...

(( Czy to moja wina,
że on kochał, kochał, a jak przyszła pora na odpowiedzialność, to tchórzy???